Pomiędzy stoiskami i stołami, obgrywając pyszniące się na nich smakołyki, różnorakie produkty oraz ich wytwórców, krążyła najweselsza kapela tegorocznych „Agrobieszczadów” - strzyżowskie „Stryki” (MP 3).
„Agrobieszczadom” towarzyszą - tradycyjnie - występy podkarpackich zespołów folklorystycznych. Ponieważ to jeden z najbardziej rozśpiewanych i roztańczonych polskich regionów, prezentacje były bardzo różnorodne i ciekawe.
Ta najdalej na wschód wysunięta część polskich Karpat od wieków słynęła z hodowli bydła i tradycji serowarskich. Mocna więc była „reprezentacja” serowa i nabiałowa.
Do Leska przyjechali również serowarzy z Podlasia, by zdobyć na Podkarpaciu handlowy przyczółek dla sera korycińskiego, którego producenci będą już niebawem aplikować o unijną ochronę prawną swego specjału znanego dotąd głównie w centralnej Polsce i na Śląsku.
Targi w tym roku mocno pachniały tradycyjnie wypiekanym chlebem. Smak swojego pieczywa prezentowała nie tylko leska piekarnia mistrza Andrzeja Szelca (na zdjęciu tytułowym jej prezentacja targowa), ale także piekarze z Kurpiów, Mazowsza czy Ziemi Łódzkiej.
Pomysłowość i kulinarny polot pań z Kół Gospodyń Wiejskich zaskoczyły wszystkich degustujących te jakże pięknie prezentujące się przekąski, zakąski, gotowe dania obiadowe i kolacyjne.
Aż się prosi, by na bazie zaprezentowanych blisko 90 pomysłów, wydać specjalną „kaszkawałową” książkę kucharską. Może sanoccy mleczarze zrobią nam w przyszłym roku taką właśnie... niespodziankę?
Ponieważ do Leska pojechaliśmy po raz piąty z rzędu, postanowiliśmy podziękować dwóm samorządowcom, których osobowości w minionych latach nadawały ton imprezie. Specjalnymi „Aniołami Potraw Regionalnych”, wykonanymi przez zaprzyjaźnionego z portalem artystę-rzeźbiarza Franciszka Palkę, postanowiliśmy uhonorować byłego starostę Marka Scelinę i współtworzącego targi od niemal 10 lat wicestarostę Stanisława Szelążka (w imieniu Marka Sceliny, nieobecnego z powodu choroby, skromne wyróżnienie będące wyrazem naszej życzliwej pamięci i uznania, odebrała córka).
Zdjęcie wesołego leskiego kominiarza - zamykające naszą relację - publikujemy ze specjalną dedykacją dla Pana Starosty - na odczynienie przyszłorocznych pogodowych uroków, bo w tym roku limit niepogody został, dla tej znakomitej imprezy, wyczerpany przynajmniej na kilka kolejnych lat!
Tekst i foto: Leszek Horwath, Andrzej Mikołajewicz
Nagrania: Leszek Horwath
© JM Media 2011. All rights reserved. |