Podobne do mandarynek są klementynki, które urodziły się ze skrzyżowania słodkiej pomarańczy z gorzką, pochodzącą z Hiszpanii. Mają ciemnoczerwoną skórkę i różowo-czerwony miąższ, a ich zapach jest niezwykle przyjemny.
Klementynka to nie mandarynka, choć zaliczamy obie do mandarynkowej rodziny. Oba te owoce są nie tylko pyszne, ale zasobne w potas, magnez, fosfor, witaminy A, B, C.
Słodki „Mandaryn” i francuskie naleśniki.
Mandarynki najczęściej zjadamy na surowo. Ich skórka smażona na cukrze i dodana do ciasta poprawia jego smak i zapach.
Wyrabia się też na skórce z mandarynek nalewki - nie bardzo słodkie, ale za to pachnące. Szczególną sławę zyskał likier o nazwie „Mandaryn”.
W klasycznej kuchni chińskiej mandarynki są doceniane i służą jako niezbędny dodatek do mięsa i drobiu.
Także kuchnia francuska docenia zalety tych owoców. Na szczególną uwagę zasługują crepe suzette.
Te naleśniki przyrządza się z ciasta naleśnikowego z dodatkiem soku z mandarynek i likieru curacao, z nadzieniem ze świeżego masła i cukru pudru w równych ilościach oraz utartej skórki mandarynki. Podaje się polane koniakiem (albo brendy) i zapalone.
Babcia Alina
© Elżbieta Lechowicz 2009. All rights reserved.
© JM Media 2009. All rights reserved.
|