|
Przejdźmy do czasów nam bliższych - XIX i XX wieku. Wśród pieców służących do wypieku chleba przeważały te, które znajdowały się wewnątrz domu mieszkalnego w izbie, rzadziej usytuowane były w sieni. Istniały również piece chlebowe w osobnych pomieszczeniach w obrębie domu mieszkalnego lub zabudowań gospodarczych.
Na ziemiach polskich występowały także piece chlebowe poza obrębem domu przylegające do domu mieszkalnego (opalane od wnętrza domu). Odrębnym typem były piece chlebowe poza obrębem domu mieszkalnego i zabudowań gospodarczych.
Piece chlebowe wewnątrz domu budowano z cegły i pobielano wapnem. Zewnętrznym wyglądem piece takie bardzo się między sobą różniły. Piece usytuowane w kominie czasem mieściły się w nim całkowicie, a czasem wychodziły poza obręb komina, co robiło wrażenie, jakby komin u podstawy się rozszerzał.
Piece stojące osobno, bez związku z kominem, miały przeważnie wygląd bryły o podstawie prostokątnej. Miały one małe wymiary i pojemność wynoszącą od 6 do 8 bochenków chleba. Piece stojące w domach często posiadały tzw. podpiecek albo podpiec, czyli wnękę znajdującą się na poziome podłogi pod otworem pieca.
Piece miały różne posadzki, na których kładło się chleb. Czasem były owalne, innym razem prostokątne. Różne były też sklepienia pieców. Można je podzielić na dwa typy: typ kopulasty i typ beczułkowaty.
Dym z pieca chlebowego odprowadzany był za pomocą kanalików, biegnących nad sklepieniem i mających połączenie z kominem. Gdy cały piec mieścił się w kominie, dym z pieca uchodził dużym otworem, znajdującym się zwykle w przedniej części sklepienia.
Wnętrza pieców chlebowych stojących poza obrębem budynków były skonstruowane tak samo, jak wnętrza innych pieców. Często miały spód prostokątny, a sklepienia typu kopulastego.
Będąc na Dolnym Śląsku warto wybrać się do Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego w Kudowie Pstrążnej, gdzie można przyjrzeć się procesowi wypiekania chleba w tradycyjnym piecu chlebowym i zachwycić się smakiem i zapachem żytniego bochenka na zakwasie.

Tradycyjnemu wypiekowi chleba można przyjrzeć się także w położonym kilka kilometrów dalej „Domu wypieku chleba” w gospodarstwie prowadzonym przez Urszulę i Bogusława Gorczyńskich.


Koniecznie trzeba też spróbować chlebusia raszowskiego wypiekanego w piecu szamotowym opalanym drewnem przez panią Agatę Szwed w „Domu Pachnącym Chlebem” w Raszowie. W skansenie można obejrzeć dawną izbę chlebową, wszelkie narzędzia, którymi dawniej wypiekano chleb, a co najważniejsze własnoręcznie przygotować i upiec brązowy bochenek.
Tekst i foto: Barbara Jakimowicz-Klein
© JM Media 2008. All rights reserved. |