TAURUS - TRADYCYJNE WĘDLINY Z PODKARPACIA
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Aktualności
Imprezy
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Zioła
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Wierszowane jodło
Kuchnia od... kuchni
Wokół kuchni i stołu
Regiony
Obyczaje
Rozmaitości
Biblioteczka
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Kalkowski
REGIONALNE SMAKI - KUCHNIA Z OKRASĄ
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
"POLSKA STACJA" - NAJLEPSZE RADIO INTERNETOWE
WĘDLINY DOMOWE
KLUB SZEFÓW KUCHNI
Ad Oculos
Instytut Orkana
JPFILM

PRZY DWORSKIEJ KAWIE.


Salon we dworze szlacheckim skupiał życie całej rodziny w czasie wolnym od pracy i innych zajęć.
Był on dumą każdej pani domu. Pomieszczenie to urządzano zgodnie z panującą modą na wnętrza japońskie, tureckie, perskie, neogotyckie.
W latach dwudziestych XIX wieku pojawiła się moda na meble biedermeierowskie, które tak rozpowszechniły się w  polskich dworach, że przywykliśmy je uważać za rodzimy produkt.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Tymczasem styl ten przywędrował do nas z Niemiec, gdzie uważany był za mieszczański. Typowy zestaw mebli biedermeierowskich, czyli tzw. garnitur, składał się z tapicerowanej kanapy, czterech foteli i okrągłego lub owalnego stołu na jednej nodze (…). W salonie znajdował się także kominek, w cieple którego dyskutowali domownicy i ich goście.

Kominek w bawialni jest wielką przyjemnością, gość przeziębły wnet się do niego garnie, oświeca wesoło pokój, w dżdżystych dniach jesieni jest prawdziwą pociechą i poniekąd towarzystwem (Karolina Nakwaska z Potockich, Dwór wiejski. Dzieło poświęcone gospodyniom polskim przydatne i osobom w mieście mieszkającym, t. I, Lipsk 1857).

Nieodzownym wyposażeniem każdego salonu były też tzw. kraszuarki - drewniane spluwaczki wypełnione piaskiem, umieszczone w kątach. Posiadanie takich przedmiotów umożliwiało utrzymanie salonu w czystości.

Salonowe rozrywki szlachty, poza codziennymi spotkaniami, wiązały się również z hucznie obchodzonymi rocznicami, jubileuszami, imieninami. Biesiady przy akompaniamencie muzyki i suto zastawionym stole weszły na stałe do szlacheckiej obyczajowości.

Nadzwyczajne zdarzenia lub uroczyste okazye w życiu rodzinnem, czy to wesołe czy żałobne, obchód św. patrona gospodarza, chrzciny, wesela i pogrzeby połączone bywały z bardzo licznemi zjazdami. Jeżeli to były dnie radośne, urządzano tzw. dobre myśli, festyny, tryumfy i bankiety (Życie polskie w dawnych wiekach, wiek XVI-XVIII,  przez Władysława Łozińskiego, Lwów 1908).

Rozmaite były szlacheckie rozrywki, które odbywały się w salonie. Nieodłączną częścią tych zabaw były tańce. Królował wśród nich polonez, ale popularnością cygańskie, kozackie, wojskowe. Na co dzień powszechne we dworach szlacheckich były spotkania w salonie. Poza domownikami pojawiali się na nich liczni goście. Oddawano się lekturze książek, dysputom o polityce i sprawach bieżących, grze w karty czy kości. Jednak dla szlachty najbardziej prestiżową rozrywką salonową oraz najbardziej rozwiniętą formą życia towarzyskiego była gościna, której zaczęła towarzyszyć kawa, kiedy tylko zadomowiła się na szlacheckich stołach.

         

Kawa przywędrowała do Polski w XVII wieku i początkowo budziła mieszane uczucia. Była uznawana za napój wyjątkowo niesmaczny i niezdatny do picia. Urozmaicano ją więc: goździkami, rumem, arakiem lub czerwonym winem. Z czasem jednak doceniono jej walory i nie można było wyobrazić sobie bez niej szlacheckiego stołu. Kawa trafiała do dworów w postaci wymagającej dalszej obróbki.

Upalenie jej jest bardzo ważnem, bo ono rozwija aromat takowej i dla tego powinno być doprowadzone do stopnia odpowiedniego. Działa różnie według temperamentu i sposobu przygotowania. Osoby limfatyczne, których siła życia jest słaba, z użycia kawy umiarkowanego mają się dobrze. U osób drażliwych, nerwowych, powiększa bladość, chudnięcie, bezsenność i drażliwość. Kawa działa na umysł, dodaje humoru, dowcipu: poetom literatom frazesy eleganckie. Nazywają ją napojem umysłowym (A. Simon, Medycyna ludowa. Poradnik lekarski dla wszystkich stanów, Warszawa 1860).

Dostrzegano zarówno zbawczy, jak i szkodliwy wpływ kawy na zdrowie.

Kawa nie dla wszystkich jest zdrową, osoby krwiste, skłonne do bólów głowy powinny się napoju tego wystrzegać. (...) Czarną kawę dobrze pić zaraz po obiedzie dla strawności - i to na ganku przed domem, kiedy wychód jest prosto z pokoju na ogród, co jest bardzo przyjemną rzeczą (Karolina Nakwaska z Potockich, Dwór wiejski. Dzieło poświęcone gospodyniom polskim przydatne i osobom w mieście mieszkającym, t. II, Lipsk 1860).

