Można już było „uwalniać z domu wszystkich, którzy zjechali na opłatek”. W czasie „świętych wieczorów” surowo przestrzegano, aby po zachodzie słońca nikt nie prządł, nie motał przędziwa, nie szył i w ogóle nie pracował ostrymi narzędziami. Mówiono, że kto w te wieczory przędzie i mota, będą mu się wilki motały do obory. Czas w te wieczory przepędzano przy ognisku domowym na śpiewaniu kolęd lub innych pieśni nabożnych i światowych, opowiadaniu starych baśni, wzajemnych odwiedzinach i rozrywkach domowych - pisał Gloger.
Jeszcze na początku XX wieku uroczyste obchodzenie świąt Bożego Narodzenia nie tylko w obrzędach kościelnych, ale i w życiu domowym, trwało do Trzech Króli. Gody nosiły też nazwę „dwunastu pustych dni” i były niezwykle ważne w ludowym kalendarzu; pogoda panująca każdego dnia wróżyła warunki atmosferyczne na najbliższe dwanaście miesięcy. Wróżba przetrwała do dziś. Gdy Trzy Króle pogodą obdarzą; nie zasypiaj ranków gospodarzu.
Rogier van der Weyden „Pokłon Trzech Króli”.
Od XV wieku w dniu Trzech Króli święci się więc w kościele złoto i kadzidło, jako symbol darów, które Mędrcy złożyli Dzieciątku w stajence; poświęcone nabierały mocy magicznej. Poświęconym kadzidłem (składającym się z żywicy i czasami okruchów bursztynu), okadzano domy, aby uchronić je od nieszczęść i uroków. Od XVIII wieku święci się także kredę: „Trzej Królowie wichry ciszą i krzyżyki na drzwiach piszą”.
Do tradycyjnych zwyczajów należy pisanie na drzwiach święconą w tym dniu kredą inicjałów - K + M + B i cyfry oznaczające rok. Ale ten skrót trzech imion znaczy również „Niech Chrystus błogosławi ten dom” (Christus mansionem benedicat).
Kredą znaczono też zabudowania gospodarcze, a na ich narożach stawiano krzyżyki dla ochrony przed złymi mocami. Domostw z wypisanymi kredą święconą inicjałami Trzech Króli, unikały „złe duchy”.
W tym dniu święcono także pierścionki, medaliki, pieniądze oraz wodę, która, jak wierzono, posiadała później moc szczególną - przechowywana do wiosny służyła jako obrona przed nieszczęściami. Naczynie z „wodą trzech królów” stawiano w polu między wschodzącym zbożem lub zawieszano na owocowych drzewach, „by ostatek mrozu nie zniszczył kwiecia”.
Ostatnim ze „świętych wieczorów” był wieczór szczodry - wigilia Trzech Króli. Szczodry to tyle co hojny, nazwany tak na pamiątkę hojności Trzech Mędrców, którzy osobiście złożyli Dzieciątku swoje dary.
Z dniem Trzech Króli w Polsce wiąże się wiele obyczajów. Tego dnia do szopek urządzonych wcześniej w kościołach wstawiano figury trzech egzotycznych Mędrców, którym niejednokrotnie towarzyszyły orszaki sług i wielbłądów. We dworach rozdawano służbie i czeladzi upominki, obdarowywano też dzieci, sąsiadów i plebana. Między Nowym Rokiem a Trzema Królami wiejskie i miejskie domy obchodzili też kolędnicy, szopkarze, przebierańcy - Herody. W zespołach kolędników, podobnych do tych, które chodziły po kolędzie między Wigilią a Nowym Rokiem, pojawiał się groźny król Herod ze Śmiercią, Aniołem i Diabłem albo Królowie z Gwiazdą. Szczególnie często Herody chodziły w przeddzień święta Trzech Króli.
