Deko handlu, kilo przyjemności?
Wszyscy pragną trochę radości ażycie Amerykanów w XVII wieku i w dwu następnych stuleciach było niezwykle trudne i nie obfitowało w nadmiar przyjemności. A ponieważ ten naród lubi wszystko obrócić w pieniądz, wnet zauważono, że na Walentynkach robić można interesy równie dobre, jak przy innych okazjach. I piękną, staro angielską uroczystość dopiero wtedy zamerykanizowano. Na długo przed 14 lutego cały handel nastawiony jest w Ameryce na to, by przekonać każdego, że zakup czekoladowego serduszka, pięknej biżuterii, samochodu dla ukochanej lub ukochanego jest ważniejszy od wszystkiego innego. I w ten sposób skomercjalizowane Walentynki rozeszły się powtórnie po świecie. Ten piękny zwyczaj przyjął się także i u nas. I jeżeli mdły, komercyjny lukier zdejmiemy z tego ciasta, okaże się ono nader przyjemne w smaku.
Niech króluje uśmiech!
Uśmiech jest tym, czego w naszym życiu jest szczególnie mało. A w Walentynki można go wywołać przesyłając milej nam osobie upominek, śliczna pocztówkę z serduszkami. Będzie to wyraz naszych przyjaznych uczuć, niekoniecznie wyznanie miłości. Mogą się więc obdarowywać starzy i młodzi, krewni, przyjaciele, znajomi. Nie wykluczajmy z tej milej zabawy szefów i nauczycieli, nawet tych groźnych i pełnych powagi.
W tym dniu niech królują amorki, różyczki i serduszka, słodycze, a nade wszystko uśmiech. Podwieczorek we dwoje, miła kolacyjka przy świecach i smakołyki...Wiadomo przecież, że przez żołądek do serca droga najprostsza.
Smakołyk dla Niego - golonka wieprzowa pieczona.
Dobrze oczyszczoną i umytą golonkę gotujemy na półmiękko w osolonej wodzie z dodatkiem dwóch ząbków czosnku z jedną obraną z łupinek cebulą. Golonkę wyjmujemy z wody, skórkę nacinamy w kratkę, posypujemy jeszcze odrobiną soli i nie żałujemy kminku. Tak przygotowaną golonkę wkładamy do brytfanny wysmarowanej smalcem (albo do naczynia żaroodpornego), dodajemy jeszcze jedną cebulę obraną i pokrojoną w talarki, skrapiamy stopionym smalcem i podlewamy wodą – niech się piecze w dość gorącym piekarniku najpierw pod przykryciem, a potem bez pokrywy, by skórka się zazłociła i stała się smakowicie chrupka. W czasie pieczenia golonkę podlewamy umiarkowanie wodą i smarujemy powstałym sosem, do którego dodajemy dwa utłuczone goździki. Smakołyk ten podajemy z konserwowanymi cebulkami albo zwyczajnie z musztardą. Żaden mężczyzna nie oprze się temu daniu.
Smakołyk dla Niej - kurczak nadziewany cytrusami.
Oczyszczonego i umytego kurczaka nacieramy solą i przyprawą curry (niezbyt ostrą). Przygotowujemy owoce, trzeba je obrać i podzielić na cząstki, pokrajać na małe kawałki oraz wymieszać. Może to być pomarańcza, grapefruit, cytryna. Owocami nadziewamy kurczaka. Otwór spinamy specjalnymi szpilkami albo zszywamy. Kurczaka opiekamy na rozgrzanym oleju, podlewając mięsnym wywarem i sokiem pomarańczowym z namoczonymi w nim rodzynkami. Jeszcze odrobina zmielonego pieprzu (lepszy byłby biały) i około 1/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina. Wstawiamy kurczaka do gorącego piekarnika, niech się upiecze.
Smakołyk na małą kolacyjkę - krewetki garnirowane.
Na miłe spotkanie możemy przygotować coś niezwykle eleganckiego: krewetki garnirowane.
Wyjęte z puszki krewetki układamy na półmisku i skrapiamy delikatnie sokiem z cytryny. Wokół krewetek układamy obrany ze skórki i pokrajany w krążki świeży zielony ogórek i kilka pomidorków obranych ze skórki. Jarzyny przyprawić należy solą, ewentualnie pieprzem, ozdobić zieloną sałatą.
Jeśli ktoś lubi, może dodać parę „kleksów” dobrego majonezu. Ja dodaję jeszcze trochę zielonego groszku z puszki.
Słodka przynęta - chrupiąca szarlotka z Kopenhagi.
8 kwaskowatych średniej wielkości jabłek, po obraniu i usunięciu gniazdek nasiennych, dzielimy na cząstki i układamy w wysmarowanym masłem lub margaryną żaroodpornym naczyniu, przesypując cukrem. Jabłka polewamy białym winem albo wodą z cytryną (nieco mniej niż pół szklanki). 1 i 1/5 szklanki mąki siekamy z 15 dag tłuszczu (masło lub margaryna). Wyrobione ciasto ścieramy na grubej tarce jarzynowej wprost na jabłka. Posypujemy suto siekanymi orzechami i kilkoma łyżkami cukru. Pieczemy w temperaturze 225 stopni C przez około 30 minut, aż ciasto stanie się apetycznie złociste. Najlepiej smakuje jeszcze letnie z dodatkiem bitej śmietany doprawionej sokiem z pomarańczy lub lekko rozmrożonymi waniliowymi lodami.
Prostsza wersja szarlotki, ale też pychotka
Jabłka posypujemy cukrem i cynamonem, a do ciasta, które ścieramy na tarce, można dodać wanilię. Bez bitej śmietany i lodów słodka przynęta też spełni swoją rolę.
Tę wersję szarlotki lubię z filiżanką herbaty.
Babcia Alina
Foto: archiwum
© Elżbieta Lechowicz 2010. All rights reserved.
© JM Media 2010. All rights reserved.
|