 |
| |
|
|
|
 To jedyna we Wrocławiu restauracja na Odrze. Będzie prowadzić działalność - co godne jest podkreślenia - przez cały rok.
Barka Tumska jest nietypową restauracją. Oprócz działalności podstawowej, będzie animować wiele wydarzeń kulturalnych - powiedział nam Zbigniew Pasieka, dyrektor Hotelu Tumskiego, który jest właścicielem barki.
Restauracja usytuowana na Odrze rozpoczęła działalność 25 sierpnia 2011 r. podając zaproszonym na otwarcie m. in.: filetowanego miętusa w sosie z szyjkami rakowymi i mulami, z ryżem przekładanym szpinakiem, zupę rybną z pomidorami i mozzarellą z odrobiną bazylii i imbiru czy sałatkę z kalmarami i kurkami w delikatnym sosie balsamico. | | |
| |
Pierwszy lipcowy weekend każdy smakosz miodu i - co oczywiste - także każdy szanujący się pszczelarz ma w kalendarzu zaznaczony w sposób szczególny. „Biesiada u Bartnika” gromadzi w Stróżach k/Grybowa tłumy. Jubileuszową - już dwudziestą - odwiedziło około 15 tysięcy gości z kraju i zagranicy. Nie zniechęciła ich nawet pogoda, a deszcz mocno dał się we znaki organizatorom. Biesiadne życie toczyło się pod wielkim namiotem, przy kilkudziesięciu kramach i straganach z miodami, produktami pszczelimi, literaturą fachową i popularno-naukową, tradycyjnymi produktami i potrawami, rękodziełem ludowym i artystycznym, czy wreszcie ze sprzętem i wszelakimi akcesoriami pasiecznymi.
W promocyjnej cenie sprzedawano cieszącą się sporym zainteresowaniem, najnowszą książkę wydawnictwa „Sądecki Bartnik” - piękny album (w wersji polsko-angielskiej) autorstwa austriackiego pszczelarza i popularyzatora pszczelarstwa Heinricha Gritscha, zatytułowany „Nie bójmy się pszczół * No fear of bees”.
| | |
| |
 Największym zaskoczeniem po przyjeździe do australijskiego gospodarstwa pasiecznego Warrena Taylora były ogromne przestrzenie.
Pasieki znajdowały się w lesie eukaliptusowym obejmującym na obszar 120 x 140 km.
Powiedziano nam, że jak na warunki australijskie, to nie jest las, a ledwie... lasek (!) Było w nim ok. 40 tysięcy rodzin pszczelich. Oczywiście, ule były własnością wielu pszczelarzy.
Bywały takie dni, że gdy jechało się rankiem do tego „lasku”, można było spotkać co najmniej 5 ciężarówek przewożących pszczoły na eukaliptusowe pożytki.
| | |
| |
 Na doroczne święto polskiego pszczelarstwa od wielu lat tłumnie przyjeżdżają hodowcy pszczół z całego kraju i wielu krajów Europy, a nawet świata. W tym roku dało się słyszeć poza językiem polskim m.in.: niemiecki, angielski, włoski, słowacki, rumuński, czeski, ukraiński, litewski, a nawet... japoński.
Dla pszczelarzy to wymiana doświadczeń, pogłębianie fachowej wiedzy, ale także spotkania towarzyskie, połączone ze smakowaniem miodów pozyskanych w pasiekach, a także dobra zabawa z czarką miodu pitnego lub kuflem piwa miodowego w ręce.
Od kilku lat pośród gości biesiady zdecydowanie przeważają jednak nie producenci, lecz zwykli konsumenci miodów, odkrywający smaki pszczelego świata i siłę dawaną organizmowi człowieka przez takie produkty pszczele jak np. pyłek, kwiatowy, propolis, mleczko pszczele czy pierzga.
| | |
| |

Spływ pienińskim Przełomem Dunajca zachwyca o każdej porze roku.
Na zaproszenie flisaków wybraliśmy się na słoneczną, lipcową eskapadę „harnasiem polskich rzek” z przystani w Sromowcach-Kątach do Szczawnicy. Flisacką załogę stanowili Stanisław i Grzegorz Chmielowie.
Migawka aparatu pracowała wytrwale, wtórował jej magnetofon. Tak powstał nasz multimedialny reportaż do którego obejrzenia i posłuchania teraz Państwa zapraszamy...
| | |
| |
Gościem tego bardzo popularnego i cenionego przez widzów programu prowadzonego przez Karola Okrasę, w sobotę - 20 czerwca 2009 r., był Leszek Horwath - redaktor naczelny portalu potrawyregionalne.pl .
W tym odcinku, ostatnim przed wakacyjną przerwą, znalazło się również miejsce na podsumowanie dotychczasowych wędrówek w poszukiwaniu tradycyjnych smaków, które zaprowadziły Karola Okrasę do najsmakowitszych regionów i miejsc w Polsce. | | |
| |

Niezwykli ludzie, zapierające dech w piersiach krajobrazy, wspaniała architektura i sztuka oraz niezwykle smakowita kuchnia.
Tak mogłabym jednym zdaniem opisać swój kilkudniowy pobyt na Sądecczyźnie.
Przyjechałam na zaproszenie portalu, który zorganizował kilka moich spotkań autorskich z Czytelnikami.
Odbyły się one w Zespole Szkół Gastronomicznych w Nowym Sączu, w Sądeckiej Bibliotece Publicznej im. Józefa Szujskiego w Nowym Sączu, w Bibliotece Publicznej im. Wiktora Bazielicha w Starym Sączu, oraz w Folwarku „Stara Winiarnia” w Mszanie Dolnej.
| | |
| |
Mój cicerone poprowadził mnie do innych miejsc wzbudzających zachwyt. Takim miejscem jest np. wzgórze, z którego rozpościera się widok na góry otaczające kotlinę, w której położony jest gród świętej Kingi - Stary Sącz (na zdjęciu tytułowym). Dostrzegłam w oddali sądecki Wawel - klasztorne zabudowania na wzgórzu z kościołem św. Trójcy. Stary Sącz to nie tylko klasztor księżnej Kingi. | | |
| |
 W niedzielę, 17 maja 2009 r., rzeszowscy cukiernicy Kazimierz i Radosław Rak oraz Julian Orłowski częstowali mieszkańców Rzeszowa 89 metrową kremówką papieską. Pomysł wypieku tego ciastka powstał 3 lata temu, gdy cukiernicy w rozmowie z rzeszowskimi księżmi zastanawiali się jak uczcić postać wielkiego Polaka - Jana Pawła II. Skojarzenie było naturalne - kremówką papieską. | | |
| |

Związek Rzemiosła Polskiego gościł w swojej siedzibie (12 maja 2009 r.) przedstawicieli małych i średnich firm działających w zakresie sektora spożywczego.
Konferencja „Produkty regionalne i tradycyjne wizytówką Polski, szansą dla małych i średnich przedsiębiorstw” zorganizowana została pod auspicjami Związku Rzemiosła Polskiego, Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej i Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. Miała na celu zapoznanie producentów z możliwościami, jakie tkwią w wytwarzaniu produktów tradycyjnych, o regionalnym charakterze.
Konferencji towarzyszyła prezentacja kilku producentów wyrobów regionalnych. | | |
| |
|
|
|
|