 |
| |
|
|
|

Wielkanocne poezje Wandy Czubernatowej i Wandy Łominickiej-Dulak.
| | |
| |
 Błogosławieństwo pokarmów, powszechnie zwane święconym lub święconką, szczyci się długim rodowodem.
Początki tego chrześcijańskiego obrzędu sięgają VIII wieku.Najpierw święcono tylko pieczonego baranka, a więc chlebową figurkę o postaci baranka. Potem dodawano kolejno ser, masło, ryby, olej, pokarmy mięsne, ciasto i wino. Na końcu święcony kosz został uzupełniony jajkiem i pozostałymi pokarmami, które obecnie weszły do kanonu święconki.
Warto pamiętać, że dobór potraw w koszyku nigdy nie był przypadkowy.
| | |
| |
 Przywykliśmy święconką nazywać to wszystko, co znajduje się w wielkanocnym koszyczku, ale to także… zupa - do dzisiaj tradycyjnie podawana w wielkanocną niedzielę (zamiast obiadu), przygotowywana w oparciu o koszyczkowe wiktuały.
Bywa też nazywana chrzonem, chrzanówką, chrzoniącą, sodrą, krzonowiną, święceliną, a także żurem chrzanowym lub trzęsionką. Jest popularna w kuchni małopolskiej, ale prawdziwe bogactwo jej odmian znajdujemy w kuchniach góralskich.
| | |
| |
 Stół wielkanocny bez szczypiącego w nos i oczy chrzanu? Przecież to nie tylko wbrew tradycji, wbrew powszechnym przyzwyczajeniom.
Z ostrością chrzanu wielkanocnego bywa różnie. Jadaliśmy chrzan przygotowany na wiele sposobów - od takiego, który nie tylko w nosie kręcił, łzy wyciskał i prokurował siódme poty po taki, który subtelnością doznań smakowych potrafił wprawić w zdumienia i dał się pałaszować wręcz całymi garściami. | | |
| |
 W Wyskitnej k/Grybowa, podczas prezentacji wielkanocnych produktów, potraw i wypieków, próbowaliśmy różnych smakołyków, zwracając także baczną uwagę na rozliczne sposoby przyrządzania chrzanu i ćwikły.
Bo cóż warte byłoby tradycyjne wielkanocne śniadanie bez tych dwóch ostrych dodatków? To one wzmagają apetyt i wzbogacając smak domowej roboty szynek, kiełbas, boczków, spyrek, salcesonów czy pasztetów, dają naszym podniebieniom pełne ukontentowanie. | | |
| |
 Podczas świątecznego śniadania, na stołach obecne jest nie tylko wszystko to, co w koszyczkach zaniesiono poświęcenia, ale także smakołyki przygotowane specjalnie z myślą o tym posiłku.
Znamy takie domy, w których wielkanocne śniadanie nie może obyć się bez galaretki z wieprzowych nóżek (często z dodatkiem warzyw), obficie skropionej octem i posypanej świeżo zmielonym czarnym pieprzem. | | |
| |
„…w kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną…”

- pisał Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”.
Ta tradycyjna, staropolska potrawa rodowód ma najprawdopodobniej włoski. Kapusta - podstawa każdego bigosu - trafiła do polskiej kuchni dopiero w XVI wieku. Jak wiele warzyw, przywiozła ją do nas królowa Bona.
Nazwa „bigos” też nie jest polska, a jej rodowód jest typowo niemiecki. „Bei guss” oznacza bowiem rodzaj sosu używany do polewania potrawy. | | |
| |
 Jagnięcina z Podhala wraca do łask, a przede wszystkim na nasze stoły. Coraz częściej - szczególnie w okresie wielkanocnym - pytają o nią restauratorzy i sklepy z całej Polski.