Wieczór ten obowiązkowo należało spędzić na śpiewaniu kolęd i na towarzyskiej zabawie. Wszyscy członkowie rodziny zbierali się przy stole na tradycyjne gorące pierogi z sera albo tak zwane sójki pieczone w piecu chlebowym. Były to bulki - pierogi z drożdżowego ciasta z nadzieniem z marchwi, kapusty lub buraków i kaszy jaglanej. Na Mazowszu na przykład używano do tego „specyjału” buraków cukrowych.
W szczodry wieczór księża rozpoczynali chodzenie „po kolędzie”, przepytując dzieci z katechizmu i zbierając dary. Dzieci otrzymywały drobne upominki oraz orzechy, żeby „były jędrne i zdrowe”, jabłka, „żeby nie cierpiały na ból gardła”, a także specjalne placuszki, pieczone najczęściej w kształcie zwierząt lub lalek.
Na Pomorzu, gdzie pieczono rogale - szczodraki, kolędowanie nazywano „chodzeniem po rogalach”, a kolędników szczodrakami. Szczodraki popularne były zresztą w całej Polsce, a pieczono je z najlepszej mąki, często nadziewano kapustą, serem lub grzybami, nadzieniem cebulowym, a nawet mięsnym. Owe małe chlebki w kształcie podkowy zwano tez niekiedy kołaczykami.
Szczodraki miały swoją wymowę symboliczną; pieczono je takie, jaki był miniony rok. Gdy był urodzajny, lepiono duże rogale z białej mąki, nadziewane serem, farszem mięsnym lub kapustą z grzybami. Jeżeli zaś rok był biedny, szczodraki były malutkie, z mieszanej mąki, często z dodatkiem otrąb i bez nadzienia. Ale choćby rok, który upłynął, był najgorszy, to w przeddzień Trzech Króli szczodraki musiały być upieczone.
ŚLĄSKIE SÓJKI.
Składniki:
500 g mąki pszennej, 2 jajka, 2 łyżki masła, 40 g drożdży, pół szklanki mleka, pół szklanki wody, 800 g marchewki, łyżka soku z cytryny, sól, cukier.
Wykonanie:
Przegotowaną letnią wodę łączymy z mlekiem i 2 łyżkami mąki, dokładnie mieszamy z utartymi z płaską łyżeczką cukru drożdżami. Zaczyn zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Mąkę ogrzewamy, przesiewamy do miski, wbijamy jajka, wlewamy zaczyn, dodajemy szczyptę soli, ciasto dokładnie wyrabiamy. Pod koniec wlewamy stopione masło. Lśniące i gładkie ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Obraną, umytą i osuszoną marchew ocieramy na jarzynowej tarce, lekko solimy, skrapiamy sokiem z cytryny, mieszamy. Z wyrośniętego ciasta formujemy podłużne bulki, nadziewamy marchewką, dokładnie sklejamy. Układamy na wysmarowanej masłem blasze, pieczemy w nagrzanym piekarniku, jak wszystkie drożdżowe ciasta.
SZCZODRAKI Z GRZYBAMI.
Składniki:
500 g mąki pszennej, 2 jajka, 50 g masła, szklanka mleka, pół łyżeczki cukru, łyżeczka soli, 30 g drożdży, 1 surowe jajko.
Farsz:
100 g suszonych grzybów, szklanka posiekanych orzechów laskowych, 2-3 łyżki posiekanej zielonej pietruszki, 1 niewielka cebula, łyżka masła, 1 surowe jajko, sól, pół łyżeczki pieprzu, ćwierć łyżeczki suszonego tymianku.
Wykonanie:
Umyte grzyby moczymy przez noc w niewielkiej ilości wody, następnego dnia gotujemy, odcedzamy, drobno siekamy. Posiekaną cebulę szklimy na maśle, dodajemy grzyby, só1 i pieprz i chwilę; dusimy razem. Przestudzone grzyby łączymy z uprużonymi na patelni posiekanymi orzechami i posiekaną pietruszką, dodajemy tymianek, wbijamy jajko, wyrabiamy farsz, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Ciasto:
Drożdże ucieramy z łyżką letniego mleka, cukrem i łyżeczką mąki. Zostawiamy w ciepłym miejscu. Do miski przesiewamy mąkę;, dodajemy jajka i mleko, wyrabiamy ciasto, dodajemy zaczyn drożdżowy. Wyrabiamy ciasto (ok. 15 minut), aż zaczną pojawiać się pęcherzyki. Mozna to zrobić mikserem. Gdy ciasto jest lśniące i gładkie, wlewamy stopione masło i wyrabiamy ciasto jeszcze kilka minut. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Z wyrośniętego ciasta odkrawamy kawałki ciasta, rozpłaszczamy na dłoni, nadziewamy farszem i dokładnie sklejamy. Układamy na posmarowanej masłem blasze, a gdy podrosną, smarujemy rozkłóconym jajkiem i pieczemy w nagrzanym piekarniku na złoty kolor.
