Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Aktualności (ostatni kwartał)
Imprezy
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Zioła
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Wierszowane jodło
Kuchnia od... kuchni
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Regiony
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Miejsca z... klimatem
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
REGIONALNE SMAKI - KUCHNIA Z OKRASĄ
WĘDLINY DOMOWE
PSZCZELI PARK - PORTAL NIE TYLKO DLA PSZCZELARZY.
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE SZEFÓW KUCHNI I CUKIERNI
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI
[PARTNERZY]egory
Instytut Orkana

MARZANNA.


Topienie Marzanny jest jednym z  nielicznych, kultywowanych  współcześnie prasłowiańskich (pogańskich) obyczajów witania wiosny oraz odradzającego się na nowo życia.
Dopełniał się on w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, zwaną Białą, Czarną albo Śmiertną Niedzielą (stąd Marzanna w wielu regionach nazywana była także „Śmiercichą”, „Śmierztecką” czy „Śmiertką”).
Współcześnie topienie Marzanny następuje 21 marca - w pierwszym dniu kalendarzowej wiosny.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Słomiana kukła Marzanny, ubrana w białe płócienne szaty, przystrojona koralami i wstążkami, była uosobieniem zimy i śmierci. Wyprowadzano jej po za granice wsi i tam topiono lub palono, by przywołać wiosnę.

Na Śląsku odziewano ją w paradny strój weselny, na głowę wkładano wianek. Obnoszono po wszystkich domach we wsi, po czym zdzierano z niej ubranie i rozrzucano je po polach. Następnie topiono ją w rzece, stawie, jeziorze lub po prostu w większej kałuży. Bywało, że kukłę podpalano i płonącą wrzucano do wody. Marzannę wyprowadzano ze wsi jedna drogą, drugą zaś wprowadzano tzw. maik - ozdobione wstążkami, koralikami, kwiatami i wstążkami zielone gałęzie symbolizujące wiosnę.

Jak czytamy w wielu opracowaniach etnograficznych, od XIX wieku zwyczaj ten zmieniał się w zabawę, w której brały udział przede wszystkim dzieci i młodzież, a  sam obrzęd topienia albo palenia Marzanny różnił się pewnymi szczegółami, w zależności od regionu Polski. Wielu historyków i etnografów uważa, iż magiczną funkcją tego obyczaju była ochrona siedzib ludzkich przed nadejściem morowego powietrza (zarazy, epidemii).

                
 
Jan Długosz nazwał pozbywanie się słomianej maszkary „obyczajem starodawnym” i łączył go z niszczeniem pogańskich bożków za panowania  Mieszka I, choć są i tacy, którzy twierdzą, że  Marzanna podobnie jak inne słowiańskie boginie: Dziewanna i Łada były wymysłem znakomitego kronikarza, a obyczaj pławienia i topienia Marzanny nie ma nic wspólnego z mitologią słowiańską.
Jednak w 1420 roku Synod Poznański nakazywał duchowieństwu: Nie dozwalajcie, aby w niedzielę odbywał się zabobonny zwyczaj wynoszenia jakiejś postaci, którą śmiercią nazywają i w kałuży topią.
Rację, co do pradawności obyczaju, należy zatem przyznać Długoszowi?
 
Na przełomie XVII i XVIII wieku próbowano topienie Marzanny zastąpić zrzucaniem z wieży kościelnej kukły symbolizującej Judasza (w środę przed Wielkim Czwartkiem), ale ta forma witania wiosny nie przyjęła się. Topienie Marzanny pozostało i trwa nie tylko jako pożegnanie zimy, ale też przywołanie urodzaju.
 

Opracowanie: (jph)
Na zdjęciach: Marzanny - z konkursu zorganizowanego w 2006 r. przez Gminny Ośrodek Kultury w  Mykanowie (województwo śląskie), opodal Częstochowy.

* * * * *


PŁYŃ SOBIE MARZANNO...



Płyń sobie Marzanno
Szumiącym potokiem,
Nad morze szerokie,
Nad morze głębokie

Zgiń, przepadnij zimo
I nie wracaj do nas,
Na przyjęcie wiosny
Otwórzmy ramiona.
(Wanda Chotomska)


Bywa, że nadejście wiosny zapowiadają wszelkie znaki na niebie i ziemi już na przełomie lutego i marca. Ale zdarza się również - jak choćby w tym roku - że jeszcze w połowie marca króluje zima. Mimo to mamy pewność, że wiosna prędzej czy później (oby prędzej!) nadejdzie, bo taka jest kolej rzeczy. Zmiana pór roku to dla nas rzecz zwyczajna, pewna, w przeciwieństwie do naszych przodków, którzy absolutnej pewności nie mieli nigdy. Wierzyli jednak, że pewne magiczne obrzędy mogą nadejście wiosny przyspieszyć.

Do takich obrzędów należy, kultywowane do dziś, topienie Marzanny, zwanej również Moreną, Marzaniokiem, Śmiercią, Śmiercichą, Śmiertką, Śmierztecką, Zimą. Była ona uosobieniem śmierci, zimy, chorób, o czym świadczą nadawane jej imiona. Uważano, że jej zniszczenie spowoduje rychłe nadejście wiosny, więc topiono ją, palono lub po prostu wyrzucano poza granice wsi.

