ANANAS.
Pierwsze zachłyśnięcie się aromatycznymi ananasami minęło i po krótkim okresie sukcesów znajdują się u nas na końcu listy cieszących się powodzeniem owoców. A przecież to owoc godny królewskiego stołu, nie tylko smaczny, ale i zdrowy.
Witaminy A, B1, B2, sporo wapnia, magnezu i fosforu, i to, że jest zasadotwórczy, są jego niewątpliwymi atutami.
Panie doskonale wiedzą, że zawarty w nich enzym brumelina ma właściwości ułatwiające trawienie białka.
Wspaniałe są kotlety cielęce z dodatkiem plasterka ananasa.
Kawałeczki ananasa w sałatkach owocowych, garnitur do mięs i kanapeczek, nawet do pizzy to to, co jest nam potrzebne.
Ananasy spożywa się na surowo i w postaci konserw, sporządza się z nich napoje, wina, likiery, wspaniale konfitury.
AWOKADO.
Owoc ma kształt gruszki, czasem jest jajowaty lub kulisty, pokryty błyszczącą skórka, zazwyczaj zieloną. Pochodzi z Meksyku, dziś uprawiany jest w wielu krajach dla swoich niezwykłych zalet. Zawiera 32 proc. tłuszczu, 60-70 proc. wody, dużo wapnia i fosforu, ale - co najważniejsze - wyróżnia się niezwykle bogatym zestawem witamin. Ma cenne właściwości dietetyczne i lecznicze. Zawarte w awokado tłuszcze nie ustępują pod względem przyswajalności najlepszemu śmietankowemu masłu, a zawartość energetyczna przewyższa mięso i jaja.
Awokado nie zawiera cholesterolu i w wielu krajach jest uważane za cenny składnik diety dla diabetyków, osób cierpiących na anemię, nadciśnienie i inne schorzenia.
Niestety, nie cieszy się ono uznaniem u nas, a szkoda! Jego miąższ jest biały lub żółty, delikatny, o przyjemnym zapachu i smaku, przypominającym orzech. Jada się awokado na surowo, w postaci przecieru, a pokrojone na plasterki zastępuje na kanapkach żółty ser. Wymaga doprawienia. Można je posypać solą, dodać szczyptę pieprzu i skropić taki smakowity plasterek sokiem z cytryny.
AUSTRALIJSKI PRZYSMAK Z AWOKADO I ANANASA.
Na wypłukanych i wysuszonych listkach zielonej sałaty układamy na zmianę plastry obranego awokado i plastry ananasa. Surówkę polewamy sokiem przyrządzonym z pół szklanki majonezu, pół szklanki miąższu awokado i z 2 łyżek soku z cytryny.
KURCZAK Z ANANASEM.
Filety z kurczaka (około 50 dag), oczywiście bez skóry, po umyciu kroimy na dość cienkie paski. 1-2 ząbki czosnku po zmiażdżeniu mieszamy z solą i łączymy z mięsem. Tak przygotowane mięso rumienimy na rozgrzanej oliwie, delikatnie obsypując mąką ziemniaczaną. Z małej puszki ananasa po otwarciu odlewamy sok. Sok ananasowy łączymy z 2 łyżkami sosu sojowego (można dodać „maggi’ ale sos sojowy ma więcej charakteru i wlewamy do mięsa. Niech się to wszystko dusi pod przykryciem kilka minut. Pod koniec dodajemy jeszcze plastry ananasa aby się zagrzały. Kurczak z ananasem najlepiej smakuje w towarzystwie ryżu na sypko.
OMLET SUFLETOWY Z ANANASAMI.
(na 4 osoby)
Krążki ananasa z puszki kroimy na kawałeczki, skrapiamy rumem z dodatkiem cukru pudru. Następnie przygotowujemy omlet: starannie myjemy 8 jajek, oddzielamy żółtka od białek. Białka odkładamy, żółtka ucieramy z 1,5 łyżki cukru pudru na białą masę. Gdy masa jest utarta, dodajemy nieco cukru waniliowego, a także 3 łyżki mleka, które wymieszaliśmy z płaską łyżką mąki ziemniaczanej. Całość dokładnie mieszamy. Ubijamy pianę z 8 białek i delikatnie łączymy z żółtkami. Rozgrzewamy piekarnik do około 180 stopni C. Na patelni rozgrzewamy tymczasem olej, do którego dodajemy łyżkę masła. Smażymy omlet z obu stron. Usmażony omlet wykładamy na blachę posmarowaną masłem. Na jednej jego połowie układamy ananasy wyjęte z rumu i składamy omlet na pół, aby owoce były przykryte. Zapiekamy go przez 10 minut w piekarniku. Gotowy omlet posypujemy cukrem pudrem i możemy, gdy kto lubi, polać rumem, a nawet można potrawę zapalić i wnieść naczynie uroczyście do pokoju (zachowując oczywiście wszystkie środki ostrożności). Danie to, bardzo smaczne, podajemy tylko dorosłym, dla dzieci w omlecie takim nie ma miejsca na alkohol. Dla nich, lub dla osób, które nie lubią zapachu alkoholu, przygotowujemy omlet tak samo, ale bez „męskiego” dodatku. Zamiast ananasów możemy użyć brzoskwiń, podduszonych jabłek lub konfitur.
Nie mogę oprzeć się pokusie, by nie zaproponować Państwu ulubionego mojego omletu po wileńsku. Co prawda, nie ma on nic wspólnego z ananasem czy awokado ale jest doprawdy pyszny.
Pierwszy raz skosztowałam tego przysmaku w Wilnie u mojej przyjaciółki, Polki, która - choć jest poetką - potrafi doskonale gotować.
OMLET PO WILEŃSKU.
(na 2 osoby)
Kilka kromek pachnącego czarnego chleba kroimy w kosteczkę i obsmażamy na maśle. Upieczone grzanki lekko obsypujemy kminkiem. Teraz 5 jaj (albo mniej, w zależności od apetytu) lekko ubijamy z dodatkiem 4-5 łyżek wody (najlepiej mineralnej), nie zapominamy o dodaniu odrobiny soli. Na rozgrzanym tłuszczu (najlepsza jest oliwa z odrobiną masła) smażymy omlety jak zwykle. Na gotowych omletach układamy przygotowane wcześniej grzanki i zawijamy je.
Najlepiej smakują do zsiadłego mleka albo maślanki i zielonej sałaty.
Babcia Alina
Foto: archiwum
© Elżbieta Lechowicz 2010. All rights reserved.
© JM Media 2010. All rights reserved.
|