 |
| |
|
|
|
|
Do naszego kolejnego spotkania (poprzednie podczas Małopolskiego Festiwalu Smaku) doszło niedawno w Gospodarstwie Pasiecznym „Sądecki Bartnik”, w Stróżach k/Grybowa, na Sadecczyźnie.
Nagrywano tu kolejny program z cyklu „Kuchnia z Okrasą”.
Odcinki, które powstawały w maju 2009 r., będą podróżami kulinarnymi m.in. po tradycyjnych polskich oraz łemkowskich smakach.
Ekipa przyjechała bowiem do Stróż z Podhala, by udać się w dalszą drogę do Wysowej, w przepięknym i równie... smakowitym Beskidzie Niskim.
| | |
| |
|
Dobrego humoru nigdy dość, zatem zapraszamy na wielkanocne spotkanie z kabaretem „Truteń” w 15-lecie jego istnienia.
Najpopularniejszy góralski kabaret występuje w składzie: Stanisław Sularz, Mateusz Papierz, Grzegorz Bochnak, Paweł Czech i Krzysztof Gocał.
Podczas nagrania wielkanocnego programu telewizyjnego wzmocniła go kapela w składzie: Stanisław Bukowski z Czarnego Dunajca oraz Robert i Krzysztof Czechowie, bracia Pawła oraz dziewczęta z zespołu „Tatry”, z Ratułowa.
| | |
| |
Czy pośród naszych Internautów jest ktoś, kto choć raz nie zanucił jednej z ich melodyjnych, wpadających w ucho piosenek inspirowanych karpackim folklorem?
Połączenie muzyki góralskiej z rockiem, bluesem czy jazzem, wzbogacenie jej brzmienia współczesnym instrumentarium stworzyło całkowicie nową jakość w polskiej muzyce rozrywkowej, pokazując jedno-cześnie, że na udane łączeniem współczesności z tradycją trzeba mieć nie tylko pomysł, ale także niepospolity talent.
| | |
| |

Karierę gastronomiczną rozpoczął w 1985 roku we Włoszech gdzie jak wielu młodych Polaków trafił w poszukiwaniu lepszego jutra.
Pierwsze doświadczenia kucharskie zdobywał w restauracjach Rzymu, Tivoli i na Sycylii.
Pod koniec 1988 roku przyjechał do Kanady, gdzie ukończył Instytut Kulinarny „Pierre Dubrulle French Culinary School”. Pracował w wielu restauracjach i hotelach zdobywając doświadczenie u boku najlepszych kanadyjskich szefów kuchni, m.in. „The Teahouse Restaurant” (Stanley Park) czy „Le Meridien Hotel” (Vancouver ). | | |
| |
Jest osobą o niepospolitej pasji twórczej, ale też wrodzonej delikatności, subtelności i skromności. Zakochana w rodzinnych Kosarzyskach k/Piwnicznej, łąkach, lasach i strumieniach Zamakowiska - niezwykle urokliwego przysiółka tej podpiwniczańskiej wsi, skąd tylko krok ku Eliaszówce za wspaniałymi panoramami Tatr, Pienin i Beskidu Sądeckiego.
Kocha góry, najbliższy jej Beskid Sądecki i jego kulturę, a szczególnie folklor górali rytersko-piwniczańskich zwanych czarnymi góralami. Z niepokojem obserwuje, jak szybko zanika kultura ludowa. | | |
| |

Znany gawędziarz z Kościeliska, choreograf, przewodnik i ratownik tatrzański, folklorysta, tancerz, śpiewak, popularyzator folkloru góralskiego, honorowy członek Związku Podhalan, kierownik zespołu regionalnego im. Klimka Bachledy w Zakopanem, autor wielu programów góralskich dla zespołów polonijnych.
Swoje gawędy publikuje głównie na łamach prasy regionalnej (m.in. "Tygodnika Podhalańskiego"). Zebrało je i wydało w kilku tomikach krakowskie wydawnictwo ”Miniatura”. Jest także ”żelaznym” uczestnikiem ”Sabałowych Bajań”, z których co roku przywozi nagrody. | | |
| |
|
"Kto podejmuje się realizacji programu zawartego w słowie SZTUKA upoważniony jest do wszystkich chwytów, jakie istnieją między obiektywizmem a subiektywizmem, między prawdą a kłamstwem.
Może zderzyć logikę z absurdem, może gładzić marmur lub łapać przestrzeń w przezroczyste płaszczyzny, albo zderzyć smugę światła z falą dźwięku… | | |
| |
Mieszkaniec Zabrzeży k/Łącka, góral z dziada pradziada, mgr inż. sadownictwa po krakowskiej Akademii Rolniczej (1985), jeden z najbardziej znanych, cenionych i poważanych - nie tylko w Małopolsce - sadowników.
Innowator, polski pionier wprowadzania do przechowalnictwa jabłek specjalnych komór z kontrolowaną atmosferą typu ”ULO”. | | |
| |

