Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Aktualności (ostatni kwartał)
Imprezy
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Zioła
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Wierszowane jodło
Kuchnia od... kuchni
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Regiony
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Miejsca z... klimatem
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
PORADNIK BABCI ALINY
WĘDLINY DOMOWE
PSZCZELI PARK - PORTAL NIE TYLKO DLA PSZCZELARZY.
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE SZEFÓW KUCHNI I CUKIERNI
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI
[PARTNERZY]egory
Instytut Orkana

NOC ŚWIĘTOJAŃSKA.


Noc świętojańska i  następujące po niej święto Narodzenia św. Jana Chrzciciela (24 czerwca) od niepamiętnych czasów uważane były za najbardziej niesamowity moment roku. Najkrótsza noc i najdłuższy dzień zachęcały do ludowych zabaw i zachowań o charakterze magicznym.Obchody świętojańskie, których rodowód sięga czasów pogańskich, w Polsce nazywane były Sobótką (od obrzędowych ogni palonych nocą, czyli „sobótek”) lub Kupanocką (być może od imienia pogańskiego bożka Kupały lub słów „kupało” bądź „kupała”, które na pograniczu polsko-ruskim oznaczało kąpiel, zanurzenie w wodzie).
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Mają one początek w pradawnych świętach powitania lata, miłości i płodności, z oczyszczającymi obrzędami ognia i wody, niezwykłymi i tajemniczymi praktykami czarodziejskimi, których ślady zachowały się do naszych czasów, a które przez wieki całe w porze letniego przesilenia słońca odprawiali nasi przodkowie.

                        

Wojciech Gerson - „Kupała”
 
Wiktor Słońcesław Kriżaniwskij - „Kupała”
Noc świętojańska fascynowała całe pokolenia Polaków i to nie tylko tych, którzy spędzali ją przy ognisku. Czarowi tej niezwykłej tajemniczej nocy ulegali poeci, malarze, muzycy. Jan Kochanowski  w Pieśni świętojańskiej o sobótce dał nam opis tego obrzędu w szesnastowiecznym Czarnolesie. Przeczytajmy:
Tam goście, tam i domowi
Sypali się ku ogniowi;
Bąki za raz troje grały
A sady się sprzeciwiały.
 
Siedli wszyscy na murawie;
Potem wstało sześć par prawie
Dziewek jednako ubranych
I belicą przepasanych…


Henryk Siemiradzki - „Noc Świętojańska”

Dziewczęta kolejno śpiewały. Jedna prosiła „pięknej nocy”, by strzegła wieś przed „wiatrami i nagła wodą”, druga zachęcała do tańców, inna skarżyła się na swego niezbyt delikatnego Szymka. Opis, choć poetycki, zawiera sporo szczegółów odnotowanych później przez etnografów, którzy zajmowali się kupanockami.

Z kolei, żyjący w XVII wieku literat Jan Gawiński pisał:
Jan Święty Chrzciciel przyszedł. Więc palą sobótki.
A wokoło niej, śpiewając, skaczą wiejskie młódki.
Nie znoście tych zwyczajów! Co nas z wiekiem doszło
I wiekiem się ustało, trzeba, by w wiek poszło…

Wierzono, że w noc świętojańską mogą się zdarzyć rzeczy naprawdę wyjątkowe. Czas przesilenia letniego pobudzał wyobraźnię, sprawiał że ludzi ogarniało uniesienie i radosne szaleństwo, każące im nocą gromadzić się na polanach i na wzgórzach, zapalać tam wysokie ognie, koniecznie krzesane deskami, wrzucać do nich przeróżne zioła, skakać wokół ognisk i przez ogniska, weselić się, krzyczeć głośno, śpiewać i tańczyć.
Czarodziejska i niezwykła noc świętojańska, pełna śmiechu i zabaw, była też porą wyznań miłości, zalotów, kojarzenia młodych par i swobodnych igraszek miłosnych, na które zezwalały tradycja i obyczaj. Wedle niektórych źródeł z zamierzchłej przeszłości była to pora orgii obrzędowych.
Chłopcy, ku uciesze wszystkich, a w szczególności młodych panien, popisywali się zręcznością, skacząc nad ogniem. Skakano także parami - chłopak z dziewczyną, trzymający się mocno za ręce - udany skok wróżył im szczęśliwą, małżeńską przyszłość.
W wielu zwyczajach świętojańskich wykorzystywano magiczną moc ziół. Do ogniska wrzucano pachnące rośliny: tymianek, lebiodkę, rutę, koper włoski, rumianek, geranium, rozsiewające bardzo silną woń, która miała oddalić czy odczarować wszelkie uroki. Większość tych ziół nazywano ziołami świętojańskimi, co oznacza, że należało je zerwać właśnie tego dnia o świcie albo w samo południe. W tym zielniku znajdował się też krwawnik pospolity, piołun, chroniący przed wszystkimi niebezpieczeństwami i dziurawiec, zwany zielem świętojańskim, wypędzający wszelkie demony.
Kobiety, wrzucając świeże lub suszone zioła w płonące „sobótki”, śpiewały:
Myśmy przyszły tu z daleka,
popalili ognie święte,
nie zabiorą nam już mleka
czarownice te przeklęte!