Dzień zaczynano od filiżanki kawy, która była uważana za napój dobry na każdą porę dnia. Podawano ją do łóżka wszystkim domownikom. Poranną kawę piło się w sypialni, popołudniową w salonie. Do kawy podawano śmietankę i biszkopty. W XIX wieku do parzenia kawy we dworach zatrudniano „kawiarki”, o których pisze w Panu Tadeuszu Adam Mickiewicz:

Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju
W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju
Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
Nazywa się kawiarka, ta sprowadza z miasta
Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,
I zna tajne sposoby gotowania trunku,

Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
Zapach moki i gęstość miodowego płynu.


Trudną zatem sztuką było przygotowanie dobrej kawy.
Dziewiętnastowieczne poradniki dla gospodyń podawały rozmaite, skomplikowane przepisy na deser, który umili gościom dworskim popołudnie.


KAWA NEAPOLITAŃSKA.


Ugotować zwyczajnym sposobem mocną czarną kawę w dobrym gatunku, biorąc na kwartę wody ćwierć funta mielonej czystej kawy, gdy się zagotuje włożyć laskę wanilji i wymieszać dobrze. Gdy ostygnie i sklaruje się dobrze, zlać w wazę i wsypać funt miałkiego cukru. Osobno ubić na pianę kwartę kremowej śmietanki, a po wymieszaniu z kawą, wlać wszystko w puszkę od lodów i póty kręcić puszkę w kuble z lodem, póki kawa nie zacznie się zamrażać. Nie powinna być twarda, lecz mieć gęstość kremu.



KAWA MROŻONA.


Pół funta kawy mokka sparzyć czterema szklankami wrzącej wody – sypiąc kawę w woreczek płócienny, włożony w porcelanową wazę, parzyć po cztery łuty, każdą część oddzielnie jedną szklanką, inaczej źle się sparzy, można nawet trochę więcej wody dolać, aby samego wyskoku kawy było cztery szklanki. Dwadzieścia cztery żółtek rozbić doskonale z dwoma funtami cukru miałkiego bardzo silnie, pół garnca zwyczajnej śmietanki zagotować, wrzuciwszy całą laskę połamanej wanilji, tą zagotowaną śmietanką zaparzać powoli ubite żółtka, które nigdy się nie zwarzą, wlawszy poprzednio łyżkę zimnej śmietanki w jaja. Gdy cała śmietanka dobrze z jajami wymięszana, wlać owe cztery szklanki wyskoku kawy, wymięszać i zostawić do wystudzenia. Czynność tę robi się przed południem w dzień przyjęcia. Wieczorem, około godziny 6 lub 7 wziąć kwartę kremowej śmietanki, ubić, wymięszać przygotowaną massą kawową, włożyć w puszkę porcelanową umieszczoną w kuble z lodem, zakręcić z kwadrans tą puszką, zostawić na godzinę, znowu otworzyć, wymięszać łyżką osiadłą na ściankach puszki massę, a powtórzywszy to działanie raz jeszcze, będziemy mieli wyborną kawę mrożoną na 50 osób najmniej
(Lucyna Ćwierczakiewiczowa, Jedyne praktyczne przepisy, Warszawa 1885).

Specjalnych zabiegów wymagało również przechowywanie kawy - produktu cennego i kosztownego.

Parząc kawę trudno tak utrafić, iżby pewna część płynu nie pozostała bezużytecznie. Kawa jest to rzecz dość droga, zaleca się przeto ze względów oszczędności do pozostałej kawy czarnej, na 1 lub 2 szklanki płynu wrzucić nieduży kawałek cukru. Kawa nie skwaśnieje i zachowa do dnia następnego taki aromat, jakby była świeżo parzona. Należy ją tylko w imbryczku kamiennym, w chłodzie dobrze nakrytą przechować. Sposobiąc kawę czarną nie dodawać trzeba ani odrobiny cykorii. Do kawy białej można dodać odrobinę. Najlepszą i najsmaczniejszą cykorią jest palona i mielona w domu. Kawa codzień po trosze mielona jest najaromatyczniejszą. Kawę i cykorię paloną należy przechowywać w puszkach szczelnych (Dobra Gospodyni” 1903, nr 2).

Kawa towarzyszyła więc spotkaniom rodzinnym i towarzyskim, umilając czas wolny domowników i gości. Stała się nieodłączną towarzyszką popołudniowych konwersacji.


Tekst pochodzi z materiałów wydanych
przez Małopolski Instytut Kultury
w ramach programu „Muzeobranie”
Foto: archiwum MIK
oraz Muzeum Nadwiślański Park Etnograficzny i Zamek Lipowiec

 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
BACÓWKA - WYBORNE DODATKI DO POTRAW
PROSPONA - ZNAKOMITE DODATKI DO ŚWIĄTECZNYCH WYPEKÓW !!!
LENART - TRADYCYJNE WĘDLINY DOMOWE
Lista Produktów Tradycyjnych
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
TAPETY Z KALENDARZEM 2010
PAJACYK