Każdy smakosz z krwi i kości miał więc do czynienia nie tylko z eksplozją smaków - ponad 200 wystawców (!!!) z całego kraju - ale także z dramatycznym problemem dokonania wyboru między laboratoriami, pokazami, prezentacjami, degustacjami, szkoleniami czy konferencjami.
Na szczęście, pierwszy nieco spokojniejszy dzień imprezy, dał szanse na rozejrzenie się, stateczne smakowanie, czy interesujące spotkania. W sobotę i niedzielę wszystkie stoiska przechodziły iście „ogniowa próbę” permanentnego oblężenia.
Zaprezentowały się firmy wytwarzające produkty tradycyjne, regionalne i ekologiczne. Dominowali mali, lokalni wytwórcy, udowadniając jak wielkim i nie w pełni wykorzystanym potencjałem ciągle jeszcze dysponuje polski przemysł spożywczy.
Kilka regionów: dolnośląskie, lubelskie, podkarpackie i podlaskie, warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie, przygotowało „firmowe” stoiska, uginające się od smakowitych wiktuałów, a także bogato zaopatrzone w wydawnictwa kulinarne i turystyczne.
Z roku na rok coraz więcej, coraz smaczniej jest na stoisku Dolnego Śląska. Wspaniałe sery, miody, przetwory a także ryby - doskonały wędzony karp i pasztet z karpia.

To piękna i smaczna wizytówka regionu, a zarazem smakowite powitanie wchodzących do hali wystawowej (dolnośląskie dba bowiem o „swoje”, stałe miejsce prezentacji).

Po sąsiedzku, także „na dzień dobry” świat przepysznych ryb wprost z Mazur - świeże, wędzone, smażone, gotowane, marynowane - mistrzowsko podane. Dbał o to mistrz nad mistrze! - Dariusz Wolszczak (MP 3).
Makaron radziwiłłowski, jajka od kur zielononóżek, doskonałe napitki z... „procentami”, na tychże jajach sporządzane, a także klarowane masło prezentował Dariusz Marcinowski z Grabiny Radziwiłłowskiej na Mazowszu.
Tuż obok oscypki i sery gazdowskie ze śląska cieszyńskiego, do których degustowania zachęcał pasterski sygnał wygrywany na prawdziwej, ponad dwumetrowej trombicie.
Zachodniopomorskie szczyciło się ogórkami kołobrzeskimi, sokami warzywno-owocowymi, zaś dla osłody proponowało pięknie zdobione kołobrzeskie pierniki.

Po raz pierwszy przygotowano na targach prezentację „Smaki Piw Regionalnych” w ramach której prezentowały się małe, regionalne i lokalne browary. Jej uzupełnieniem było „Laboratorium Smaku” zatytułowane „Światowe standardy piwne a browary regionalne”, które poprowadził Marek Suliga.
Sporą atrakcją dla znawców i koneserów piw, była publikacja pt. „Browary łódzkie”, przygotowana przez „Dom Wydawniczy Księży Młyn”.
W IV wojewódzkim konkursie produktów tradycyjnych „Tygiel Smaków”, który rozpoczął się w piątkowe przedpołudnie zaprezentowano 34 produkty żywnościowe wytworzone na terenie województwa łódzkiego, w ośmiu regulaminowych kategoriach.