SZCZODRAKI Z KAPUSTĄ.
Składniki:
Ciasto:
3 szklanki maki, po 100 g masła i smalcu, 3-4 łyżki kwaśnej śmietany, łyżeczka cukru pudru, 1 surowe żółtko, 1 jajko, sól.
Farsz:
niewielka główka białej kapusty (ok. 1 kg), 3 winne jabłka, łyżka soku z cytryny, 3 jajka na twardo, sól, pieprz, 2 łyżki masła.
Wykonanie:
Kapustę drobno szatkujemy, posypujemy solą, zostawiamy na kilka minut, wyciskamy, po czym układamy na sicie i przelewamy wrzątkiem. Osączamy. Do rondla, na stopione masło wrzucamy kapustę, przykrywamy i dusimy do miękkości. Obrane jabłka ścieramy na sicie, skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy do kapusty. Mieszamy, zdejmujemy z ognia, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Po przestudzeniu łączymy z posiekanymi jajkami.
Ciasto:
Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy masło i smalec, siekamy nożem, dodajemy śmietanę i żółtko, cukier, sól, wbijamy jajko. Dokładnie, ale szybko zagniatamy ciasto (zbyt długie wyrabianie powoduje utratę kruchości).
Owijamy w folię lub ściereczkę i wkładamy na 2-3 godziny do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy, wycinamy kolka lub kwadraty, nadziewamy farszem i pieczemy w gorącym piekarniku (200-220 stopni C) ok. 30 minut.
SZCZODRAKI Z MIĘSEM.
Składniki:
Ciasto:
3 szklanki mąki, 150 g masla,4 jajka, szklanka mleka, pół szklanki cukru, pół łyżeczki soli, 50 g drożdży,
Farsz:
500 g mielonej cielęciny, 3 filety z solonego śledzia, ćwierć szklanki mleka, duża cebula, łyżka masła, łyżeczka mielonego pieprzu, ew. sól.
Wykonanie:
Filety śledziowe zalewamy mlekiem, zostawiamy na pół godziny, po czym wyjmujemy, osuszamy, kroimy w drobną kostkę. Posiekaną cebulę zeszkloną na maśle łączymy z cielęciną i śledziem, dodajemy pieprz i ew. sól, dokładnie całość mieszamy.
Ciasto:
Drożdże ucieramy z łyżeczką cukru, mieszamy z 2-3 łyżkami mąki i letnim mlekiem, zostawiamy w ciepłym miejscu, aż zaczyn „ruszy”. Do miski przesiewamy ogrzaną mąkę, dodajemy cukier i rozczyn, wyrabiamy ciasto, wbijamy jajka i bardzo dokładnie ciasto mieszamy. Wlewamy roztopione masło, dodajemy sól i wyrabiamy kilkanaście minut, aż stanie się lśniące i gładkie. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscy do wyrośnięcia.
Z wyrośniętego ciasta formujemy wałek, odcinamy plastry, rozpłaszczamy na dłoni, nadziewamy przygotowanym farszem, dokładnie sklejamy. Układamy na wysmarowanej masłem blasze, zostawiamy do wyrośnięcia, po czym smarujemy rozkłóconym jajkiem i pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 30 min. Gdy się zrumienią, smarujemy roztopionym masłem i jeszcze chwilę pieczemy.
Hanna Szymanderska - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2009. All rights reserved. |