Inne określenia: karczoch słonecznikowy, karczoch jerozolimski, jabłko albo gruszka ziemna, kanadyjski ziemniak.
Pierwsi mieszkańcy Kanady, Indianie z plemienia Topinamboore, uprawiali słonecznik bulwiasty od wieków. W okresach suszy często ratował osadników europejskich przed śmiercią głodową.
W 1605 roku słonecznik bulwiasty trafił z Ameryki Północnej do Francji. Przywiózł go Samuel de Champlain - francuski podróżnik i pionier kolonizacji Kanady. Nadano mu nazwę (od indiańskiego plemienia) topinambur.
W pierwszej połowie XVII wieku słonecznik bulwiasty dotarł do Anglii, a wojna 30-letnia rozpowszechniła jego uprawę w całej Europie. Już w XVII wieku bulwa trafiła do Wschodniej Europy i Rosji., a w 1615 roku topinambur został... poświęcony przez Papieża.
Słonecznik bulwiasty okazał się bardzo łatwy w uprawie. Udawał się na każdej glebie, nawet na piaskach. Nie bał się suszy, deszczu i mrozu. Nie wymagał specjalnej pielęgnacji i starania. Szybko zagościł na stołach w wielu krajach, także w Polsce. Przez około 200 lat wykorzystywany był w żywieniu człowieka.

Póki nie znano kartofli, używano bulwów. Jest to owoc podobny do kartofli z tą różnicą, że jest ogromniejszy; pod jedną łodygą będzie czterdzieści i pięćdziesiąt bulwów, na kształt kłębka w kupę cienkimi jak nić wyrostkami splątanych; smak mają ten sam co kartofle, ale odor przeraźliwy, podobny do pluskwy. Łodyga bulwy wysoka na półtora chłopa, gruba na cal. Po zaplenieniu kartoflów zarzucono bulwy - pisał Jędrzej Kitowicz w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III”, najważniejszym przekazie poświęconym obyczajom w Polsce w czasach saskich.
Topinambura spożywano w postaci: surowej, pieczonej i gotowanej (bulwy gotowane lub surowe do sałatki, jako dodatek do zapraw i sosów, do pieczenia chleba oraz dobrą jarzynę na wiosnę i w jesieni).

Najlepiej smakuje po ugotowaniu, oblany masłem z rumianą bułeczką lub sosem pomidorowym.
Jest także wydajnym surowcem gorzelnianym - bulwy użyte wiosną dają dużo spirytusu.
Pod koniec XVIII wieku został wyparty przez ziemniaka, pozostał jednak jako cenna roślina pastewna.
O „słonecznym przodku ziemniaka" rozmawiamy z Dorotą Matelą (MP 3), z Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie.
Poletko topinamburu w Muzeum Narodowym Rolnictwa
i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie.
Opracowanie: Leszek Horwath
w oparciu o referat Doroty Mateli - „Słoneczny przodek ziemniaka. Dzieje uprawy topinambura na ziemiach Pomorza i Wielkopolski", wygłoszony podczas konferencji „Wokół pomorskiej kuchni" (Ustka 18-20 września 2008 r.).
© JM Media 2008. All rights reserved.
|