Jest absolwentem geografii UJ. Pracę magisterska - o dość skomplikowanym dla laika tytule - napisał o Bieszczadach. Tytuł Master of Business Administration (MBA) - Strategical Management - National Louis University Chicago USA - uzyskał w 2002 r. Odbył także studia podyplomowe z zarządzania zasobami ludzkimi w nowosądeckiej WSB-NLU.
Swoje wykształcenie pogłębia na studiach doktoranckich w warszawskim Oddziale Polskiej Akademii Nauk, a pracę doktorską poświęci m.in. zmianom w środowisku geograficznym Beskidu Sądeckiego. | | |
| |
|
Panią Franciszkę spotkaliśmy w sierpniu na ”Sabałowych Bajaniach” w Bukowinie Tatrzańskiej. W ich tegorocznej, jubileuszowej edycji zajęła II miejsce w kategorii gawędziarzy ludowych.
Po raz kolejny spotkaliśmy się podczas niedawnych Targów Rzemiosła Wszelakiego, towarzyszących VII Międzynarodowemu Festiwalowi Koronki w Bobowej.
Na Ziemi Gorlickiej i całym Pogórzu jest pani Franciszka bardzo dobrze znaną animatorką kultury, ale przede wszystkim malarką, poetką i rzeźbiarką.
| | |
| |
|
Rodowity bobowianin, z zawodu technik przetwórstwa mięsnego. Masarzem został za namową kolegi. Przez wiele lat pracował w nowosądeckich zakładach mięsnych jako klasyfikator bydła. Jest także cukiernikiem - wspólnie z żoną Małgorzatą produkującym tradycyjne lody sprzedawane w Bobowej i Grybowie.
Dwaj dorośli synowie: Tomasz (informatyk) i Grzegorz (wuefista) są nauczycielami w bobowskich szkołach. | | |
| |

Jest najbardziej doświadczoną bobowską koronczarką i prawdziwą mistrzynią koronki klockowej.
Ma cztery wielkie ”życiowe miłości”: Bobową, koronczarstwo, zwierzęta i… Egipt, w którym była już trzy razy.
Po raz pierwszy pod piramidy pojechała w nagrodę, którą ufundowało radio RMF FM. Oczywiście, zabrała ze sobą koronki, by i tam je pokazać. | | |
| |

Mieszka w Obidzy, a właściwie na Obidzy. Dom postawił na ojcowiźnie. Pod samym niebem. Bieluteńki, biały. Pięknie go widać z pobliskich zboczy. W domu żona, dwie córki i… lada godzina okaże się kto jeszcze do tego domu przybędzie.
- Żona ma właśnie termin - mówi pan Władek i spogląda ku domowi.
Bacówka i łąki, na których prowadzi wypas, są po drugiej stronie doliny. | | |
| |

Urodził się w 1944 roku. W Krakowie ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych i Akademię Sztuk Pięknych (dyplom 1970 r. - i tu ciekawostka, o której mało kto wie - z tkaniny artystycznej).
Do Nowego Sącza "zaimportowała" go definitywnie żona, o której mówi z wielkim ciepłem: "moja Maja". Tuż po studiach zaczynał pracę jako plastyk-dekorator, później był nauczycielem plastyki w nowosądeckim I LO. Na szczęście, szybko się na nim poznano i w 1973 roku objął stanowisko dyrektora Biura Wystaw Artystycznych w Nowym Sączu, które mimo dziejowych wichrów i burz sprawuje po dziś dzień. Przez trzy kolejne kadencje był także przewodniczącym Oddziału ZPAP w Nowym Sączu. | | |
| |
Dla pani Józefy - między przyjaciółmi zwanej ”Józią” lub ”Ziuteczką” - należałoby utworzyć galerię specjalną… ludzi niezwykle pracowitych i nieprawdopodobnie skromnych.
W tym toku (2008) mija jej 35 lat pracy zawodowej i 30 lat (!!!) dyrektorowania Gminnemu Ośrodkowi Kultury w Łopusznej.
Jest szeroko znaną nie tylko na Podhalu animatorką wszelkich działań kulturalnych, ale najsłynniejsze z nich to odbywając się od 33 lat przeglądy góralskiego jadła, czy konkursy kultywujące gwarę góralską.
| | |
| |
|
|
|
|