Nie ma, co prawda, takiej ilości owoców, jak byśmy pragnęli, ale to skutki ciężkiej zimy, nie najlepszej pogody, no i te straszne powodzie, które zniszczyły tyle dobra.. Przecież coś jednak wyrosło na naszej działce, coś się dokupi. I pomimo stwierdzenia, jak każdego roku, że „w tym roku nie będę się przemęczać, nie będę robić kompotów, korniszonów i innych rzeczy”, to przecież któregoś dnia zabieramy się do roboty.
* W sierpniu kupujemy jeszcze wiśnie i jagody. Jest coraz więcej śliwek. Ze słodkich i pachnących mirabelek, których coraz mniej, pyszne są kompoty. Konfitury i marmolady. Renklody przeznaczamy na aromatyczne kompoty i dżemy.
* Przyda się parę słoiczków z moreli, a z tych dojrzałych będzie pachnący, doskonały dżem.
* Z ogórków robimy pikle, korniszonki, a te średnie kisimy już na zimę.
* Nie zapominamy o przetworach z fasolki szparagowej i zielonego groszku.
* Jeśli podczas weekendowej wycieczki nazbieramy trochę rydzów, możemy je solić lub kisić (rydze kiszone na zdjęciu tytułowym). Bardzo przydadzą się w zimie.
* Wrzesień to miesiąc, w którym królują śliwki węgierki, wykorzystujemy więc ich bogactwo: robimy kompoty, powidła takie same jak nasze babie i prababcie i oczywiście parę słoiczków śliwek w occie. Będą dobrym dodatkiem do dań mięsnych, żółtego sera, do kanapeczek. Nie zapominamy o suszu.
* Jeżyny - sporządzamy z nich kompoty, wina, soki, syropy.
* Gruszki - wykorzystujemy na kompoty i susz. Na przetwory najbardziej nadają się gruszki dość twarde i jędrne.
* Suszymy koperek, nać pietruszki i selera. Można je też solić.
* Sezon grzybowy w pełni, suszymy je wiec i marynujemy. A dynia? Przecier? Marynata? Co kto lubi.
* Przydałaby się pasteryzowana papryka. To bardzo smaczna i zdrowa jarzyna.
* Nie zapominamy o pomidorach. Teraz jest ich najwięcej. Możemy przygotować przecież, sok lub cale owoce pasteryzowane w zalewie.
Babcia Alina
Foto: archiwum
© Elżbieta Lechowicz 2010. All rights reserved.
© JM Media 2010. All rights reserved. |