 |
| |
|
|
| Gwarzenie przy warzeniu |
Kulinarne gawędy
Wandy Czubernatowej.
|
|
Nase pokolenie nie jodało bananów jako dzieci. Potem juz przypływały z Kuby i zawse sie kanysi uskubło, wystoło, załatwiło. Nie było to jakiesi cudowne jodło, bo to ani owoc, ani jarzyna, ani słodkie, ani kwaśne, ani w tym soku, a poreście to jedzom małpy!
| | |
| |
Czytam sobie starą książkę pod tytułem „Kobieta lekarką domową” wydaną w Wiedniu, w 1912 roku, niedługo minie 100 lat, czyli wiek i tak sobie czytam, i porównuję! Nic się nie zmieniło? Czy zmieniło się bardzo wiele?
| | |
| |
Człowiek wracając z wczasów na Gran Canaria opowiada o niepowtarzalnym smaku ryb, a ten który wraca z Egiptu, jakoś nie chwali tamtejszych hamburgerów. Koleżanka wracająca z konferencji wspomina warszawskie wykwintne restauracje, pełna podziwu (dla siebie) z wyższością bywalczyni opowiada - krewetki królewskie w sosie, albo te małe smażone w oliwie, ośmiorniczki, kalmary - coś wspaniałego! Ja to uwielbiam!
| | |
| |
„Pierwszym warunkiem do tego, aby rodzice byli zdrowi., utalentowani i dobrzy (...) Na wszystkich jednak działają także zewnętrzne okoliczności (...).W ogóle nie widzimy wśród ubogiej ludności, która ciężko pracuje, walczy z biedą i nie zna co znaczy pielengnacya ducha, rzeczywiście pięknych ludzi”.
Ładnie, co?
| | |
| |
Lato na wsi, drzewiej i dziś, to różne światy. Lato to praca w upale, żniwa, sianokosy, zwijanie się przed deszczem, zaklęcia siąpawic i dżdżów, zwózka plonów i wciąż to samo. Od świtu do nocy. Wszyscy w pracy od małego do starego.
A to trza i gęsi paść, krowy i konie wyfutrować i zadbać, masło zbić w maśnicce, mleko kwaśnieje, sery robić, pilnować zagona ziemniaków bo jelenie ryją i dzikie świntuchy też.
| | |
| |
Kiedyś to były lipce!Lipy kwitły cały miesiąc, burze były lekkie i przyjemne, czasem tylko jakiś jasny pieron trzasnął w smreka i rozłupał go na szczapki. Kwitły maki siwe i czerwone na polach uprawnych, żyta dojrzewały razem z kąkolami i chabrami.
| | |
| |
Choć dziś dziadek jod grzybkowom zupke , to juz nie bedzie o grzybach. Na razie. Dziadek podejrzliwie patrzy na grzyby bo kto wiy co babce sie zachce? A moze chce wolności i co jyj skodzi pomylić wieruszkę ciemną w pieczarką polną? Ale zjod grzecnie, choć mu gorąco. | | |
| |
Znów bedzie o grzybach. Pojawiły sie, nie za duzo, nie za mało w som razicek dlo babki i dlo dziadka. Zbacować momy co, w lipcu na downyj wsi nie było za bardzo co jeść. Dojrzewały już borówki, rósł jscow, ale grul juz nie było downo w piwnicy, a nowe jesce daleko.
| | |
| |
Skońcy sie przegdywanie, zgadywanie, zagadywanie, kombinowanie, przepowiednie i wrózby! Za dwa ni bedzie nowy prezydent. Mediaki, cyli dziennikarze, to takie wsturzycne i okpiśne stworzynia, z tego zyjemy, powiadajom, musimy wiedzieć!
| | |
| |
...a w telewizorze piłka nożna i wybory.
Prezydentów pasowało by mieć dwóch, bo oba dobrzy i ładnie mówią i obiecują dla każdego coś miłego. A skoro są prawdomówni to dadzą co obiecają.
| | |
| |
Kilka rad i porad dla samotnego ojca z okazji zbliżającego się jego dnia.
