Pierwsze informacje o mojach w Europie pochodzą z 1255 roku. Stawiano jej wówczas jako przejaw czci i życzliwości przed kościołami, ratuszami, domami zamożnych i poważanych osób, a także przed domami dziewcząt cieszących się szczególnym powodzeniem.
Nie wiadomo kiedy zwyczaj ten zawędrował na ziemie polskie. Szczególnie popularny był w Karpatach i na Śląsku.
Etnografowie uważają, że zwyczaj stawiania moja, rozpowszechnił się dość szeroko po wojnie 30- letniej (po 1648 r.).
Nie ulega jednak kwestii, że już w wieku XV postawienie moja było znakiem poważnego zainteresowania się dziewczyną, a nawet przy umówionych okolicznościach mogło nabrać prawnego znaczenia.
W Czechach uznawano prawomocność ożenków nie tylko na podstawie ślubowania wierności i miłości, a także po udokumentowaniu oświadczeniami świadków, że postawiono na tę okoliczność moja.
Praktyka stawiania mojów musiała być bardzo rozpowszechniona na Orawie, skoro w roku 1839 przez panowie na zamkach orawskich wydawali surowego zakazy stawiania moji, by chronić lasy przed dewastacjami.
Istniały trzy sposoby stawiania mojów:
- parobek stawiał moj tylko tej dziewczynie, o której względy się starał
- młodzieńcy stawiali moj jako dar wszystkim dorosłym dziewczynom we wsi,
- moj stawiany był dla każdej dziewczyny, ale gdy miała ona swojego chłopca, jej moj musiał być inny niż reszta.
Na Orawie praktykowano zwyczaj stawiania mojów pod oknem dziewcząt w noc z 30 kwietnia na 1 maja. Używano do tego celu jodeł lub sosen, które wybierano na tę okazję dużo, dużo wcześniej. Na pniu umieszczano także napis wyjaśniający kto i dla kogo moj postawił.
W Lipnicy Wielkiej, gdzie tradycja stawiania mojów jest najżywsza, dochodzi do rywalizacji o najpiękniejszego moja. Prowadzi ona często ścinania drzewek (np. przez zazdrośników), dlatego moja należy tej nocy pilnować.
Znaleźliśmy też ciekawą informację o… regulaminie kradzieży moja, który stanowi m.in., że:
- nie wolno moja odbierać siłą,
- wolno go zabrać (ukraść) tylko wtedy, gdy nie jest pilnowany, lub gdy pilnujący - upiwszy się - śpi i nie bronili drzewa,
- konkurencyjna wieś, która ukradnie moj, powinna z dumą podać ów fakt do publicznej wiadomości i żądać należnego okupu (zwyczajowo - beczki piwa),
- jeśli moj nie został wykupiony, można go postawić w swojej wsi, jeżeli jest wyższy, lub postawić go obok swojego, po uprzednim odarciu z ozdób, jako swoiste „drzewo hańby”,
- moja nie wolno kraść po 1 maja (do tego czasu, od momentu postawienia, należy go pilnować),
- kradzież nie podlega zaskarżeniu sądowemu.
Praktykowano też swoiste
„ anty-moje” stawiając przed domami nielubianych dziewcząt potarganą miotłę lub wieszając gacie.
Moje stały przed domostwami do drugiego dnia Zielonych Świątek. Dopiero wówczas można je było ściąć, a ceremonii tej powinien dokonać stawiający moja. Powinien on również porąbać go na drobne kawałki i rozpalić ognisko.
Przy tak rozpalonym ogniu, z towarzyszeniem kapel (tzw. ogrywanie moja), bawi się cała wieś, zaś obowiązkiem dziewczyny, dla której moja postawiono jest przygotowanie poczęstunki i gorzałki.
Stawianie mojów praktykowane jest nadal na Śląsku, na Słowacji (tam moj stawia się tylko najsympatyczniejszej i najładniejszej dziewczynie) oraz w Czachach, gdzie zwie się je
„ Majka” lub
„ Majstrom”.
Opracowanie: (ls)
Foto: orawski.pl
© JM Media 2009. All rights reserved.
|