„Kwiaty z pół okolicznych uszczknięte i zioła,
Przenajmilsze ofiary pracowitej wioski
Przyniosły swe zapachy do wnętrza kościoła,
Przyniosły przed oblicze dobre Matki Boskiej.
W górze jako głos starczy, organ przepowiada,
W dole z piersi ludu płynie pieśń kościelna,
U stóp Twych, jasna Pani, wieś swe dary składa,
O pół rządczyni mądra, o królowo zielna.
Przed ołtarzem ksiądz szepcze łacińskie wyrazy,
Woń kwiatów coraz żywiej nad głowy się wznasza:
Ochraniaj nas od klęski, chorób i zarazy,
Królowo ziół przedziwna, pół rządczyni nasza!
Rozśpiewały się usty, organ wciąż przewodzi,
Ten w piersi się uderza, ten znak krzyża czyni:
Obraniaj nas od wojny, ognia i powodzi.
O ziół królowo można, naszych pól rządczyni.
Wacław Rolicz-Lieder , „W Matkę Boską Zielną”
Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny jest najstarszym świętem maryjnym w całym roku liturgicznym.
Uroczystość obchodzona jest w Konstantynopolu od V wieku (w kościele wschodnim święto nosi nazwę - Zaśniecie NMP), a w Rzymie od VII wieku.
„Wniebowzięcie NMP ze wszystkich świąt ku czci Bogarodzicy to uroczystość najdawniejsza, bo sięgająca pierwszych wieków chrześcijaństwa i zawsze solennie obchodzona. Z obchodem tym kościelnym, który rozmaite dawniej nosił nazwy jak: Śmierci, Odpocznienia, Zaśnienia i wreszcie Wniebowzięcia, łączy się w kraju naszym starodawny zwyczaj święcenia ziół polnych, które dziewczęta wiejskie, nazbierawszy dnia poprzedniego, przynoszą do świątyń aby je kapłan przed wielkim ołtarzem poświęcił” (Zygmunt Gloger, „Rok polski”).
Święto przypadające 15 sierpnia - dawniej obchodzono jako dzień Matki Bożej Dożynkowej, bo zgodnie z rolniczym kalendarzem „Na Wniebowzięcie pokończone żęcie” - zawiera wiele treści teologicznych, kulturowych i obyczajowych. W swojej religijnej wymowie - dogmat o wniebowzięciu ogłosił Pius XII w 1950 roku - „jest dniem triumfu Niepokalanej i ukoronowaniem wszystkich Jej godności”.
Natomiast doroczna obrzędowość ludowa wiąże ten dzień ze świeceniem płodów rolnych i ziół jako symbolu bogactwa przyrody, stąd druga popularna nazwa tego święta - uroczystość Matki Boskiej Zielnej. Wnętrza kościołów ozdabia się wiankami z ziół i kwiatów, bukietami, kompozycjami roślinnymi z warzyw, owoców i runa leśnego.
„Po co te wiązki i wianki
z mięty wrotyczu, rumianku?
Niesiemy je na znak hołdu
Maryi Pannie przed ołtarz.
„Hyzop, lawenda, jałowiec?
Wszak to potrzebne chorobie?”
Mamy je, chcemy dziewanną
Ucieszyć Maryję Pannę
Niechaj to księża poświęcą
Dzisiaj w ten dzień Wniebowzięcia.
„A tę pszenicę i jęczmień
Czy także mamy poświęcić?”
Proso też i mak, i żyto
Na coraz większą obfitość.
„Na cóż bób i rzodkiew zda się
w niebie, na rajskim popasie?”
Maryi z żyta korona,
A nam - chleb zeń upieczony.
Niechaj je księża święcą
Dzisiaj, w ten dzień Wniebowzięcia”
Kazimiera Iłłakowiczówna , „Msza maryjna na Matkę Boską Zielną”
„Jest to więc po oktawie Bożego Ciała, drugi dzień w roku przeznaczony do święcenia ziół i kwiatów polnych. Na Mazowszu i Podlasiu niosą do kościoła, święcić w dzień Matki Boskiej Zielnej: boże drzewko, hyzop, lawendę, dziewannę, rumian i kilka innych ziół leczniczych.
W Krakowskim niosą do poświęcenia dwanaście roślin: 1. Włoski Najświętszej Panienki, 2. Obieżyświat (żółto kwitnący), 3. Trojeść, 4 Żabie Skrzeki, 5. Boże drzewko 6. Rotyć, 7. Lubczyk. 8. Leszczyna z orzechem. 9. Żyto, 10 Konopie, 11, Len , 12 Miętę.
Zioła powyższe w dniu tym poświęcone, można tam widzieć w każdej niemal chacie wetknięte za siestrzan czyli tram.
