V ŚWIĘTO GOLONKI PODKARPACKIEJ !!!
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Aktualności (ostatni kwartał)
Imprezy
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Zioła
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Wierszowane jodło
Kuchnia od... kuchni
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Regiony
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Miejsca z... klimatem
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
KONKURS FOTOGRAFICZNY
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ
REGIONALNE SMAKI - KUCHNIA Z OKRASĄ
KUCHNIA WROCŁAWIA
PSZCZELI PARK - PORTAL NIE TYLKO DLA PSZCZELARZY.
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE SZEFÓW KUCHNI I CUKIERNI
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI
[PARTNERZY]egory
Instytut Orkana

ŚWIĘTA...


Przeleciały te roki jak stado jaskółek, czasem jak srok, albo kruków. Sroki nie latają wielkimi stadami, a kruków do tej pory nie było. Jaskółki wywijały wesołe zakrętasy - było wesoło. To była nasza młodość, kolesie i baciarka. Ze srokami tylko kłopot i życie było trochę męczące.
Praca, wychowywanie dzieci, starunek o byt. Teraz tylko stadko kruków - to nasze życie na starość.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Kolegowie przeszli na drugą stronę , zostało nas kilkoro i tak sobie jak te kruki w małym stadku, popod chmurki codzienności.
He, he ale ci się babko zebrało na krukanie!

Co dzień rano około 7.30 małe stadko kruków przelatuje nad naszym domem. Przed tygodniem było ich 8, dziś już 12. Ale miało być o świętach.

Kiedy byliśmy jaskółkami choinkę można było wyciąć w lesie i zwiać do chałupy, klucząc, bo leśniczy czaił się w pułapkach. Że to był PRL i wszystko było nasze, wyrzutów nie mieliśmy za bardzo. Poreszcie panu dziedzicowi też się podkradało, ale jego leśniczy i gajowi pilnowali bardziej skutecznie. Dziwne, że nawet rodzicom bardzo pobożnym i uczciwym nie przyszło na myśl, że to jest „nie kradnij”!
Jednak od wieków Pan Bóg siał nasionka drzew przy pomocy wiatru, ptaszków i wszelakiej żywiny i te drzewa rosły z woli bożej dla nas i dopiero ktoś bardziej chytry sobie przywłaszczył i porobił granice.
Tak myśleli w rodzinie, choć wiedzieli, że pan dziedzic kazał strzelać do kradziejów choinek. A rosło tych jodełek całe mnóstwo, teraz nasadzane jakoś nie lubią nas. Za to lubią je rogacze . Wyprawy po choinke były bardzo ciekawe. Pełno zajęcy, lisów, saren, tropy dzika i rozorane mrowiska przez dziki. Śnieg po uszy i sylwetki ludzkie między jałowcami, bo każdy miał jakiś skrawek swojego lasu to pilnował przed sąsiadem. A sąsiadowi ukraść to już był grzech.
Jak cię złapał oczywiście. Później gdy dojrzeliśmy społecznie, wycinaliśmy tylko sosenki, które rosły po brzegach dróg. Trzymały się dobrze, nie zrzucały igieł, tylko nie można było zrobić z niej rogolki.
Co ci to babko przyszło na grzeszne wspomnienia?! Już dawno choinki są sztuczne, a tę co dziś dziadek mocuje do krzyżyka jest dla kota. Dla tego nie ma ozdób szklanych bo kotek sobie po gałęziach figluje, bibułkowe krasnale obgryza, plącze się w anielskich włosach i nie przeszkadza w kuchni.

Piekę schab ze śliwkami, migdałami i morelami.
Robię dziurki końcem kopyści i wpycham suszone bakalie, acha, jeszcze orzechy włoskie. Duży kawał schabu. Może kto zajrzy we święta?

Ale ta choinka nie chce zejść mi z głowy. Kiedy już byliśmy świadomi grzechu, bo ksiądz uczył, spowiadaliśmy się wyciąłem w sąsiadowym lesie drzewko, jodełkę. A wiadomo było, że tylko w księżym lesie rosły jodełki. Ksiądz przecież nie chodził po chłopskich lasach. Nikt nie wypeplał, że ukradłem księdzu jodełkę. Oj, to by było!

Nie ładne wspominki? Człek już ma taką naturę, „że czyni zło którego nie lubi, a nie czyni dobra, które lubi” oczywiście czasem.

Ponjezusek narodzony wybocy, już my od tego casu wszystkie pokuty odprawiali i za grzechy załowali. Na nowe grzyski ni ma juz casu, ani ochoty, ani siły.
Namocymy grzybów i grochu na Wilijom, kapusta sie juz warzy, bedzie na jutro miękko, na dziadkowe i babcyne paszczęki, boszcyk ukisony, pierogi , gołąbki, uszka zrobione. Jutro będzie mniej biegania. Kot opuścił drzewko i gryzie mnie po nogach. Oj, pogadm ja sobie z nim jutro w nocy. Po ludzku! Kicusiu! Pogadamy???

 
Zdrowych i pogodnych świąt !


Wanda Czubernatowa - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2011.
All rights reserved.
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
LODY MELBA - SMAK DZIECIŃTWA
KRAKOWSKIE ŚWIĘTO CHLEBA
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
TAPETY Z KALENDARZEM - 2012.
BABCIA ALINA NA FACEBOOKU
NASZ PROFIL NA fACEBOOK'U - ZAPRASZAMY