|

Dzisiaj łódź flisacka wyrusza w historyczną podróż - po raz pierwszy z przystani w Sromowcach-Kątach, Dunajcem i Wisłą, aż do Gdańska !!!
We wtorek flisaków będą mogli witać mieszkańcy Nowego Sącza, w środę - Tarnowa, a w następnych dniach - kolejnych miast i miej-scowości położonych nad Wisłą.
24 czerwca pienińscy flisacy planują dotrzeć do Warszawy, a wielką wyprawę zakończą 1 lipca w Gdańsku.
Nietypowy spływ będzie relacjonowany od dzisiaj - ”na żywo” - przez Program 3 Polskiego Radia. | | |
|
|

Flisacy płyną już po wodach sobie nieznanych. Zaczęły się zatem pierwsze trudy i przygody ich wyprawy do Gdańska, które nagrodziła jednak wspaniała pogoda.
Na nowosądeckich brzegach Dunajca flisaków widziano po raz ostatni z końcem lat 60. Nie były to jednak łodzie flisackie, lecz wielkie tratwy zbite z drzew spławianych w ten sposób do tartaków. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (3)
Mała zmiana załogi. Zastąpił mnie dzisiaj Stanisław Chmiel - wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich.
I tak będzie do piątku. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (4)
Wczesny poranek - 7.30.
Z Bobrowników wyruszamy w kierunku Gdańska.
O 14.30 wpływamy na wody Królowej Polskich Rzek. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (5)
Po śniadaniu ok. godziny 7.00 załoga wyruszyła z gościnnego Opatowa, by około 17.00 dotrzeć do Połańca.
Słoneczna pogoda zaczyna się dawać mocno we znaki.
Flisacy cały czas płyną w strojach regio-nalnych. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (6)
Po śniadaniu (zestaw nr IV), całkiem smaczny i podany przez sympatyczna kelnerkę, krótkim spotkaniu z pracow-nikami elektrowni i mieszkańcami mias-ta, wyruszyliśmy około 8.00 z Połańca.
Mijamy i pozdrawiamy wędkarzy.
Do naszej łodzi podpłynęli turyści ze Starachowic. Na pamiątkę spotkania otrzymali kalendarz flisacki na 2008 rok. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (7)
Jak przystało na porządnych górali o 6.30 uczestniczyliśmy we Mszy Św., oczywiście - ku zaskoczeniu mieszkań-ców - w pełnym rynsztunku, czyli strojach regionalnych.
Około 9.00 wyruszyliśmy w towa-rzystwie kajakarzy w stronę Gdańska.
Nad brzegami było sporo wędkarzy i plażowiczów. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (8)
Pobudka o 6.30, wywiady dla mediów i wyjazd w poszukiwaniu śniadania.
Od wczoraj towarzyszy nam Marta Paluch reporterka ”Gazety Krakow-skiej” .
Sandomierz nie był przygotowany na tak wcześnie głodnych górali i dzien-nikarkę.
| | |
|
|

RELACJA Z TRASY (9)
Zmiana na pokładzie. Staszek Chmiel przejmuje dowództwo i już o 7.00, z 299 km. Wisły, przy ładnej pogodzie, wyruszają pienińscy marynarze w kierunku morza.
Po drodze mijamy ”wielkie piaskownice” i dwa promy.
W czasie krótkiej przerwy spotykamy rodzinkę która wypoczywała w Sromowcach w Boże Ciało. | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (10)
Pobudka skoro świt.
Śniadanie wspólnie z rodziną burmistrza w jego domu.
Następnie wizyta w Urzędzie Miasta, krótka - bo za chwilę Sesja Rady Miasta. | | |
|
|
RELACJA Z TRASY (11)
Pobudka, śniadanie (jajeśnica po sromowsku) i... zwiedzamy ”Szkołę Orląt”.
Z Dęblina (396 km) wypływamy około 9.00.
Pomimo różnych odnóg Wisły udaje się utrzymać właściwy kurs.
Dla relaksu na pokładzie odbyły się ćwiczenia ratownicze. To tak na wszelki wypadek.
| | |
|
|

