Cukiernia państwa Gucwów, znajdująca się na jednej z pierzei bobowskiego rynku, przyciąga klimatem wnętrza, które w znacznej części oddaje kolekcjonerską pasję pana Józefa.
Jak każe galicyjska tradycja, jest tu wielki portret Najjaśniejszego Pana i różnego rodzaju bibeloty, zarówno z czasów CK Austrii (w tym najprawdziwsza żołnierska, przenośna kuźnia), jak i okresu międzywojnia.
Jednak największą pasją prezentowanego dzisiaj ”Człowieka gór” jest… motoryzacja, a szczególnie stare motocykle, skutery i rowery motorowe.
W swojej kolekcji ma pan Józef 16 jednośladów, z których 15 - mimo bardzo podeszłego wieku - cieszy się dobrym zdrowiem, tzn. jest ”na chodzie” czyli - jeździ jak za dawnych dobrych lat.
W trakcie odbudowy i renowacji znajduje się ”Excelsior” - motocykl z 1928 r., będący jednym z trzech egzemplarzy pojazdu tego typu znajdujących się w rękach polskich kolekcjonerów i jednym z kilkunastu w Europie. Końca pracy nad tym motocyklem, trwającej od 8 lat, nim nie widać, ale też bobowski kolekcjoner stawia sobie za punkt honoru przywracanie motocykli do życia w oparciu o autentyczne części, więc jeździ, szuka, zdobywa…
Dorabiane elementy dodaje do motocykli tylko w niezmiernie rzadkich chwilach ”rozpaczy”, gdy okazuje się, że jakaś część jest nie do znalezienia.
Znający pana Józefa mieszkańcy Bobowej twierdzą, że nie ma dla niego rzeczy nie do zdobycia, dlatego zdecydowana większość jego kolekcji to pierwszej wody autentyki!
Ulubionym motocyklem Józefa Gucwy jest ”NSU” z 1938 r.
Niedawno odbył kilkusetkilometrową wycieczkę po południowej Polsce na innym motocyklu ze swej kolekcji - ”Miele” z 1935 r., a eskapada ta pozostanie na długo w jego pamięci, m.in. z powodu… niezwykle twardego siodła.
Stare mechanizmy kocha pan Józef wręcz obsesyjnie. Nie potrafi przejść obojętnie obok jakiegokolwiek zardzewiałego żelastwa, z którego wyziera ”dusza”. Stąd piękna żołnierska kuźnia, a ponadto zbiór starych motopomp i prądnic działających jak po wyjściu z fabryki.
Tę niezwykłą kolekcję oglądać można tylko raz w roku, podczas Międzynarodowego Festiwalu Koronki (przygotowanie maszyn do pokazu jest czasochłonne i pracochłonne). Na co dzień jest niedostępna dla oczu turystów, bo nie ma jej gdzie eksponować, a szkoda. Tak nietypowe muzeum motoryzacji mogłoby stać się kolejnym bobowskim magnesem.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Józefem Gucwą (MP 3) oraz poznania bliżej (na zdjęciach) jego największej pasji życiowej… starych, ale jarych motocykli.




Tekst, foto i nagranie: Leszek Horwath
© JM Media 2006. All rights reserved. |