Zainteresowanie sadownictwem obudzili w nim rodzice, którzy także są sadownikami.

Mama - Krystyna - wywodzi się z zabrzeskiej, sadowniczej rodziny górali łącko-kamienickich. Ojciec - Antoni - to z pochodzenia podgrodzianin, czyli najprawdziwszy lach podegrodzki, powszechnie znany na Sądecczyźnie, działacz spółdzielczy, animator najróżniejszych lokalnych przedsięwzięć gospodarczych, oświatowych i kulturalnych, urodzony społecznik - w najlepszym i najprawdziwszym tego słowa znaczeniu.

Jest też Zbyszek człowiekiem bardzo rodzinnym, bynajmniej nie tylko dlatego, że mieszka z rodzicami i przy rodzicach. Mimo nawału pracy, rodzina i najbliżsi są dla niego centrum życia.
W prowadzeniu gospodarstwa zawsze może liczyć na pomoc żony Beaty (z zawodu ekonomistki), ale także trzej synowie: Patryk (11), Łukasz (10) i Daniel (8) przejawiają już dość wyraźne zainteresowanie nie tylko grami komputerowymi i sportem, lecz … sadownictwem.
Najbliżsi to także rodzeństwo: siostra - Lucyna, nauczycielka w szkole podstawowej w Podegrodziu i brat - Tadeusz, ordynator chirurgii szpitala w Krynicy, znakomity operator specjalizujący się w zabiegach laparoskopowych (czyli niezwykle skutecznej i najmniej inwazyjnej - z dotąd stosowanych - metodzie operowania wnętrza ludzkiego ciała) oraz ich współmałżonkowie i dzieci.

Gospodarstwo przejęte przez Zbyszka od rodziców, w 1985 r., ma obecnie powierzchnię 13 ha, z czego ponad połowę stanowią sady jabłoniowe. Około 60% produkcji eksportuje, 40% sprzedaje na rynku krajowym i uważa, że to jest ”zdrowa proporcja”.
Ulubioną i najbardziej cenioną przez tego sadownika odmianą jabłek jest ”Golden Delicious”.
Zawodową chlubą - najnowocześniejsza na południu Polski wielokomorowa przechowalnia owoców, oparta o najnowocześniejsze rozwiązania holenderskie, z kontrolowaną atmosferą (jak przystało na XXI wiek - sterowana komputerowo) oraz bardzo nowoczesny sadowniczy park maszynowy nieustannie wzbogacany i unowocześniany.

Zbyszek jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, pośród których bardzo sobie ceni tytuł laureata Agroligi’96. Bierze udział w licznych sympozjach i szkoleniach sadowniczych. Chętnie dzieli się swoim doświadczeniem. Bramy jego gospodarstwa i sadów są szeroko otwarte nie tylko dla sadowników, o czym wiedzą koledzy po fachu z całej Europy, ale także z USA, Japonii, Australii a nawet Chin i Indii.
Mając rozległe kontakty i zawodowe znajomości, chętnie podróżuje po całym świecie, ale jeśli nawet spędza urlop, nie potrafi powstrzymać się przed odwiedzaniem miejscowych sadowników, bo jak twierdzi - każdy człowiek, a szczególnie sadownik, musi uczyć się całe życie i być ze wszystkimi nowinkami ”na bieżąco”.

Jak w tym wszystkim znajduje czas na hobby to już jego słodka tajemnica, ale bardzo dobrze jeździ na nartach (już czeka na początek sezonu) i łyżwach, a lata, choć w sadzie roboty jest huk, nie wyobraża sobie bez windsurfingu.
Mimo wszystko, tzn. mimo wypełnionego kalendarza, nawału obowiązków i zajęć, które trzeba na dodatek dopasować do rytmu natury, jest dość precyzyjnie zorganizowanym 46-latkiem, wierzącym, że najlepsze jest zawsze… dopiero przed nami.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy ze Zbigniewem Frączkiem (MP 3).
Tekst i nagranie: Leszek Horwath
Foto: Leszek Horwath i archiwum Zbigniewa FrÄ?czka
© JM Media 2006. All rights reserved. |