Niechaj ruta w ogniu trzeszczy,
czarownica w ogniu wrzeszczy,
niech bylicy gałąź pęka,
czarownica w ogniu stęka…

Dla dziewcząt na wydaniu znaczenie specjalne miała w noc świętojańską roślina zwana nasięźrzałem. W ciągu dnia wyszukiwały więc tego ziółka, a przed północą rozbierały się do naga i z rozpuszczonymi włosami, skąpane w nocnej rosie wypowiadały zaklęcie:
 
Nasięźrzele, rwę cię śmiele,
pięcią palcy, szóstą dłonią,
niech się chłopcy za mną gonią.

- wierząc głęboko, że ich ciało nabierze nieprzepartego uroku i powabu.

                             
 
W noc świętojańską wszyscy z utęsknieniem wypatrywali jednej rośliny, była to oczywiście kwitnąca paproć. Nikt jej nigdy nie widział, ale każdy wiedział, że to roślina niezwykłej urody, zakwitająca o północy na krótką chwilę, której strzegą czarownice i diabły. Wierzono, że swego znalazcę obdarza ona nadprzyrodzoną mocą. Daje mu szczęście, mądrość, bogactwo i umiejętność dostrzegania pod ziemią ukrytych skarbów. Na poszukiwanie kwiatu paproci należało się wybrać, będąc odpowiednio zabezpieczonym, m.in. trzeba było rozebrać się do naga i przepasać bylicą. Ci, którym szczęście nie dopisało i kwiatu paproci nie znaleźli, mogli liczyć na to, że akurat przy tym samym krzaku paproci zjawi się ukochany lub ukochana i znajdą szczęście w swoich ramionach…

                             
Do ważnych zwyczajów świętojańskich należało puszczanie wianków na wodę. Ten symbol dziewictwa przygotowywały panny na wydaniu. Uwite zioła i kwiaty (których wiele miało zastosowanie w magii miłosnej) umieszczano na deseczce, przymocowywano świecę i puszczano na wodę. Zachowanie wianka mówiło dziewczynie o jej przyszłości. Jeśli wirował, zatonął, plątał się w szuwarach lub gdy świeczka zgasła - wówczas nadzieje na rychłe zamążpójście spełzły na niczym. Dobrym znakiem było, gdy wianek płynął spokojnie, zbliżył się do innego wianka, a już najlepiej, kiedy wyłowił go chłopiec, w ten sposób oznajmujący swoje zamiary.
Zwyczaj puszczania wianków przetrwał do naszych czasów. Świecą one w noc świętojańską, odbite w wodzie, w wielu miejscowościach nad Wisłą i Odrą, na stawach i sadzawkach i przydają szczególnego uroku także i współczesnym spotkaniom i zabawom młodzieży.
Tradycja zabaw i obrzędów świętojańskich odżywa w nowych formach: w nocnych rejsach umajonymi statkami, w występach artystów, w koncertach, popisach różnych zespołów muzycznych i regionalnych, pokazach ogni sztucznych, muzyce i zabawach tanecznych urządzanych w plenerze.


Tekst:  Barbara Jakimowicz-Klein  - potrawyregionalne.pl
Foto: archiwum
© JM Media 2008. All rights reserved.
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
NATURA FOOD' 2011
PIERWSZY FESTIWAL ROSOŁU !!!
ŚLIWKOWY SZLAK ZAPRASZA
IV ŚWIĘTO RYDZA - WYSOWA'2011
MAŁOPOLSKI FESTIWAL SMAKU
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
TAPETY Z KALENDARZEM - 2012.
BABCIA ALINA NA FACEBOOKU
NASZ PROFIL NA fACEBOOK'U - ZAPRASZAMY