Jak każdy fenomen żyjący autentycznie, w przeciwieństwie do wywołanego sztucznie zjawiska, obrzędy kolędnicze są zjawiskiem o dynamicznej strukturze, czego przejawem są obserwowane przeobrażenia w sferze plastyki i aktualizacji treści do warunków współczesnych.
W obecnych czasach widowisko dziadów, przeżywa swoiste odrodzenie, najlepiej można to zaobserwować w zakresie plastyki obrzędowej, czyli masek oraz strojów. W spontaniczny sposób tradycyjni przebierańcy włączają do swego grona coraz to nowe postacie takie jak np.: telefonista.
Dziady z Górnej Żabnicy to jeden z najstarszych zespołów na Żywiecczyźnie kontynuujący według prastarych ludowych przekazów. Wiedza na temat obrzędu przekazywana była przez wiele pokoleń na podstawie bezpośredniej obserwacji, uczestnictwa oraz w formie przekazu tradycji ustnej, wśród najbliższych członków rodziny. Uczestnikami zespołu są w przeważającej części dorośli mężczyźni.
Nie przypadkowo do ról odgrywanych w całym obrzędzie wybiera się mężczyzn rosłych, odpornych fizycznie, wysportowanych. Do ról trzeba mieć dodatkowe predyspozycje.
Grupa dziadów liczy przeciętnie 20-25 osób, a w tradycyjny skład wchodzą postacie takie jak: KOMENDANT, dwa DIEBŁY (czerwony i czarny), KOMINIARZ (przynajmniej jeden), DRUCIORZ zwany też BLACHORZEM, CYGANKA i CYGAN, dwa ŻYDY zwane także HANDLYRZAMI, SNURKORZE zwane też MACIDULAMI lub ŁATKORKAMI, NIEDŹWIEDŹ, KONIE (co najmniej dwa), ŚMIERĆ, MŁODA PANI, TELEFONISTA, CYGAN (przed końmi), PACHOŁKI.
Większość tych postaci, takich jak żydzi, diabły, śmierć, snurkorze, noszą bardzo charakterystyczne maski z drewna, wykonywane przez rzeźbiarzy ludowych. Inne postacie malują twarze i kryją je pod różnego rodzaju kapeluszami bądź czapkami.
Każdy strój, rekwizyty oraz sposób, w jaki dana postać się zachowuje, określają charakter tej właśnie postaci. Grupie nieustannie towarzyszą muzykanci grający na heligonkach (rodzaj harmonii), skrzypcach i wakacie (rodzaj prostego instrumentu perkusyjnego). Cała grupa jest ciągle w ruchu, które są podporządkowane rytmowi, nadawanemu przez dzwonki, gwizdki, trzaskania z bata oraz instrumenty muzyczne. Poza składaniem życzeń noworocznych przez młodą panią, komendanta lub muzykantów, nie ma ustalonych ról mówionych, lecz każdy z ,,dziadów” ma własne pole do popisu, według własnej fantazji oraz charakteru.
Kiedy gospodarz wpuści do obejścia grupę dziadów, ci zatrzymują się i po skończeniu składania życzeń, żyd wymierza plac, na którym zaczną się popisy, ma w rękach dzidę na końcu której zamocowana jest skórka z jeża lub z królika. Cyganka zaczyna wróżyć, żydzi podchodzą do gospodarzy i zaczynają proponować kupno różnego rodzaju drobnych, starych sprzętów. „Blachorz” zabija gwoźdźmi stodoły, stajnie i proponują naprawę starych garnków, kominiarze wykonują różne popisy akrobatyczne, diabły atakują widzów widłami, a śmierć kosą. Żadna z postaci nie stoi w miejscu, wiele różnych scenek rozgrywa się jednocześnie. Najistotniejsze jednak scenki, z punktu widzenia obrzędowego, są ściśle związane i określane przez tradycję, a w całej ich symbolice można zauważyć dawne wierzenia magiczne.
W pewnym momencie dziady rozpalają na śniegu ognisko ze słomy, konie w tańcu przeskakują płomienie, na komendy cygana „przed końmi”. W ognisku tarza się także niedźwiedź. Konie przeskakują przez leżącego niedźwiedzia, wreszcie pośród tańca padają „martwe”, zwrócone głowami do siebie, by po chwili znowu ożyć. W tej scenie zawarta jest symbolika zmartwychwstania, walk życia i śmierci, dobra ze złem, wiosny z zimą .
Według powszechnej opinii osób biorących czynny udział w widowisku Dziady chodzą głównie dla tradycji, gdyż korzyści z tego nie ma zbyt wiele. Otrzymane pieniądze od ludzi przeznaczane są na ,,zabawę dziadowską” (bal) lub są dzielone między uczestnikami.
Z uwagi na bogate walory tego widowiska występy dziadów cieszą się obecnie niesłychaną popularnością nie tylko w zamkniętym środowisku gdzie to widowisko się narodziło, ale także przed większym audytorium społecznym w trakcie przeglądów plenerowych na ,,Niesopustach”, a przede wszystkim na festiwalu „Gody Żywieckie”, gdzie od kilku dziesięciu lat trzy zespoły z Żabnicy zajmują najwyższe noty, co jest powodem do dumy zarówno dla biorących udział jaki i dla całej wsi.
Marcin Biegun
animator kultury, muzyk ludowy |