Niektóre gatunki kwiatów otwierają i zamykają swe kwiaty w ściśle określonych porach dnia, niezależnie od pozycji słońca na niebie (jest ona różna zależnie od pory roku) tak, jakby miały wbudowany wewnętrzny zegar. Podobnie ptaki rozpoczynają śpiew rano o dokładnie określonej porze, niezależnie od tego, kiedy wschodzi słońce.
Rośliny i zwierzęta żyją według cyklu dobowego i rocznego. Wiemy o tym wszyscy, każde dziecko poznało tajemnice wiosennego kiełkowania, letniego owocowania, jesiennego liściopadu przed nastaniem dotkliwych chłodów. Jaki niezawodny zegar tym wszystkim kieruje? Do jakich refleksji skłoni nas zastanowienie się nad cyklicznością w życiu człowieka?
Nasze życie jest pełne nakładających się na siebie rozmaitych rytmów biologicznych. Najbardziej znanym i dostrzegalnym jest rytm dobowy. To w cyklu dobowym budzimy się i zasypiamy, według niego waha się temperatura naszego ciała i tętno uderzeń serca, zmienia się praca narządów wewnętrznych. Dobowym fluktuacjom ulega nasza zdolność do pracy i miłości, fizyczna i psychiczna wydolność organizmu. W określonych porach doby przychodzi większość z nas na świat. A zawały serca najczęściej trafiają się około 9 rano.
Nasze samopoczucie wyraźnie osiąga szczyt rano, by przejść mały regres około południa, znów poprawia się w godzinach popołudniowych i wczesnowieczornych, aż do drastycznego spadku późną nocą.
Oczywiście, ten naturalny, najbardziej oczywisty i odczuwalny na co dzień rytm dobowy w warunkach współczesnego życia bywa zakłócony przez „zarywanie" nocy, trzyzmianową pracę, dalekie podróże lotnicze, podczas których czas ulega przesunięciu o kilka czy nawet kilkanaście godzin. Nie sprzyja to normalnemu, naturalnemu funkcjonowaniu naszego organizmu, narusza jego przyrodzoną harmonię.
Na samopoczucie człowieka i wydolność naszego organizmu - oprócz rytmu dobowego - oddziałują bardzo wyraźnierytmy dłuższe. Okazało się, że bez względu na płeć fizyczną, emocjonalną i intelektualną wydolność człowieka waha się cyklicznie w rytmach odpowiednio 23-28 i 33-dniowym. Tymi właśnie wahaniami możemy tłumaczyć wielodniowe zmiany naszego samopoczucia. Czasem zżymamy się, że czujemy się kiepsko, nie możemy zebrać myśli. Może inaczej spojrzelibyśmy na siebie lepiej znając swój organizm i jego przyrodzone rytmy...
Ogromne znaczenie mają też rytmy roczne, związane z przemianami pór roku, ale przede wszystkim spowodowane oddziaływaniem pola magnetycznego Ziemi na wszystko, co żyje. Organizm funkcjonuje inaczej o każdej porze roku, rytm narodzin też zmienia się sezonowo: poczęcie nowego życia ma najczęściej miejsce wiosną, najwięcej małżeństw zawiera się wiosną i wczesną jesienią. Ale wiosna to nie tylko czas miłości, to też okres depresji i nerwowych załamań. W ciągu roku najwięcej spośród nas odchodzi pod koniec zimy, najmniej latem. Te wszystkie zjawiska są wynikiem rocznych rytmów zmian w ludzkim organizmie i psychice, podążających w ślad za rytmami przyrody i całego Kosmosu. Ich wypadkową jest i nasz wewnętrzny biologiczny zegar zakodowany w genach, biegnący nieprzerwanie i wiodący nas od narodzin ku odejściu, niezbędnemu do tego, by zapewnić miejsce młodym organizmom, podporządkowanym bezczasowym regułom Natury i głównemu jej celowi - prokreacji.
Któryś z rzymskich filozofów napisał: „Cerpe diem!" („Korzystaj z dnia!"). I Ty wykorzystaj każdą chwilę, by wziąć z życia to, co piękne i dobre, by spożytkować to, co korzystne. Na tym polega sztuka życia szczęśliwego i zgodnego z naturą.
Babcia Alina
© Elżbieta Lechowicz 2011. All rights reserved.
© JM Media 2011. All rights reserved.
|