Konsorcjanci, skupieni wokół tego znakomitego wytwórcy i prawdziwego mistrza fachu masarskiego, narzucili sobie niezwykle ostre wymogi jakościowe. Zaznaczają jednak, że konsorcjum nie jest… hermetyczne, a przystąpić może do niego każdy miejscowy wytwórca kiełbasy lisieckiej, jeśli tylko spełni wszelkie wymogi, czyli przeskoczy poprzeczkę ustawioną dla wszystkich na tej samej wysokości, podda się stałej kontroli i da gwarancję ścisłego przestrzegania wyśrubowanych norm jakościowych.
Jak mówi Stanisław Mądry, producenci sami na siebie ukręcili bicz, ale inaczej nie można, bo w całej Polsce sprzedawana jest kiełbasa nazywana lisiecką (pojawiła się nawet - o zgrozo - lisiecka z drobiu) z prawdziwą lisiecką - poza bezprawnie używaną nazwą - nie mająca nic wspólnego.
Ze Stanisławem Mądrym (MP 3) rozmawiamy m.in. o konsorcjum produkującym kiełbasę lisiecką, jej unijnej ochronie, pasztetach wytwarzanych przez Annę Mądry oraz o ciągle niedocenianej wartości polskiej tradycji.
Przypomnijmy, że zagadnienia związane z ochroną produktów regionalnych i wytwarzanych tradycyjnymi metodami są bardzo precyzyjnie określone w prawie Unii Europejskiej (rozporządzenie Rady nr 509/2006 z dnia 20 marca, sprawie produktów rolnych i środków spożywczych będących gwarantowanymi tradycyjnymi specjalnościami oraz w rozporządzenia Rady nr 510/2006 z dnia 20 marca w sprawie ochrony oznaczeń geograficznych i nazw pochodzenia produktów rolnych i środków spożywczych).
Mamy nadzieję, że przepisy te skutecznie obronią producentów przed nieuczciwą konkurencją, a nas konsumentów zaczną wreszcie chronić przed coraz powszechniejszym zalewaniem sklepów wszelkiego rodzaju podróbkami, w tym tak specyficznych, tradycyjnych i regionalnych przysmaków.
Tekst: Joanna Piejko-Horwath
Foto i nagranie: Leszek Horwath
© JM Media 2009. All rights reserved.
|