Zgodnie z wnioskiem rejestracyjnym prawo wypieku jedynego, prawdziwego i niepowtarzalnego rogala świętomarcińskiego otrzymali cukiernicy z Poznania oraz powiatów: poznańskiego chodzieskiego, czarnkowskiego, gnieźnieńskiego, gostyńskiego, grodziskiego, jarocińskiego, kaliskiego, kolskiego, konińskiego, kościański, krotoszyński, leszczyńskiego, nowotomyski, obornicki, ostrowskiego, pilskiego, pleszewskiego, rawickiego, słupeckiego, szamotulskiego, śremskiego, średzkiego, wągrowieckiego, wolsztyńskiego i wrzesińskiego.
Rogal świętomarciński od co najmniej 150 lat cieszy się w Poznaniu niesłabnącą popularnością i powodzeniem.
W dniu Świętego Marcina sprzedaje się go - średnio - aż 250 ton, między 9 a 11 listopada - 400 ton rogali.
Jest też chętnie jadany i ofiarowywany gościom niemal przez cały rok, stąd roczna produkcja tego wypieku szacowana jest na około 500 ton.
W świadomości Poznaniaków i Wielkopolan rogal jest ściśle związany z obchodami dnia św. Marcina przypadającymi na 11 listopada, który jest także patronem głównej ulicy w mieście.
Poznańskie annały za prekursora wypieku rogala świętomarcińskiego uważają cukiernika Józef Melzera, który w listopadzie 1891 roku, pod wpływem kazania proboszcza parafii Św. Marcina ks. Jana Lewickiego, namawiającego, by uczcić święto, uosabiające miłość do bliźniego, patrona parafii, a zarazem patrona piekarzy, jakimś uczynkiem miłosierdzia skierowanym do niezamożnych mieszkańców miasta, namówił swego pracodawcę do wypieku rogali, rozdawanych następnie ubogim mieszkańcom Poznania.
Przedstawienia postaci św. Marcina:
nad portalem poznańskiego kościoła pod jego wezwaniem
i Palazzo Pubblico w Sienie.
Legenda głosi, że kształt rogala nawiązuje do podkowy zgubionej przez konia Św. Marcina.
Są jednak w Poznaniu i tacy, którzy twierdzą, że to nawiązanie to Wiktorii Wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego, bowiem wypiek ten miał upamiętnić zwycięstwo nad Turkami, a za pierwowzór kształtu ciasta posłużyły półksiężyce widoczne na wielu zdobycznych tureckich chorągwiach bojowych.
Rogal świętomarciński ma zatem kształt półksiężyca, jest posmarowany pomadą i posypany rozdrobnionymi orzechami. Waży (średnio) od 200 g do 250 g, jest szeroki na ok. 10 cm, i wysoki - w najgrubszym miejscu - na ok. 7 cm.
Skórka ma barwę od ciemnozłocistej do jasnobrązowej, ciasto - kremową, zaś nadzienie (biały mak, cukier, okruchy, masa jajowa, margaryna, rodzynki, orzechy, owoce w syropie lub kandyzowane: czereśnia, gruszka, skórka pomarańczowa i aromat migdałowy) - od jasno do ciemnobeżowej.
Ciasto (półfrancuskie) jest elastyczne w dotyku, a charakterystyczne - dobrze widoczne na przekroju - warstwy uzyskuje po starannym, specjalnym wałkowaniu.
Smak (słodki, lekko migdałowy) oraz zapach są charakterystyczne dla ciasta drożdżowego i masy makowej.
Specyficzne „listkujące” (warstwowe) ciasto, nadzienie z białego maku (surowca rzadko stosowanego w cukiernictwie) z dodatkiem aromatu powoduje, że rogal świętomarciński jest produktem absolutnie wyjątkowym!!!
Najstarsza wzmianka o rogalach pieczonych na dzień Św. Marcina pochodzi z „Gazety Wielkiego Księstwa Poznańskiego”, w której 10 listopada 1852 r. zamieszczony został inserat cukierni Antoniego Pfitznera, założonej trzy lata wcześniej przy ulicy ul. Wrocławskiej:
Jutro w Czwartek Rogale nadziewane, po różnych cenach w cukierni A. Pfitznera, ulica Wrocławska (pisownia oryginalna - red.), ale pierwszym odnotowanym użyciem nazwy „rogal świętomarciński” jest anons prasowy z 11 listopada 1860 r.
Po II wojnie światowej tradycja wypieku rogali świętomarcińskich była kontynuowana przez poznańskie prywatne cukiernie i piekarnie. Miały one jednak problem ze zdobywaniem surowców na tradycyjne nadzienie migdałowe. Wówczas masę migdałową zastąpiono masą z białego maku.
Rogal świętomarciński jest dzisiaj prawdziwym symbolem Poznania tym bardziej, że z biegiem lat stał się wypiekiem dostępnym na co dzień, którym - niemal obowiązkowo - częstowani są oficjalni goście miasta. Choć dostępny jest przez cały rok to jego produkcja radykalnie wzrasta w dniach imienin Marcina. Co więcej, szczyci się nim niemal cała Wielkopolska.
Wniosek o rejestrację rogala świętomarcińskiego zaczęto przygotowywać w 2004 r., a do Komisji Europejskiej wpłynął w dwa lata później.
Przyznane przez Brukselę „Chronione Oznaczenie Geograficzne” (ChOG) przysługuje produktom, kojarzącym się z danym regionem i cieszącym się rozpoznawalnością i renomą w innych częściach kraju.
