Ściany pokoju stołowego okładano najczęściej meblaturą czyli biało lakierowaną boazerią, co ułatwiało utrzymanie pomieszczenia w czystości. Czasem otaczano ściany płaskimi, szklanymi szafkami, w których eksponowano zastawę porcelanową lub srebrną. Poradniki doradzały takie obijanie ścian jadalni łatwą do zmywania ceratą. Ze względu na niepraktyczność nigdy nie stosowano tapet. (...)
Podłoga w jadalni była najczęściej ze zwykłych desek, nadających się do częstego szorowania. (...)
Ściany przyozdobiono obrazami o tematyce konsumpcyjnej (...).
Najważniejszy jest tutaj stół - ustawiony na środku pomieszczenia - drewniany, solidny otoczony krzesłami, przykryty do obiadu - białym obrusem z drobnym kwiatowym rzucikiem. Pod stołem znajduje się skromny dywan, chroniący nogi przed zimnem. Nad stołem zwisa lampa w stylu secesyjnym znamiennym dla początku XX w.
W czasie uroczystych kolacji ustawiano dodatkowo na stole duże, kilkuramienne świeczniki, takie jak stojący nieopodal na wysokiej komodzie. Krzesła używane w jadalni były zazwyczaj wyplatane trzciną lub, jak w tym przypadku, kryte skórą, z twardymi oparciami zmuszającymi stołowników do prostego siedzenia przy stole, co stanowiło jedna z zasad dobrego wychowania.
Niezbędnym meblem w jadalni był kredens, w którym przechowywano cenniejsze naczynia stołowe. Ma on formę podwójnej szafy, której część dolna ma drzwiczki i szuflady, a na jej marmurowym blacie wspiera się część górna z szafkami i nastawami, zwieńczona galeryjką.
Oprócz funkcji magazynowych odgrywał on ważną rolę dekoracyjną.
Blat i nastawy kredensu służyły do prezentowania naczyń świadczących o bogactwie domu oraz guście jego gospodyni. W kompletach stołowych występował jeszcze zwykle bliźniaczy mały kredens lub pomocnik zwany bufetem.(...)
Na komodzie prócz okazałego srebrnego świecznika znalazła się pozytywka mająca umilać posiłek stołownikom. Bieliznę stołową przechowywano w jadalni w wysokich komodach z szufladami, zwanych praskami.
Na małym stoliku z marmurowym blatem, stojącym obok, umieszczony został na metalowej tacy mosiężny samowar z wytworni w Tule. Samowar zagościł w polskich domach w drugiej. ćwierci XIX w. i rozpowszechnił się nie tylko w Królestwie czy na kresach, ale również w Galicji; był praktycznym urządzeniem do otrzymywania aromatycznej herbaty, serwowanej po wszystkich posiłkach.
W domach, gdzie równie chętnie pijano kawę konieczna była ogrzewana spirytusem „wiedeńska” maszynka służąca do parzenia kawy. Prezentuje się ona tutaj na ozdobnym stoliku z kafelkowym blatem dekorowanym motywem kwiatowym.
Aż do I wojny światowej kawę podawano wyłącznie w jadalni, najczęściej do śniadania lub po obiedzie.
W serwantce oraz zaszklonej ściennej witrynce, która niegdyś pełniła funkcję (wewnętrznego okna, zaprezentowana została cenniejsza porcelana ćmielowski serwis do kawy, przywieziony z Karlsbadu komplet deserowy), ceramika dekoracyjna (talerze rożnych europejskich wytworni, wazoniki) i srebra (sztućce, komplet do jajek, imbryczek z kościanym uchwytem, cukiernica z herbem Przemyśla).
Nieodzownym elementem wyposażenia jadalni był również szafkowy zegar, w tym przypadku wiszący, który wybijał godziny i wydzwaniał melodie kuranta.
Tekst: Józefa Kostek
Foto: Marek Horwat
Muzeum Historii Miasta Przemyśla |