Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Aktualności (ostatni kwartał)
Imprezy
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Zioła
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Wierszowane jodło
Kuchnia od... kuchni
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Regiony
    Beskid Wysoki
    Limanowszczyzna
    Łemkowszczyzna
    Łużyce
    Orawa
    Pieniny
    Podhale
    Pogórze
    Sądecczyzna
    Spisz
    Gwara
    Legendy regionalne
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Miejsca z... klimatem
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
PORADNIK BABCI ALINY
KUCHNIA WROCŁAWIA
GASTROMANIAK - INFORMACYJNY PORTAL KUCHARSKI
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE SZEFÓW KUCHNI I CUKIERNI
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI
[PARTNERZY]egory
Instytut Orkana

OBYCZAJE ŁUŻYCKIE.


Każdy obyczaj ma swoją historię. Tak jak zmienia się życie, tak również treść i funkcja obyczajów ludowych ulegają zmianom. Niejeden zwyczaj pogański przetrwał chrystianizację. Mimo że zmieniło się znaczenie, to nadal można dostrzec jego wcześniejszą formę. Zarówno w katolickiej, jak i ewangelickiej części Łużyc wszystkie obyczaje mają kontekst religijny i odgrywają w życiu ludzi ważną rolę.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Obyczaje łużyckie były i są znaczącą wartością. Ich kultywowanie służyło zachowaniu odrębności Łużyczan jako narodu. Różnorodność obyczajów odzwierciedla piękno kultury oraz umacnia poczucie wspólnoty tego najmniejszego narodu słowiańskiego.

Do kultywowanych obyczajów łużyckich należą m.in.:
* zdobienie pisanek wielkanocnych;
* targi wielkanocne;
* wielkanocne procesje konne (głuż. kat. křižjero);
* śpiewanie wielkanocne (reg. Šlepo);
* ogień Wielkanocny; „palenie czarownic” (głuż. chodojtypalenje), 30 kwietnia;
* maik; Kogut (dłuż. kokot),
* zwyczaje dożynkowe;

* śpiewanie na św. Marcina (Měrćina);
* obchodzenie św. Borbory i Mikołaja (św. Mikławš);
* janšojski bog (obyczaj dłuż. związany z okresem Bożego Narodzenia, m. Janšojce/Janschwalde) oraz Bože dźećatko (Dzieciątko)
* w regionie Šlepo/Schleife; Nowolětka/noworoczki; Ptasie wesele (głuż. ptači kwas), 25 stycznia;
* zapusty (dłuż. zapust).

                      

Noworoczki/Nowolětka.

Z mąki, wody oraz szczypty soli wyrabiano ciasto, z którego w wieczór sylwestrowy formowano i wypiekano małe postaci zwierząt. Owymi „noworoczkami – nowelětkami” karmiono zwierzęta tego samego gatunku. W ten sposób wyrażano wiarę w to, że zwierzęta będą się cieszyć zdrowiem. Dziś obyczaj ten obchodzi się w przedszkolach i szkołach Górnych, Średnich i Dolnych Łużyc.


Ptasie wesele (Ptači kwas/Ptaškowa swajźba).

To tylko jeden z wielu pięknych zwyczajów, które w 1400-letniej tradycji zachował ten słowiański naród w Niemczech. Uroczystość obchodzona jest 25 stycznia przede wszystkim na Górnych Łużycach (Saksonia), ale znana także na Dolnych Łużycach (Brandenburgia) w okolicach zamieszkałych przez Łużyczan.
W dniu Ptasiego wesela sroka, narzeczona gawrona, obdarowuje dzieci specjalnie z tej okazji wypiekanymi ciasteczkami drożdżowymi, tzw. srokami. Na poczęstunek sroki mogą liczyć te dzieci, które zimą opiekowały się ptakami. Dzieci przebrane za ptaki towarzyszą w orszaku pannie młodej w tradycyjnym regionalnym stroju weselnym, panu młodemu i druhnom w pięknych strojach ludowych.
Ptasie wesele nie może się obejść bez starosty weselnego - jest nim pierwszy drużba – i starościny w tradycyjnym łużyckim stroju regionalnym. Jest nią zawsze słonka (w przyrodzie to duży, płowy ptak wielkości bociana).
(Przepis na tradycyjne łużyckie ciasto drożdżowe zwane sroką znaleźć można w kolejmym tekście opublikowanym w tym rozdziale).


Mięsopust, karnawał na Łużycach Dolnych (Zapust w Dolnej Łužcy).

