Mile wspominam „Kufer Babci Aliny” i inne audycje telewizyjne i radiowe.
Oczywiście spotkania autorskie, i te szczególne z paniami z Kół Gospodyń Wiejskich, w klubach wegetarian, w szkołach i w wielu innych miejscach mam do dziś przed oczami i wspominam najmilej. Utrzymuję kontakty z osobami, które wtedy poznałam a wymiana listów i życzeń ożywia te wspomnienia.
Dorosły już dzieci, które kiedyś wzbogacały grafikę moich kalendarzy kredkami upiększając wizerunek Babci Aliny, a opowiadały mi o tym moje studentki na studiach dziennikarskich.
Ale dość tych wspomnień!
Chciałabym by dołączyli do naszego grona nowi, młodzi, Panie i Panowie. Ci, którzy lubią pogodną domową atmosferę, smakowanie, gotowanie, nie tylko tradycyjne, i zechcą przekonać się, jak wiele o kuchni molekularnej wiedziały nasze mamy i babcie chociaż tak jej nie nazywały.
Zdrowie, uroda, zioła, savoir-vivre , kreacja i szyk a nawet horoskopy nie będą nam obce.
Babcia Alina
|