W tym 2012 majom być rózne końce - koniec snu o potędze piłki kopanej, koniec sprzycek w słuzbie zdrowio, a w końcu koniec nasego świata.
Takich światów jak naski, cyli Ziemia jest duzo, to co skodzi Syrokiemu wyrucić nos z układu?
Zimno w głowe, biyda myśleć, a tu przecie karnawał na całego. A co do drzywka, to teroz wszystko śtucne, nic mu nie bedzie niech se stoi. I tak z niego rogolki nie zrobis.
Trzeba sie jakosi rozgrzoć ludzie moi, do karcmy nie pódzies bo ślisko, a karcma daleko, bo tako ta nasa wieś bogato, ze ni ma w niyj karcmy!
Trza se posiady zwołać, blisko chałupy, coby potem docupkać do łózka swojego. Bo nie roz sie tak zdarzało ze:
Idzie babka po przełęcy
Troche cupko, troche klęcy
To zaś wstaje, to zaś cupka
Babcia jest zalana w trupka...
Idzie babka Wielgim Brzyzkiem
Ze zmoconym cięzko pyskiem
Od tyj ściany do tyj ściany
A brzyzek tyz zaciapany!
Wsyndej morko, wsyndej chlupce
Babulinka tnie hołubce
Srogi mróz i śniyg na polu
A babce mokro- we wolu!
Tak sie zdarzało, kie za duzo było krupniku na gorąco - śpyrytus, miód - w takich proporcjach: śklonka miodu, śklonka wody, pół litra śpyrytusku, korzynie (wanilia, goździk, cynamon, imbir, skórka cytryny).
Wode z miodem i przyprawami zagotować, odstawić niech nasiąknie pochnościami, odcedzić, uwarzyć jesce roz i do gorącego wloć ostroźnie śpyrytus. Dobrze by było mieć taki dzbonek z przykrywkom coby nie uciekały promile kochane. Pić trza gorące z małych porcjanowych gornecków, abo z kieluchów. Broń Boze z plastyku!
Jutro se tyz takiego nawarzymy, same babcie, bez dziadków i kolesiów, ino z umiarem, z umiarem! Coby nie było jak u kolegi Maćka - „Od krupniku mos kukuryku”. Choć w dzisiyjsym cy jutrzyjsym zimnym dniu - moze być i kukuryku.
Pozdrowiomy wesołych karnawałowych gości!
Babka Krzysia, ciotki: Ala, Lucyna i Fila
Wanda Czubernatowa - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2012. All rights reserved.
|