 |
| |
|
|
|
 Współcześnie chłodniki (zwane dawniej także chłodźcami) i zupy owocowe spotyka się w naszych domach sporadycznie. A przecież dawne książki kucharskie są ich pełne, dowodząc że cieszyły się one sporym powodzenie i stanowiły trwały element letnich jadłospisów naszych pradziadków i dziadków.
Warto poświęcić im nieco więcej uwagi, tym bardziej że wiele z nich możemy przygotować ze świeżych owoców i warzyw, a jeść je możemy niemal przez cały rok, nie tylko w czasie letnich upałów, gdy stanie przy kuchni nie należy do zajęć zbyt przyjemnych.
Mało kto dzisiaj wie i pamięta, iż niegdyś „na zimno” podawano - szczególnie w okresie letnim - również barszcze i rosoły, zaś najprostszym chłodnikiem (chłodźcem) było zsiadłe mleko podawane z kaszą gryczana lub ziemniakami, suto kraszonymi skwarkami i posypanymi koperkiem. | | |
| |
 W lecie, nie tylko w trakcie wakacji i urlopów, gdzie tylko to możliwe powinniśmy jeść surowe, nieprzetworzone produkty a okres wakacyjny daje nam po temu wiele możliwości.
Przede wszystkim jest pod dostatkiem świeżych owoców i warzyw. Powinny one zastąpić część składników wysokoenergetycznych. Produkty te, zawierające przeważnie ponad 90% wody, mają małą wartość energetyczną, natomiast są bogatym źródłem witamin i składników mineralnych. | | |
| |
Kochamy polskie morze i jego najprawdziwsze skarby - bałtyckie ryby. Dotychczas przyrządzaliśmy je „po swojemu”, zjadaliśmy wprost z wędzarni lub zajadaliśmy się nimi w nadmorskich smażalniach. Z wrześniowej wyprawy nad Bałtyk, dzięki Beacie Romejko - przesympatycznej mieszkance Bukowa Morskiego - wróciliśmy bogatsi nie tylko o nową przyjaźń, ale także o oryginalne przepisy domowej kuchni rybackiej.
Beatę i Romana Romejków - rybackie małżeństwo z Bukowa Morskiego - poznają Państwo na stronach portalu już niebawem bliżej, bowiem opracowujemy właśnie multimedialny reportaż z przystani rybackiej w Dąbkach k/Darłowa, która jest ich „drugim domem”.
| | |
| |
 Owca - dostarczycielka runa, skór, mleka i mięsa. Od ponad 400 lat, kiedy przywędrowała w polskie Karpaty wraz z wołoskimi pasterzami jest prawdziwą góralską żywicielką. Jeszcze pół wieku temu mawiano w górach: „fto mo owce, ten mo co fce”, podkreślając tym samym opłacalność owczarstwa. Dzisiaj nie tylko owczarstwo przeżywa poważny regres i kryzys (mimo unijnych certyfikatów dla oscypka). Od wielu dziesiątek lat baranina i jagnięcina jest na polskich stołach praktycznie nieobecna, choć - jak mówią statystyki - jesteśmy narodem mięsożernym, zjadającym średnio rocznie (na statystycznego Polaka) 40 kg mięsa wieprzowego, 12 - drobiowego i 8 - wołowego. | | |
| |
Naiwnie myślałem, że na placach targowych - szczególnie w okresie przedświątecznym - można kupić niemal wszystko i przez myśl mi nie przeszło, że nie znajdę na nich karpieli.
Smaku na zupę korpielową i na korpiele z blachy narobiła mi Wanda Łomnicka-Dulak i smakiem tym musiałem się obejść. Mam nadzieję, że podczas najbliższych małopolskich wojaży gdzieś jednak je znajdę.
| | |
| |
 Przetwarzać ją można od zbiorów (koniec września) do końca stycznia. To warzywo znakomicie przechowuje się w spiżarniach, piwnicach czy komorach.
Dynia (także wszelkie dyniowate - około 20 gatunków - m.in.: ogórki, kabaczki, cukinie, patisony, melony i arbuzy) pochodzi z Ameryki Środkowej. Była uprawiana przez Inków około od 4000 lat p.n.e., zaś do Europy trafiła w XVI wieku za sprawą hiszpańskich konkwistadorów. | | |
| |
 Jak drzewiej - gdy nie było lodówek radzono sobie z przechowywaniem mięs?
Sposobów było wiele.
Dzisiaj przypominamy najpowszechniejsze. Ale też musimy zauważyć, że mięso, przede wszystkim - wieprzowinę - jadano „od wielkiej parady” .
Hodowane w gospodarstwie świnie najczęściej ubijano dwa razy w roku: na Boże Narodzenie i na Wielkanoc, a mięso i tłuszcz z wieprzków musiał wystarczyć na kilka miesięcy. | | |
| |

Grule czyli ziemniaki (w innych regionach Polski zwane także kartoflami lub pyrami) stanowiły od wieków podstawę nie tylko góralskiego pożywienia.
W kuchniach wszystkich regionów polskiej góralszczyzny spotykamy niezwykłe bogactwo pomysłów na przetworzenie ziemniaka, którego pod różnymi postaciami jadano nie tylko na obiad, ale także na śniadania i kolacje.
Stanowiły więc grule niezastąpioną bazę do sporządzania klusek, pierogów, pyz i placków.
Proponujemy „pojedynek kulinarny” między kluskami kudłatymi (zwanymi także kyciokami) i kluskami targanymi (zwanymi sierciokami). | | |
| |
 Nie wiemy dlaczego bryndza jest przez wiele osób omijana w sklepach tzw. miękkim łukiem. Zapewniamy, że warto się do niej przekonać. Jest znakomita do kanapek śniadaniowych. Może stanowić znakomitą bazę do przygotowania past kanapkowych. Świetnie nadaje się też do przygotowania potraw jarskich.
Jeśli nie odpowiada nam bryndza sprzedawana w sklepie, możemy przygotować ją domowym sposobem, choćby takim, jaki podał nam Michał Furman. | | |
| |
 Rośnie dziko najczęściej nad potokami, w wilgotnych zaroślach ale także przy drogach. Bywa też uprawiany na większą skalę. Ma duże liście i podłużny, mięsisty, niekiedy dość gruby korzeń. Od niepamiętnych czasów stosowany jest jako środek przyprawowy, ale także leczniczy.
Zawiera m.in.: witaminy A, B1, B2, C, sole mineralne i olejek lotny (drażniący błony śluzowe, mogący w większych dawkach doprowadzić nawet do stanów zapalnych). | | |
| |
|
|
|
|