RELACJA Z TRASY (12)
W Górze Kalwarii przy kawie czekamy na Jaśka, by wspólnie dotrzeć do Warszawy.
Pogoda nie sprzyja by wypłynąć, ale stolica rządzi się swoimi prawami.
Jednak, mimo wszystko, około 10.30 wyruszamy... | | |
|
|

RELACJA Z TRASY (13)
Pobudka wczesnym rankiem i przejazd samochodem radiowej ”Trójki” do studia. Rozmowa na antenie z redaktorem Adamem Piśko.
Po audycji wyjazd na Wisłę gdzie zaplanowano nagranie dla TVN.
Dołącza do nas Jurek Regiec wraz z kapelą Staszka Gąsienicy z Kluszkowiec.
Po nagraniu spotykamy się z rodziną Sprochów ze Sromowiec, którzy dzielnie nam kibicują.
Krótki spacer po warszawskiej starówce, bo już na 14.00 zaplanowano oficjalny wjazd do stolicy. | | |
|
|
RELACJA Z TRASY (14)
Pobudka z... lekkim bólem głowy.
Śniadanie, pożegnanie z Jurkiem i Sta-szkiem - co prawda niedługie, bo już w niedzielę się widzimy w Gdańsku.
Rodzina Sprochów, wraz z dziećmi, ubrana w stroje regionalne, towarzyszy nam w poszukiwaniu kościoła .
O 11.15 na Solcu uczestniczymy we Mszy Św. | | |
|
|
Relacja z trasy (15)
”…. Jak dobrze wstać skoro świt …..” o 7.30 .
Zakupy, śniadanie z gospodarzami, krótki spacer po miejscowości.
Zwiedziliśmy Bazylikę Zwiastowania Najświętszej Marii Panny - kościół romański z 1155 r.
Pożegnanie… i przy pięknej słonecznej pogodzie kontynuujemy naszą podróż. | | |
|
|
Relacja z trasy (16)
Po śniadaniu wymuszony odpoczynek.
Po raz pierwszy od początku rejsu mamy tak fatalną pogodę. Wypłynięcie w tych warunkach jest niemożliwe. W przypadku poprawy pogody wyruszy-my w kierunku Gdańska.
11.40 warunki zrobiły się znośne i wyruszamy w kierunku Włocławka, by zdążyć na śluzę przed 15.30. | | |
|
|
Relacja z trasy (17)
Pobudka, śniadanie u Państwa Szyn-kowskich i odwiedziny u gospodarza miasta Andrzeja Nawrockiego.
W spotkaniu biorą udział reporterzy radiowej trójki.
Po spotkaniu u burmistrza zjawiamy się w domu góralki z Maniów z rodziny Nosalów. Strój flisacki i gwara ucieszyły domowników. Mimo tak serdecznej gościnności, jednak trzeba płynąć dalej.
Staszki z łezką w oku i z lekkimi porami odpływają… | | |
|
|
Relacja z trasy (18)
Pobudka o 7.20 śniadanie i dalsze zwiedzanie miasta. Przewodnikiem - oczywiście - jest Pan Adolf.
Około 11.00 pożegnanie z sympaty-cznymi znajomymi i Toruniem.
Pogoda się unormowała i płynie się dobrze. | | |
|
|
Relacja z trasy (19)
Po śniadaniu i zwiedzeniu gospodarstwa Pana Zbigniewa przemieszczamy się do stoczni. Pożegnanie z pracownikami i w drogę.
Dzień planujemy bardzo spokojny, bez specjalnego wysiłku chcemy dopłynąć w okolice Kwidzyna. | | |
|
|
Udało się. W Niedzielę, 1 lipca, po 21 dniach żeglugi flisacka załoga, która wyruszyła z przystani w Sromowcach-Kątach wpłynęła do Gdańska owacyjnie witana przez mieszkańców Trójmiasta, turystów i wczasowiczów.
Zanim jednak do szczęśliwego finału doszło, mocna ekipa wyruszyła spod Trzech Koron z ... ”witacką”.
Punktualnie o 20.00, w Czorsztynie, zapakowa-ła się do busa delegacja Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich i niżej podpisany, w kilka chwil później, w Krościenku, dołączyła kapela Piątków i tancerze z zespołu ”Pieniny”. Trwająca 12 godzin podróż upłynęła w rytm pienińskiej muzyki i przy śpiewie.
| | |
|