Składniki na 4 porcje:
Słoik kiszonych rydzów, półtora litra lekkiego bulionu lub lekkiego wywaru z warzyw, szklanka śmietany, mąka, 4 ziemniaki, koperek.
Wykonanie:
Ziemniaki obrać pokroić w kostkę i ugotować w osobnym naczyniu, odcedzić.
Kiszone rydze oddzielić od cebuli. Cebulę drobno posiekać i razem z przyprawami, z którymi rydze się kisiły (liść laurowy, ziele angielskie) wrzucić na wywar (można dodać również 2 -3 goździki).
Gotować na małym ogniu około 3 minut. Pod koniec gotowania podbić żur śmietaną z mąką. Dorzucić uprzednio ugotowane, pokrojone w kostkę, ziemniaki.
Żur powinien być gęsty i aromatyczny.
Po rozlaniu na talerze posypać świeżo usiekanym koperkiem.
Żur kiszonych rydzów jadamy jeśli nie podczas wigilijnej wieczerzy to koniecznie w pierwszy dzień świąt.
Pomny rad dawanych mi kiedyś, kiedyś przez nieodżałowanego Janka Kalkowskiego z przekrojowego „Jednego Dania” (pamiętają Państwo stary, kochany „Przekrój” i tę rubrykę na ostatniej stronie ???) kiszone grzyby przechowuję po zapasteryzowaniu - ekonomicznie - w półlitrowych słoikach (w sam raz na 4 porcje żuru).
A tak na marginesie (bo Wigilia to też wspominanie i przywoływanie tych, którzy odeszli), myślę sobie, że jeśli tam wysoko nad nami ktoś przygotowuje staropolską Wigilię dla Najwyższego to pewnikiem w ekipie kucharskiej musi być ten wspaniały, niezapomniany krakowski dziennikarz…
Kusi mnie eksperyment kulinarny z żurem z kiszonych opieniek. Nie robiłem jeszcze nigdy, ale Wanda Czubernatowa twierdzi, że jak solidnie się przyłożę to powinien wyjść.
Tekst i foto:
Leszek Horwath - potrawyregionalne.pl |