Bchory z roli mieli swój przydzioł w gojach nad potokami, abo chodzili my do cudzego lyscoka i podbiyrali. Nie było to złodziejstwo, bo przecie lyske zasioli janiołkowie bozy, ale polowy nos gnoł z lyscoka, co sie nazywoł Lyscok i był włosnościom pana dziedzica.
Po wojnie pana dziedzina juz nie było, ale był w majatku stary polowy i Zakład Ochrony Roślin. Dyrekorowi nie zolezało na orzechach, ale polowy pilnowoł i gonił. Tak jak i leśny Ł. ktory nos gonił z malin, ze depcemy sadzonki. Ale zajmijmy sie orzechami.
Nojlepose były na pocątku października, po reście cały październik. Bo kie juz dobrze dojrzały to leciały na ziym i nie trza sie było styrmać na gibkie krzoki. Lyska, cyli gałęzie na ktorych orzechy rosły była przydatno w gazdówce - na bice, na obłąki do kosyków, nie było lepsego dzierzoka do cepów jak włośnie z lyski! A i śtyle do łopaty, wideł i grabiska.
Namocono dała sie wyginać jakoś chcioł. Chłopcyska robili łuki, a narciorze kijki do nartów. Tonkiny sie mogły schować! Tak to bywało.
I teroz by mogło być, ale gazdom sie nie chce robić nicego osobiście. Lepiyj kupić. Dobrze, ze choć dzieci robiom sami...he he...
Orzechy my zarli na miyjscu, kany sie nazbiyrało. Chodziło sie przewoźnie w niedziele, bo w tyźniu trza było paść bydełko, choć ta i w lesie orzechy rosły. Mama kozała nazbiyrać na zime, bo to było dobre odzywienie.
W śpizarni były worecki z przesusonmi orzechami, susone jabłka i gruski cyli płonki, w gliniocach miód i to wszystko wiedło dzieci na pokusenie. Na święta owijali w złotko orzeski i wysali na drzywku, a mama piekła torcik orzechowy, jak ocalały przed ostrymi ząbeckami zgrachy:
8 zółtek, 20 deka cukru pudru, 20 deka orzechów laskowych łusconych, 5-6 łyzek bułki tartej i 8 białek.
Zółtka utrzeć z cukrem, orzechy zemleć, wymieszać z bułką tartą, białka ubić i wszystko razem delikatnie wymieszać i w tortownicy upiec, w temperaturze 200 stopni, około 30 min.
Mozna go przekrajać i przełozyć masom kawowom, albo cym sie do.
Przewoźnie posmarowali marmuladom, abo nicym, bo nie zdązyli „cym sie do”.
Zegnojcie orzechy! Trzecie zęby nie urosnom, a mielone - to juz nie to!!!
Orzechy laskowe - Wanda Czubernatowa (MP 3).
Wanda Czubernatowa - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2009. All rights reserved. |