Nie ma na Łużycach Dolnych takiego obyczaju, który by obchodzono tak hucznie jak serbski zapust. Na dzisiejszą formę tego obyczaju składa się tzw. camprowanie oraz pochód zapustowy (zapustowy pśeśěg). Podczas camprowania młodzież wiejska zakłada śmieszne kostiumy i muzykując chodzi od domu do domu, zbiera słoninę, jajka oraz pieniądze. Jako wyraz podziękowania camprownicy proszą gospodynię do tańca, a gospodarzowi nalewają paleńc, tzn. wódkę. Otrzymane dary młodzież zazwyczaj na drugi dzień zjada i wypija na tzw. jedzeniu jaj.
Kulminacją zapustu na Dolnych Łużycach jest korowód par w sobotę lub w niedzielę. Wszystkie uczestniczące w nim kobiety i dziewczęta noszą odświętny dolnołużycki strój taneczny, którego wyróżniającym elementem jest lapa – misternie wiązane nakrycie głowy z wyszywanej chusty.


Jazda konna o kołacz (Rejtowanje wo kołac).

Jazda konna o kołacz to obyczaj szczególnego rodzaju. Święto rozpoczyna się nabożeństwem, w którym bierze udział młodzież wiejska. Dziewczęta zakładają z tej okazji strój ludowy kościelny. Po południu odbywa się jazda konna o kołacz. Przedtem jednak ma miejsce prezentacja trzech ozdobionych kwiatami kołaczy o różnej wielkości dla chłopców i dziewcząt. Chłopcy w białych spodniach i koszulach z lnu ścigają się w jeździe konnej na oklep. Dziewczęta konkurują o tytuł najlepszej w biciu garnca. Zwyciężczyni i zwycięzca otrzymują w nagrodę kołacz. Święto kończy się zabawą taneczną.

* * *

Postacią związaną z łużyckim baśniowym światem jest wodnik. Jest on częstym bohaterem opowieści, pieśni i wierszy. To tylko dwa przykłady:


Mato Kosyk
„Wodniki w topieli”

Tam  w topieli, tam w topieli
wodniki chętnie mieszkają,
w głębinach odskakują,
że aż się woda pieni.

Gdy wozy z turkotem jadą,
wodniki się obejmują,
swe tany zaczynając
wszystko w wodny wir wciągają.

Przy topieli, przy topieli,
ach dziewczyno nie siadaj!
Tego miejsca unikaj!
Tam wodnik ma swe włości.
 
Nykse w kožule [w] Mato Kosyk, zestajał Frido Mětšk, Serbska poezija 15, Budyšyn 1983, LnD, s 17. Z dolnołużyckiego tłumaczyła Ludmiła Gajczewska.


Piękne córki wodnika.

Pewnego razu przyszły na tańce dwie nadzwyczaj piękne dziewczęta. Chłopcy dobijali się o nie i nieustannie z nimi tańczyli. Mimo licznych pytań dziewczęta nie zdradziły nikomu, kim są i z kim przyszły. O dziesiątej w nocy chciały opuścić tańce, ale chłopcy zagrodzili im wyjście. Musiały więc pozostać jeszcze długo po północy i dalej tańcować. Nareszcie wszystko się skończyło.
Odprowadzało je kilku chłopców. Zbliżywszy się do stawu dziewczęta zaczęły uderzać witkami w wodę. Wtedy na dnie ukazała się obrośnięta trawą ścieżka. Dopiero przy pożegnaniu dziewczęta zaczęły mówić, pełne obaw o to, co się może wydarzyć, skoro nie zważając na upomnienia ojca przedłużyły swój pobyt na tańcach.
Jedna z dziewcząt mówiła:
„Jeśli na wodę wypłyną czerwone bąbelki, będzie z nami źle, a jeśli białe, wszystko pójdzie dobrze”.
Z tymi słowy dziewczęta szybko schodziły po zielonej ścieżce w głąb stawu. Chłopcy zaś czekali, co się stanie. Wypływały białe pęcherzyki, chłopcy zatem mogli bez obawy wracać do domu.

W. Š. Nyksowej rědnej źowce, w Płomje. Serbski casopis za źiśi 1994/2, s. 4. Z dolnołużyckiego tłumaczyła Ludmiła Gajczewska.


Opracowanie: Barbara Jakimowicz-Klein
 
Wróć ...
NATURA FOOD' 2011
PIERWSZY FESTIWAL ROSOŁU !!!
ŚLIWKOWY SZLAK ZAPRASZA
IV ŚWIĘTO RYDZA - WYSOWA'2011
MAŁOPOLSKI FESTIWAL SMAKU
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
TAPETY Z KALENDARZEM - 2012.
BABCIA ALINA NA FACEBOOKU
NASZ PROFIL NA fACEBOOK'U - ZAPRASZAMY