Cukiernie, które będą chciały wypiekać rogale świętomarcińskie muszą uzyskać specjalny certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego.
Tę certyfikację zorganizował Cech Cukierników i Piekarzy we współpracy z Wielkopolską Izbą Rzemieślniczą i Urzędem Miasta Poznania. Od 2004 r. o certyfikat ubiegało się w sumie ponad 300 wielkopolskich cukierni. Tylko w 2007 r. certyfikat otrzymało 90 cukierni (7 otrzymało odmowę).
Kapituła wydaje decyzje po komisyjnych obradach połączonych z degustacją wypieków. Oceniane są m.in. wygląd, zapach, smak, rodzaj nadzienia, jakość wypieczonego ciasta, oraz rodzaj zastosowanej polewy. Dotychczasowe odmowy przyznania certyfikatów związane były z: jakością ciasta półfrancuskiego, które musi „listkować”, smakiem, jakością i składem nadzienia, a nawet... niedopieczeniem rogali.
Cukiernicy produkujący i sprzedający rogale bez certyfikatu musza liczyć się z wysokimi karami finansowymi, a instytucjonalną kontrolę nad jakością produktu i zgodnością procesu produkcji ze specyfikacją sprawować będzie Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS).
Po unijnej rejestracji rogale świętomarcińskie będą mogły być nadal sprzedawane bez opakowań, zaś w przypadku sprzedaży w opakowaniu, na etykiecie będzie musiało widnieć charakterystyczne logo oraz napis „Chronione Oznaczenie Geograficzne”.
Z wypiekiem rogala świętomarcińskiego można zmierzyć się też w warunkach domowych. Poniżej podajmy dwa przepisy na ten poznański specjał.
ROGALE ŚWIĘTOMARCIŃSKIE I.
Ciasto:
1 kg mąki pszennej, 6 jaj, 0,5 kostki masła, 2 łyżki cukru, 50 g drożdży, 1 szklanka mleka
Masa:
1,5 szklanki cukru pudru, 200 g migdałów i orzechów, 100 g białego maku, śmietana
Wykonanie:
Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka.
Jajka utrzeć z cukrem i połączyć ze stopionym masłem.
Nie przerywając ubijania, dodawać porcjami przesianą mąkę, mleko oraz wcześniej przygotowane drożdże.
Ciasto wyrabiać do chwili, gdy zaczną pokazywać się pęcherzyki i wtedy pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Migdały, orzechy i mak zaparzyć, zemleć, utrzeć z cukrem i śmietaną aż do uzyskania gęstej masy.
Wyrośnięte ciasto rozwałkować i pokroić na kwadraty. Na każdy z nich nałożyć porcję wcześniej przygotowanej masy, uformować rogaliki i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Wstawić do gorącego piekarnika i piec w temperaturze 220-250 stopni na złoty kolor.
ROGALE ŚWIĘTOMARCIŃSKIE II.
Ciasto półfrancuskie (1 kg): 300 g mąki pszennej, 130 ml mleka, 15 g drożdży, 70 g cukru
100 g jajek, 150 g margaryny (do środka), 200 g margaryny do wałkowania, esencja cytrynowa do smaku.
Nadzienie (0.5 kg): 200 g białego maku, 80 g okruchów cukierniczych, 200 g cukru,
5 g tłuszczu, 5 g orzechów, 10 g jajek, esencja migdałowa do smaku, bakalie (rodzynki , migdały)
Wykończenie: 150 g pomady, 50 g orzechów
Wykonanie ciasta:
Drożdże połączyć z mlekiem i cukrem. Dodać mąkę, jaja i margarynę.
Mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji.
W końcowym etapie mieszania dodać esencję do smaku.
Ciasto odstawić na 20 min.
Następnie wałkować w prostokąt. Nakładać na ciasto tłuszcz i złożyć na 3 razy. Zabieg ten powtórzyć 5-6 razy.
Odstawić do lodówki na ok.30min.
Wykonanie nadzienia:
Mak zaparzyć, przelać zimną wodą. Dodać pozostałe składniki. Wymieszać w jednolitą masę.
Wyjąć ciasto z lodówki. Rozwałkować.
Z ciasta wyciąć trójkąty i nałożyć nadzienie. Zwijać w półksiężyc. Posmarować jajkiem. Odstawić na 20min.
Piec w temperaturze 200-220 stopni przez około 25min.
Upieczone rogale posmarować pomadą i posypać orzechami.
Na marginesie przypominamy, że ze św. Marcinem wiąże się wiele polskich przysłów i porzekadeł przepowiadających zimowa aurę.
Kilka z nich cytujemy za „Nową księgą przysłów polskich”, pod red. Juliana Krzyżanowskiego:
* Święty Marcin po lodzie, Boże Narodzenie po wodzie,
* Jak Marcin na białym koniu przyjedzie, to ostrą zimę nam przywiedzie,
* Jaki dzień na świętego Marcina, taka będzie cała zima,
* Gdy mróz na Marcina, będzie tęga zima,
* Jeśli Marcin z chmurami, niestałeczna zima przed nami,
* Na świętego Marcina lód, na Trzy Króle wody bród,
* Jeśli zima swą drogę zaczyna, to czyni to w dzień świętego Marcina,
* Święty Marcin błoniem jedzie siwym koniem.
El Greco - Św. Marcin
TU DO POBRANIA:
< - - - - Wniosek o rejestrację
< - - - - - Rozporządzenie KE
Opracowanie: jph
Foto: archiwum Urzędu Miasta Poznania
i archiwum redakcji |