- Bo wiycie, syćka co żyło w rzykach i potokaxh downi górole gadami nazywali. A gadów we wiliom i świenta zryć się nie godziło... - wyjaśnia Wanda Czubernatowa.
Jak się wydaje, choć nie ma po temu źródeł pisanych, ryby słodkowodne (głównie pstrągi i karpie) pojawiać się zaczęły na góralskich stołach dopiero między I a II wojną światową, a ich obecność na góralskim świątecznym stole to niewątpliwie wpływ ”ceperskiego obycaju”.
Co innego solony śledź. Ten obecny w żydowskich karczmach na Podhalu i Pogórzu prawdopodobnie już w XVIII wieku.
(ls) |