PORADY FILOZOFICZNE:
1. Nie poszukuj ojca swoich dzieci.
2. Nie cudzołóż, kanapa jest twoja.
3. Uwierz, że mucha ma cztery nogi, nie szukaj prawdy, zaufaj zmysłom.
4. Drugi raz się nie żeń
5. Rób co chcesz.
| | |
| |
Cuscuta - roślina czepna, nie może żyć samodzielnie, musi mieć żywicielkę, albo żywiciela.
To jest se taki chwast, co mu Syroki zabocył stworzyć zielonych listecków, abo diebli jyni tańcować i zdeptaki piyknom roślinke. Teroz ona ni mo wyjścio, musi sie owijać na cudzych łodyzkach i pić tyn sok, co go korzynie zywicielki wyciągnom z matki ziymi.
| | |
| |
Świat sie składo z wody, cłek mo w sobie więcyj wody niźli miysa, politycy robiom nom wode z mózgu, z telewizora sie leje mętno woda, wsędy woda, woda i woda! A z nieba leje i leje nie dbo na nic. Zepsuły sie niebieskie komputra, płanetniki wziyny chmury w soje ręce i swawolom. Płakać sie chce, ale łezki to tyz woda...
| | |
| |
Wierszyk o przedszkolu dla starszaków z wąsami napisany...
NASZA PANI
Nasza pani przedszkolanka
Ma fartuszek po kolanka
Pod fartuszkiem suknia mini
Co ją bardzo ładną czyni | | |
| |
Co my wiemy o ryżu? Rośnie toto w wodzie, trzeba go flancować, każde ździebełko wsadzić w ziemię i to pod wodą. A jak piszą ci co wiedzą 1/3 świata żyje ryżem, produkuje się go 360 milionów ton rocznie, święci patronowie! Ile to trzeba rąk i schylonych pleców żeby tyle urosło!
| | |
| |
Wszystkie panny w dyskotece a juhas w holach som
Owce skubiom chudom trowke, a on zol w sercu mo
Baca posed dołu ku pannom
Mnie tu zostawił
Wróci sie z rosom porannom
Jak sie wybawi!
| | |
| |
Ile to już hektolitrów zupy ugotowałam przez życie! Ciekawe ile?! Tyle wody, tyle jarzyn, masła, śmietany, kości, skrzydełek, kiełbas, a najwięcej ziemniaków. Kaszy workami, mąki tonami, drożdży, kapuchy, buraczanego kwasu na barszcz i na kaca, kwaśnicy tysiące litrów! Tak sobie warzę i gwarzę w duszy, bo z kotem nie pogadasz, z psem może by się dało, ale przeważnie ma swoje sprawy psie.
| | |
| |
Weź od szpaka dwie nutki,
od kosa jeden akord krótki
drozd perełkami przyprawi
aż gawron dziobal rozdziawi
i kraknie swa nutkę gawronią
zbierz to wszystko i dłonią
| | |
| |
Wiosna pędzi soki żywotne, drzewa radośnie chwieją gałęziami. Nie mogą uciec pod inne niebo, zmienić sąsiedztwo, ale poszumieć mogą. Ptaszków przyjmą na mieszkanie, gałęzi zrzucą na opał, przyjazne drzewa. I wiatr czynią, żeby świat nie zarósł pajęczyną.
| | |
| |
Po świętach trzeba odpocząć, ale i nie przerywać gotowania, smażenia, zapiekania, i duszenia. Odwiedzić lekarza, zbadać ciśnienie, cholesterol, glukozę i inne świństwa, co w człowieku drzemią i czasem dokuczają. Ja sobie tak robię. Jako osoba starsza, poważna (z poważną nadwagą) ale i radosna odwiedzam lekarzy często i z wielką radością. Nie służbę zdrowia, ale wybranego lekarza.
| | |
| |
|
|
|
|