Marzanna miała najczęściej postać kobiety, ale np. na Śląsku chłopcy topili także kukłę mężczyzny-Marzenioka. Najczęściej robiono Śmiercichę z odpowiednio uformowanego słomianego snopka, który następnie ubierano w białe płótno (być może to analogia do białego śmiertelnego całunu?) i ozdabiano wstążkami, koralami. Inaczej było na Śląsku - tam zimową maszkarę ubierano w strój druhny weselnej, czyli: białą bluzkę, gorset, kwiecistą spódnicę, fartuch, chustę na ramiona, korale, dziewczęcy wianek z kwiatów, a w słomiane warkocze wplatano wstążki.

           

Obrzęd niszczenia Marzanny-Śmiercichy wyglądał podobnie w różnych regionach Polski. Jedną z pierwszych relacji na ten temat znaleźć można w XVI wiecznej Kronice polskiej Marcina Bielskiego, a jego opis jest aktualny również współcześnie:
Za mej to jeszcze pamięci był ten obyczaj u nas jeszcze po wsiach, iż w białą niedzielę w poście topili bałwana, jeden ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze, który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie jeziorko czy kałuża, tam zebrawszy z niego odzienie wrzucali do wody śpiewając żartobliwie: Śmierć się wije u płotu, szukający kłopotu etc. Potem najprędzej do domu od tego miejsca bieżali, który albo która się wtenczas powaliła albo powalił, wróżbę te mieli, iż tego roku umrze. Zwali tego bałwana Marzanna.

W orszaku wynoszącym Zimę brali udział - w zależności od regionu - wszyscy mieszkańcy wsi, albo tylko niezamężne dziewczęta. Kukłę niesiono ponad głowami, obchodzono z nią wszystkie chałupy, a następnie w milczeniu wyprowadzano poza granice wsi. Tam zdzierano z niej ubranie, palono, topiono-jeśli rzecz działa się nad wodą lub po prostu wyrzucano. Oddawano ją tamtemu światu, odsyłano w zaświaty. Następnie każdy jak najszybciej wracał do wsi. Wykonywane czynności były obłożone różnymi zakazami-aktualnymi również współcześnie, a postępowanie niezgodne z rytuałem mogło sprowadzić nieszczęście, np.: nie wolno dotykać pływającej w wodzie kukły, bo uschnie ręka; z miejsca egzekucji należy odejść jak najszybciej nie oglądając się za siebie, inaczej grozi to chorobą; należy uważać by się nie potknąć i nie upaść, gdyż wróży to śmierć w ciągu roku.

    
    

Zaraz po unicestwieniu Marzanny (lub też w drugi dzień Wielkanocy), do wsi wprowadzano Gaik Zielony, zwany też Maikiem, Nowym Latem czy Latkiem, Lateczkiem. Latorośkiem. Była to gałąź sosnowa lub świerkowa, ozdobiona wstążkami, papierowymi ozdobami, świecidełkami, wydmuszkami, kwiatami, czasem z lalką przymocowaną do wierzchołka. Tak przybrany gaik-symbol wiosny, obnosiły dziewczęta po wsi, od chaty do chaty, otrzymując w zamian od gospodyń obwarzanki, kawałki ciasta, jajka, drobne pieniądze. Oprowadzanie gaika miało sprowokować szybsze przybycie wiosny wraz z całą jej płodnością, rozpocząć nowy cykl życia.

Zwyczaj topienia Marzanny przetrwał do naszych czasów-być może dlatego, że stopniowo, od XIX wieku, zmieniał się w zabawę z okazji powitania wiosny, zatracając po drodze dawny sens magiczny. Łączymy go współcześnie z nadejściem astronomicznej wiosny, z dniem 21 marca, który jest też obchodzony przez dzieci i młodzież jako Dzień Wagarowicza. Uczniowie topiąc Marzannę, robią to samo ze złymi stopniami oraz szkolnymi smutkami i niepowodzeniami. Jest to dla nich dzień radosny, dzień bez szkoły, który świętują według różnych scenariuszy-w zależności od inwencji organizatorów zabawy.



Aleksandra Pajek
Muzeum Wsi Radomskiej
Na zdjęciach:
topienie Marzanny podczas „Powitania wiosny” w  Muzeum Wsi Radomskiej - - - kliknij - - ->
 
Wróć ...
Napisał: ~piotr Opublikowano: 2011-03-21 18:41:15
Fajna Marzanna
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
NATURA FOOD' 2011
PIERWSZY FESTIWAL ROSOŁU !!!
ŚLIWKOWY SZLAK ZAPRASZA
IV ŚWIĘTO RYDZA - WYSOWA'2011
MAŁOPOLSKI FESTIWAL SMAKU
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
TAPETY Z KALENDARZEM - 2012.
BABCIA ALINA NA FACEBOOKU
NASZ PROFIL NA fACEBOOK'U - ZAPRASZAMY