Przedmowa (fragment)
Cechą natury ludzkiej jest skłonność do odsuwania od siebie złych nowin. W sytuacjach ostatecznych dopiero przyjmujemy do wiadomości informacje wywołujące przykre odczucia. W coraz większym stopniu czujemy się zmęczeni i zniechęceni pesymistycznymi prognozami różnych dziedzin nauki, dotyczącymi chorób, zanieczyszczenia środowiska, zaśmiecenia globu ziemskiego itp. Kojarzące się z tymi doniesieniami wyobrażenia ciężkich schorzeń, cierpienia, śmierci wywołują niepokój i lęk. Oficjalna medycyna zwłaszcza w całym swym majestacie grozi nam największym wymiarem kary , poucza, że powstające zaburzenia chorobowe prowadzą do zejścia śmiertelnego. Wyrok adresowany jest szczególnie dla tych krnąbrnych, którzy nie słuchaj jej nakazów.
Książka, którą Czytelnik bierze do ręki, odkrywa zupełnie nowe oblicze medycyny. Pokazuje medycynę - profilaktykę, w pogodnym tonie proponują zapobieganie kłopotom zdrowotnym. Aplikuje pokaźną dawkę optymizmu dla ludzi umęczonych mentorskim głosem powagą naukowych, lśniącą bielą sal szpitalnych oraz smutkiem wspaniale wyposażonych sanatoriów.
Postęp nauk biologicznych i fizycznych w miarę swych osiągnięć stwarza tak wąskie specjalizacje, że przedstawiciele różnych dyscyplin często nie, są w stanie zrozumieć się wzajemnie, mówiąc choćby o perspektywach badawczych. Wiedza w coraz większym stopniu rozczłonkowuje świat ożywiony. Można porównać tę sytuację do reakcji dziecka, które - ciekawe co jest wewnątrz domku ustawionego z klocków - bierze każdy z nich delikatnie do rąk, a po chwili z zatroskaną miną ogląda kupkę rozsypanych zabawek. Sądzę, że analogię tę można wykorzystać do aktualnej oceny tzw. osiągnięć z zakresu nauk biologicznych i medycznych. Trudno oczekiwać, by doskonały nawet specjalista z jednej dziedziny znał dobrze zależności, jakie zachodzą między poszczególnymi ogniwami łańcucha troficznego całego ekosystemu, jakim jest gleba-roślina-zwierzę-człowiek.
Książka, którą rekomenduję, jest jedną z nielicznych prób nowoczesnego, korzystającego z wielu dziedzin wiedzy podejścia do tych zjawisk, które można nazwać życiem na kuli ziemskiej. Olbrzymi trud i zaangażowanie biologów i lekarzy musi przynieść pożytek ludzkości poprzez właśnie interdyscyplinarne interpretowanie zjawisk, a miarą tego pożytku jest globalna ocena ich znaczenia dla całej populacji, dla której były przeznaczone. Prościej mówiąc - nie rezultaty w leczeniu jednostek są podstawowym kryterium oceny sporów naukowych, ale upowszechnianie
masowego stosowania środków lub metod zapobiegania chorobom w stosunku do całych zbiorowości jest ostatecznym osądem, nawet jeśli „uczeni mają podzielone zdania”.
Jak w poprzednich wiekach zgrozą przejmowały wieści o zarazach (morowe powietrze), tak w mniejszym może stopniu, ale również duży niepokój budzą w nas dziś tzw. choroby cywilizacyjne. Interdyscyplinarne spojrzenie na najbardziej niepokojącą z nich - proces nowotworowy nie brzmi w tej książce jak groźne Memento...
Autorzy proponują profilaktyczne postępowanie - polegające przede wszystkim na odpowiednim odżywianiu się - które oddala wizję tej strasznej choroby. (…)
prof. dr hab. Jerzy Mazurczak
|