Wedle staropolskiego obyczaju, zmarłemu do trumny podkładają ich garstkę pod głowę. W innych stronach oprócz ziół polnych, wśród których bywa zawsze i bylica, zanosi lud do poświęcenia w kościele różne zboża, a mianowicie: len, proso, makówki, żyto, pszenicę, jęczmień i owies, każdego choć po kilka dorodnych kłosów. Z tych to kłosów błogosławionych przed ołtarzem, wykruszają potem ziarna do pierwszego siewu” (Zygmunt Gloger, „Rok Polski”).
Przed świętem kobiety i dziewczęta wiły „brogi” duże wieńce - jako podziękowanie za tegoroczne zbiory . Niezwykłe znaczenie miały zboża i w obrzędowych poczynaniach pełniły bardzo doniosłą rolę.
W zbożu „najszlachetniejszym owocu pól”, wszystko jest symbolem - życia, dostatku, plonów - od nasienia, po kłosy. Brogi do święcenia wito z ostatnich kłosów zżynanych uroczyście na zakończenie żniw. Ostatnie garście koszonego zboża miały swoje nazwy: przepiórka, fonka, dziad, stary, bękart, baba, broda, pępek, koza, bęks. Takie same nazwy nosiły stare polskie zabawy związane ze ścinaniem ostatnich kłosów. Brogi czasami były tak duże, że wieziono je do kościoła na drabiniastym wozie i święcono razem z mniejszymi wieńcami i bukietami ziela na uroczystej sumie. W podlaskim do dziś wije się równianki z owoców, zbóż, warzyw i kwiatów.
Wianki wito z 4 zbóż: pszeniczny, żytni, jęczmienny, owsiany , ale też wito wianki mieszane z ziół, kłosów i owoców a ozdabiały je kwiaty - nagietki, maki i chabry, i trawy.
Wiele nazw roślin używanych do wicia wianków świadczy o wielkiej sakralizacji otaczającego rolników świata. Tak więc w wianki wplatano: „koszyczki Najświętszej Marii Panny” czyli werbenę pospolitą, „łzy Matki Boskiej” - groszek i „warkoczyki Najświętszej Panienki” - dziewannę drobnokwiatową, a także „złote włosy Matki Boskiej” „len Panny Marii” czy „pantofelki Matki Boskiej”.
„Człowiek w głębi duszy przechowywał ślad odwiecznego respektu dla przyrody; okazywał to roślinom w czasie świąt ceremonii, uroczystości. Uznawał bowiem, że zaświaty symbolizują człowiekowi swe zamiary. Ich odczytanie zależy od znajomości ich języka, a poznanie go daje człowiekowi szansę obrony i przeciwdziałania. Rośliny należały do „tamtego” świata. A więc podczas świętowania trzeba się było nimi posłużyć” (Anna Zadrożyńska).
Posługiwano się roślinami w obrzędach i świętowaniu Wielkiej Nocy, Zielonych Świątek, Bożego Ciała, Sobótki, no i Matki Boskiej Zielnej.
Symboliczny sens niosły ze sobą pęki rozmaitych polnych kwiatów i ziół, należały do nich bylica, mirt, rozmaryn, hyzop, wrotycz, dziewanna, ruta, hyzop, rumianek, dziurawiec, mak, koniczyna, borówka, barwinek, mięta, lebiodka, dzięgiel.
Przy każdej okazji święcono robione z nich bukiety, wieńce, wianki. Pojawiały się wszędzie tam, gdzie rytuały apelowały do zaświatów o przychylność, urodzaj i powodzenie.
Do najważniejszych zapewne należała bylica - „matka ziół” - przydrożny chwast, któremu przypisywano zadziwiające właściwości; w tradycji magii leczniczej jest ona zielem życia, w czarnej magii zaś stosowano ją jako truciznę, ziele przynoszące szaleństwo i śmierć. Uważano ją za roślinę księżycową, której spalanie mogło odegnać zły los stąd zapewne jej obecność we wszystkich świątecznych wiankach - przede wszystkim sobótkowych. Anglosasi wymieniają ją wśród „9 świętych ziół” danych światu przez boga Woden, a w Polsce należy do magicznych ziół chroniących od „potworów, uroków, nieszczęść i chorób”,.
W podobny sposób traktowano mirt, symbolizował on - w polskiej kulturze - dziewictwo i młodość, płodność i szczęście, życie ale i śmierć, jednocześnie odrodzenie i oczyszczenie. Już starożytni Grecy i Rzymianie uważali mirt za symbol dziewiczego wdzięku i dlatego poświęcali go bogini piękności i miłości Afrodycie (Wenus) .Św. Hieronim uważał mirt za symbol woni Chrystusa, a św. Grzegorz za symbol cnoty wstrzemięźliwości i opanowania siebie, a także współczucia wobec niedoli bliźniego.
Hyzop - gatunek majeranku; od starożytności był cenioną rośliną rytualną i leczniczą. Arabowie i Żydzi uważali go za roślinę świętą i używali go do rytualnych oczyszczeń. To niezwykle wonne ziele często służyło za kropidło. Symbolika hyzopu nawiązuje do podwójnej jego funkcji używania go do rytualnego pokropienia, które oczyszcza ludzi z grzechów i stosowania go jako lekarstwa do oczyszczania płuc.
