Od wydawcy
Kilka słów o nalewkach (fragment):
Przesłaniem lektury „Na zdrowie Kociewie” jest prezentacja ponad 40 przepisów nalewek. Szczególną cechą nalewek, którą staraliśmy się podkreślić, jest możliwość tworzenia ich z tego, co oferuje nam nasz ogród lub sad sąsiada. Owoce, którymi możemy się posłużyć przygotowując nalewki, uszeregowano w zależności od miesiąca ich występowania: w czerwcu, lipcu, sierpniu, wrześniu oraz każdą inną pora. Autorkami przepisów są członkinie Stowarzyszenia Kobiety Kwiaty Kociewia, na które zawsze można liczyć. Szczególne podziękowania należą się Paniom z KGW Sucumin, Pinczyn, Koteże, Sumin oraz Leśna Jania.
Świadomie zrezygnowałam z zamieszczania skomplikowanych receptur, dostosowując je do dzisiejszego temp a życia oraz możliwości sadów i ogrodów na naszym pięknym Kociewiu.
Ojcem pierwszej nalewki określa się Hipokratesa. Wiele narodów może poszczycić się znakomitymi destylatami, to znaczy, iż nalewka była i pozostaje typowo polską specjalnością. Już ad czasów Henryka Walezego na ziemiach polskich, w szlacheckich dworkach, otrzymywano z owoców i czystego alkoholu znakomite kordiały, które leżakowano w ciemnych piwnicach do osiągnięcia pełnej dojrzałości.
Każdy dom, mieszczański, szlachecki, czy magnacki, posiadał pilnie strzeżone przepisy na najlepszą wiśniówkę, jarzębiak, śliwkówkę, morelówkę, czy orzechówkę. Natomiast w wiejskich gospodarstwach pani domu uczyła córki sporządzania i stosowania naturalnych leków. Osiągnięcie tych umiejętności czyniło dziewczynę gotową do zamążpójścia. Nalewki te miały ad 30% do 75% czystego alkoholu. Po rozlaniu nalewek do butelek z pierwszą degustacją czekano pół roku. Ba, cóż warte byłoby biesiadowanie bez nalewek.
Tak więc nawet menu przyjęcia okładano proponując np. kieliszek piołunówki na apetyt, wiśniówki do pieczeni z dzika, czy nalewki z czarnej porzeczki do kaczki, a z kolei orzechówka niemal ratowała życie po przejedzeniu.
Interesujące, że estyma, jaką dawni Polacy darzyli rodzime nalewki, była tak duża, że swoje receptury trzymali w ścisłej tajemnicy, a niekiedy nawet przekazywali je swoim potomnym dopiero w testamencie.
Tak naprawdę zwyczaj robienia nalewek nigdy nie umarł, a nam pozostaje jedynie powrócić do korzeni...
Alina Jeleń
Prezes Stowarzyszenia
Kobiety Kwiaty Kociewia |