Ze wstępu
Dla większości naszych rodzin wigilijny wieczór, jak i cale Boże Narodzenie to najważniejsza i najbardziej uroczysta pora roku. Tradycja, podniosły nastrój, wzajemne przebaczanie sobie win i przewinień, wreszcie nadzieja na lepsze i godniejsze życie. Nadzieja, którą wzmacnia sam fakt narodzin Jezusa Chrystusa, jak i słowo Ewangelii. Same Święta obchodzone są już od II w. naszej ery. Ich obecne oblicze kształtowało się powoli, podlegało wielu przeobrażeniom, dzisiejszy kształt zarówno w sferze obyczajowej jak i w liturgii stanowi swoistą alchemię elementów pogańskich i chrześcijańskich. Noc wigilijna to nie tylko hołd, który oddajemy nowonarodzonemu Bogu, ale liczne związane z tą nocą zaklęcia, czary, dziwy i tak upragnione przez wszystkich prezenty. Tej nocy nie tylko zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, czyni to również wielu z nas, bo przecież bywa i tak, że na codzień potrafimy o takim właśnie mówieniu zapominać. No i oczywiście ta jaśniejąca, pachnąca, barwiąca się kolorami choinka. To pod nią od czasu do czasu przylatują aniołki, by dla grzecznych dzieci zerwać jakiś smakowity drobiazg z obwieszonych słodyczami czy owocami gałęzi, po to, by móc go podrzucie pod jasiek czy poduszkę.
Ale najważniejszy pozostaje opłatek. To dzięki niemu łamiąc się, przekazujemy sobie nasze najlepsze myśli i uczucia. Jest to moment wzruszający, poprzedza go modlitwa, podczas której pamiętamy również o naszych zmarłych. Wieczerza wigilijna jest również zwieńczeniem roku kulinarnego. Składa się z „postnych” potraw, stąd w dawnej Polsce wigilię nazywano „postnikiem”. Sama nazwa „wigilia” pochodzi od łacińskiego słowa „vigiliare”, co znaczy „czuwać”. Czuwamy więc nie tylko nad tym by nasze potrawy były jak najsmaczniejsze, ale żeby do stołu zasiadła parzysta ilość osób. To między innymi stąd bierze się zwyczaj nakrywania dla nieobecnych czy samotnych.
Ale najpiękniejszą tradycją Świąt Bożego Narodzenia pozostaje chodzenie po kolędzie, jasełka i śpiewanie pastorałek. To w nich odbija się cała uczuciowość i siła naszych serc. Zaduma, rozrzewnienie, miłość macierzyńska i rodzicielska, tęsknota za zmarłymi, dla wielu z nas nadzieja na przyszłe zbawienie.
Ewelina Borkowska
|