„Słońce zaszło wpadło w dziurkę
a kucharka gładzi skórkę
gładzi gładzi poleruje
na kochanka oczekuje...
szponder wciąga
górkę spina
nie kucharka
Autorka wstępu Wanda Czubernatowa (na co dzień również niezrównana gawędziarka, kucharka a przede wszystkim nasza redakcyjna Koleżanka), trochę przewrotnie zaprasza do czytania „Kuchni góralskiej”.
Ciekawostką tego wydania książki kucharskiej jest słowniczek gwary i powiedzonka kuchenne. „Coś ty taki niedosolony”- mówi baba do chłopa, a chłop babie nie dłużny - mos ocy jak cebula”, w atmosferze humoru przekomarzają się górale w kuchni.
Dziewięć rozdziałów ma ta książka, a w każdym z nich kilkanaście przepisów na tradycyjne potrawy z oryginalną nazwą w gwarze góralskiej.
Ciekawostką w omawianej kuchni jest to, że trzy rozdziały poświęcone są temu, co potocznie nazywamy pierwszym daniem czyli zupą, ale u górali nazewnictwo jest zupełnie inne.:
”Borsce, bryjki, kwaśnice, krupy”, „Chrzanice, karpielanki, polewki, kapuśniaki” i dopiero wspomniane „Zupy, żury, zufki, krajzupy”.
Borsce czyli barszcze mogą być kiszone, na syrwatce i z pierogami z kaszy i grzybów.
„Bryjka” - to gotowana na mleku i wodzie mąka razowa albo owsiana, podawana na słodko lub ze skwarkmi. „Krupy”, których bazą jest kasza gotuje się z fizołami(fasola) i z kacką (kaczka), z korpielami, z gęsiną a jak mięska nie ma to nawet ze śliwkami (suszonymi).
Ostatnio modna kwaśnica też może być ugotowana na różne sposoby. Na wędzonce, postna, na żeberkach, z baraniną, zatrzepywana jajkiem, a nawet ze śmietanką z Roztoki.
Karpielanka będzie trudna do zrobienia, ponieważ podstawa tej potrawy - czyli karpiele (brukiew żółta) - są rzadko uprawiane. Chrzanica (z chrzanem), landrula z kapusty włoskiej z jarzynami. Niezwykły jest przepis na polywke z ziemniaków, gdzie do gotującego mleka z wodą i solą dodaje się utarte surowe ziemniaki...
No i jesteśmy przy zupach: zupa galas z jabłek ze śmietaną i zupa z jagód (owocowe zupki znam i polecam szczególnie dla dzieci - pychotka), zupa dziadowska z bryndzą i łazankami, „zaproska” , „zufka z gruskami i śliwkami susonymi” na serwatce i zupa z bobu.
Żury, bardzo popularne w kuchni góralskiej muszą być gęste bo jak mówi Wanda Czubernatowa, to co teraz nazywamy żurkiem to… miastowe chlapociny.
I takie właśnie przepisy, na te prawdziwe żury znajdziecie w „Kuchni góralskiej. Znajdziecie tu także dziwnie brzmiące potrawy takie jak „ślepy rosół” z czosnkiem, kminkiem i miętą pieprzową, „miętowa czośnianka”, sondra , „penocki na mleku” i „różową kartoflankę” z pomidorami i ugotowanymi na twardo jajami”.
Kolejny rozdział obejmuje potrawy z jagnięciny, gęsiny, grzybów. Są tez przepisy na pyszne gołąbki np. z grochu w liściach kiszonej kapusty.
Dobrze przyrządzona baranina powinna rozpływać się w ustach i taka na pewno będzie jeśli zrobimy ja według podanych przepisów np. ze śliwkami albo na żętycy. A niezbyt popularna gęś , nadziewana jabłkami może uzupełnić jadłospis niejednego przyjęcia.
W potrawach z gruli(ziemniaki) i fasoli fantazja bywała nieograniczona. Grule z zaproską, grule pod kwaśno, moskoliki grulane z mięsem i grzybami i grule napychane jajkami, placki grulane z bryndzą, naleśniki ziemniaczane i zapiekanki na różne sposoby.
Kolejne rozdziały wymienię tylko z tytułu bo długo musiałabym opisywać to co się w nich znajduje i recenzja nabrałby rozmiarów książki, do której przeczytania chcę Państwa zachęcić.„Bombolki, dziadki, buftty, kołoce”, „kapusty, boby, kotlety, zapiekanki, placki”, „Kluski, łazanki, kulasy, napoje”, Knedle, palacinki, pierogi, sałatki, sery, pasztety”…
Słowem, nieprzebrane bogactwo polskiej kuchni góralskiej !!!
Joanna Piejko-Horwath - potrawyregionalne.pl |