Bab jest wszędzie i codziennie pełno. I cóż babie z tego, że jeden dzień dadzą jej kwiatki ogonkami do góry.
I żeby ją otumanić wymyślą parytety, a któż to wie co to? Jakaś deska do prasowania, czy co?
Kot ci zaśpiewa babo moja i mnie do ucha prawego, kocie śpiewki najładniejsze w marcu. Wprawdzie dzień kota wymyślili w lutym, ale teraz wszystko jest wykopyrtane.
Kiedyś marzec należał do kotów. Z kotem ugwarzała poetka Hanka Nowobielska, kotu można powiedzieć „widzis kocie jak sie polom listy...”
Kot łaciaty wyszedł na stół
sadził mordke do śmietany
zgaduje mnie ogonem
- Tak cie kocham kobieto
(jeszcze jeden języczek)
- Naprawdę! (języczek)
(Języczek)
- Słówko kota łaciatego!
Jak miło! Wylizał śmietanę tak wdzięcznie.
A chłop co babie uczyni miłego? Kupi jej kwiatek z budżetu domowego uszczknąwszy ładny grosz. Kwiatek w doniczce będzie badylasty, pełen mszyc, przędziorków i mączlików.
Na kwiat cięty szkoda grosza - powie ci chłop - mało to kwiotków na trwonicku w lecie, za darmo przecie. Sama se natargos. Nawet na smętorzu kwitonom.
No, Hej.
Kotecku burasku śpiywke mi zaśpiywoj
Poliz mnie ozorkiem ogónckiym pogigloj!
Świat zdzicoł do znaku i staje na głowie.
A jo wom powiadom, ze kot to tyz cłowiek!
|