Wrotycz - w Polsce zwany jest także piżmą lub piżmowym zielem. Jego łacińska nazwa (tanacetum) wywodzi się od greckiego słowa nieśmiertelność. Wierzono przez wieki, że wrotycz wzmacnia siły i pomaga zachować zdrowie, a jego silne antyseptyczne właściwości mogą uratować przed śmiercią. Jego delikatne listki doskonale nadają się do dekorowania potraw.
Ciekawostka kulinarna - W wielu krajach jest tradycyjną rośliną wielkanocną - używa się go do wypieku wielkanocnych ciasteczek wrotyczowych, lub przygotowywania wielkanocnych deserów mających przypominać gorzkie zioła zjadane na święto Pesach; w elżbietańskiej Anglii tradycyjną wielkanocną szczególnie ulubioną potrawą spożywaną na zakończenie wielkiego postu były „tansy” - jajka zmieszane z listkami wrotycza)
Ruta - roślina obrzędowa, magiczna, lecznicza cieszyła się sławą „wszechleku” stanowiła też amulet przeciw czarom. W polskie obrzędowości ludowej była symbolem niewinności i dziewictwa. Powiedzenie „Panna rutkę sieje” znaczyło, że nie wychodzi za mąż, a wianki ślubne wito najczęściej z ruty, barwinka i z rozmarynu.
Dziurawiec zwyczajny - wierzono, że wypędzające złe duchy - powszechnie uważany za ziele święte i lek uniwersalny. Zwany „dzwonkami Jana Chrzciciela” lub „zielem świętego Jana” należy do głównych ziół świętojańskich.
Koniczyna - w chrześcijaństwie jej trójlistny listek stał się symbolem Trójcy świętej. U druidów uchodziła za świętą roślinę czarodziejską, a w starożytności uważano ja za ważną rośline leczniczą ze względu na jej „niezniszczalną siłę żywotną - siłę życia.”
Wonny i uzdrawiający kwiat dziewanny był symbolem a zarazem kwiatem poświęconym starosłowiańskiej bogini dziewic . W mitologii słowiańskiej bogini Dziewanna była uosobieniem władzy ducha nad ciałem .
Barwinek pospolity zwano „fiołkiem czarownika”.
Wyjątkowe cechy przypisywano makowi - uznawany za symbol nocy, zapomnienia, snu, ciszy, wyraźnie przypominał zaświaty.
„Matki Boskiej Zielnej każdy chodzi cielny” ( syty, najedzony). „Na Wniebowzięcie pokończone żęcie” - można było odpocząć, a przede wszystkim wyrazić to co tak prosto, napisał w 1693 roku Wespazjan Kochowski w „Psalmodii Polskiej” :
„Panie! Za to dziękować Ci trzeba,
żeś gębie mojej dał dostatek chleba”.
Był więc dzień Matki Boskiej Zielnej dniem wielkich dziękczynnych pielgrzymek. Najczęściej pielgrzymowano do Częstochowy i Kalwarii Zebrzydowskiej.
Dawniej przygotowując się do obchodów Matki Boskiej Zielnej należało wcześniej w dniu św. Wawrzyńca (10 sierpnia) poświęcić masło i miód, którego po poświęceniu dawano do skosztowania po łyżeczce każdemu z domowników mówiąc:
„Przez przyczynę świętego męczennika,
Chroń Boże pszczółki od szkodnika”
Po uroczystościach kościelnych następowały dożynki. Organizował je dziedzic lub sami gospodarze. Zbierano się przy stołach w ogrodzie a na klepisku w stodole odbywały się tańce.
Na zakończenie przepisy na dwa przysmaki - wprost z gór - przygotowywane w święto Matki Boskiej Zielnej.
HOMIŁKI (Łemkowszczyzna).
500 g pełnotłustego twarogu, 1 jajko, liście suszonej mięty, sól.
Po wymieszaniu wszystkiego uformować kulki wielkości jajka, ułożyć na blasze wysuszyć w piekarniku.
KNYSZYN (Beskidy).
Ciasto: 1 litr serwatki, 500 g żytniej maki, 40 g drożdży, wymieszać zostawić
do wyrośnięcia.
Farsz: 250 g białego sera, 2 jajka , 3 łyżki masła, sól pieprz.
Z wyrośniętego ciasta wyrabiać małe chlebki, układać na kapuścianych liściach, w każdym chlebku łyżką zrobić dołek, włożyć farsz, upiec w nagrzanym piecu (najlepiej chlebowym opalanym drewnem jodłowym).
Tekst: Hanna Szymanderska - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2008. All rights reserved.
Na zdjęciu: „Matka Boska Zielna”, obraz Edyty Marczyńskiej malowany na szkle. |