Specjalnie dla smakoszy wielkanocnej jagnięciny i baraniny publikujemy kilka najprawdziwszych, góralskich przepisów, m.in. wprost z kuchni Wandy Czubernatowej. | | |
| |
 Wielkanocnego stołu bez tradycyjnej baby nie sposób sobie wyobrazić. Baby, babki i babeczki piecze się jak Polska długa i szeroka. Niegdyś przygotowania do wypieku bab rozpoczynano niemal nazajutrz po Niedzieli Palmowej - tarto głowy cukru, przesiewano mąkę, przebierano rodzynki, mielono migdały, moczono szafran w wódce, starannie wybierano jajka…
Wypiek baby - trudny i pracochłonny - musiał się udać, bo była ona nie tylko synonimem udanych świąt, ale także wizytówką umiejętności kulinarnych każdej gospodyni. | | |
| |
 Od wieków podstawą wielkanocnych wypieków było ciasto drożdżowe. To ono stanowiło bazę do wypieku kołaczy, chał, tradycyjnych bab i bucht. Buchta ( bufta, bukta) to buła lub bułeczka z nadzieniem ( na zdjęciu obok).
Równie popularne, choć pojawiły się później, były ciasta kruche (najczęściej z owocami).
Od wielkiego święta, takiego jak właśnie Wielkanoc, pieczono mazurki, pierniki i miodowniki. Do wyrobu pierników i miodowników przystępowano już na kilka dni przed świętami, by ciasto odpowiednio skruszało.
| | |
| |
 Piernik trafił do Polski jeszcze w czasach średniowiecza, a jego nazwa wiedzie swój rodowód od staropolskiego słowa ”pierny” - pieprzny, ostry.
Przybył najprawdopodobniej z Bazylei i Norymbergi. Te dwa miasta powszechnie uważane są za kolebkę wypieku pierników, a w średniowieczu były także głównymi europejskimi ośrodkami piekarskimi.
Jest piernik ciastem wyrabianym na miodzie, które niegdyś musiało fermentować kilka tygodni. Charakteryzuje się ciemną barwą i specyficznym smakiem łączącym słodycz z korzennymi, ostrymi aromatami. Przyprawy najczęściej używane przy jego wypieku to: imbir, cynamon, goździk, anyż, kardamon, a także pieprz. | | |
| |
 Baba wielkanocna - zwana także „babim kołaczem” - królowała niepodzielnie na wielkanocnym stole. Zawsze towarzyszyły jej mazurki (ponoć przybyły do nas po z kuchni tureckiej „wiktorii wiedeńskiej”) przybierane najróżniejszymi masami, kandyzowanymi owocami lub konfiturami.
Ale co to by były za święta, gdyby szanująca się gospodyni nie zadbała o przygotowanie czegoś „od siebie”. Tak więc pojawiały się ciasta najprzeróżniejsze...
| | |
| |
 Lukrowane baby i pięknie przybrane mazurki stanowią niewątpliwą ozdobę wielkanocnego stołu.
Zrobienie dobrego lukru nie jest wielką tajemnicą, podobnie jak słodki sosów czy legumin (dziś niesłusznie zapomnianych). Leguminy i sosy również mogą być wspaniałą i smaczną odmianą na deser w długi świąteczny dzień, a polane oryginalnym sosem wg starych przepisów odmienią zaskoczą pięknem i wyrazistością smaku.
W dalszej części tekstu znajdą Państwo kilkanaście receptur na lukry, sosy i leguminy. Prosimy nie zrażać się „długością ucierania”, wszak sięgnęliśmy do starych ksiąg kucharskich, z czasów gdy podstawowym „narzędziem pracy” była pałka do ucierania i ręce. Dzisiaj mamy miksery. Publikowane przepisy są naprawdę proste, a w dodatku nie wymagają zbyt wielu składników. | | |
| |
 W gorączce przedświątecznych przygotowań zapraszamy Państwa do Dubiecka - miejscowości malowniczo położonej nad Sanem, na Pogórzu Dynowskim, opodal Przemyśla.
Skorzystaliśmy z zaproszenia na prezentację potraw i ozdób stołu wielkanocnego, którą przygotowały Koła Gospodyń Wiejskich gminy Dubiecko. | | |
| |
|
|
|
|