Przy wejściu do pawilonu wystawowego „Tygla Smaków”, zwiedzających witali producenci naturalnie tłoczonych soków owocowych. Z roku na rok tych wytwórców jest coraz więcej i mają do zaoferowania doskonały produkt - soki jabłkowe, wieloowocowe i owocowo-warzywne.
Bazę napojów uzupełniają kwasy chlebowe w różnych smakach, kwasy buraczane, buraczane z jabłkiem, o których można powiedzieć - samo zdrowie.
Potrawy cieszyły się wzięciem od pierwszych chwil kiedy gospodynie zaprosiły na swoje stoiska.
Wśród przetworów owocowo-warzywnych wyróżniały się ogóreczki diabelskie dobre i wspaniałe chrzany z Drobnic.
Renata i Adam Nowiccy (MP 3) to doświadczeni bartnicy, stali uczestnicy targów i konkursu „Tygiel Smaków”, obdarzeni sporym poczuciem humoru i co roku czymś zaskakujący. Tym razem kusili gości miodową nalewką nazwaną „premierówka”.
Jury w składzie: Beata Bartodziejska, Gieno Mientkiewicz (przewodniczący), Andrea Parolo, Stanisław Staniszewski, Krystyna Wierzbicka, Joanna Lendzion-Czajkowska i Grzegorz Zieliński postanowiło przyznać „Tygielki Smaków” następującym produktom i ich wytwórcom:
* sery i inne produkty mleczne - OSM Głuchów, za twaróg półtłusty;
* mięso świeże oraz produkty mięsne - Daniel Czapnik, za szynkę cygańską zwaną szynką niedźwiedzią z Zaborowa;
* wyroby piekarnicze i cukiernicze - GS „Samopomoc Chłopska” Ozorków, za chleb gryczany;
* orzechy, nasiona, zboża, warzywa i owoce (przetworzone i nie) - DROS sp.j. Drobnice, za ogóreczki diabelsko dobre;
* miody - Specjalistyczne Gospodarstwo Pszczelarskie Gładys Brzeziny, za miód pszczeli lipowy;
* gotowe dania i potrawy - Alicja Jędrzejczak z KGW Szczawino, Fundacja PRYM, za kapustę „bida”;
* napoje (alkoholowe i bezalkoholowe) - Eko-Natura Kopyść, za kwas chlebowy;
* produkty inne w tym produkty rybołówstwa, ryby, oleje i tłuszcze itp. - Gospodarstwo Agroturystyczne „Warychowo”, za masło z pierzynki.
Nagrodę główną, „Tygiel Smaków” otrzymało przedsiębiorstwo „Hektor” Sp. z o.o. Działoszyn za kapustę kiszoną w całości.
Poziom tego konkursu był tak wysoki, że i nasza redakcja nie szczędziła symbolicznych wyróżnień.
„Anioły Potraw Regionalnych” trafiły do: przedsiębiorstwa „Hektor” z Działoszyna „za anielski smak główek kiszonej kapusty” oraz Romany Zając z KGW Biała k/Zgierza „za anielski smak bani na mleku z kluseczkami”.
„Diablikiem Potraw Regionalnych” nagrodziliśmy pasiekę Renaty i Adama Nowickich z Jakowa k/Żelechlinka „za kuszenie premierówką - nalewką miodową”.
Jurorzy postanowili przyznać:
I miejsce - Tomaszowi Ziółkowskiemu (na zdjęciu poniżej w środku) za comber jagnięcy ze świniarki w panierce ziołowej z nasionami konopi, ułożony na puree ziemniaczanym o smaku ćwikły po łowicku podanym z syfonu w duecie sosu rozmarynowego, estragonowej kalarepy, rzodkiewki oraz chrupkiego ciastka orzechowego.
II miejsce - Pawłowi Wilanowskiemu za comber jagnięcy ze świniarki podany na soczewicy z delikatnym puree z marchewki w otoczeniu skorzonery i bratków.
III miejsce - Ilonie Gabrysiak za cepeliny bratoszewickie z farszem z boczku nadolskiego i pieczarek z zasmażaną kapustą.

„Anioł Potraw Regionalnych”, po konsultacji z jury, trafił do rąk Adama Surmy „za anielski smak soczystej rolady z piersi gęsi owsianej z sosem malinowo-kokosowym i musem jabłkowo-ziołowym na puree ziemniaczano-pasternakowym”.
Nikt chyba nie przeszedł obojętnie obok stoiska producenta śląskich oblatów, słodkich kopalnioków i szkloków oraz tradycyjnego żuru śląskiego. Było to stoisko prawdziwie... „odjazdowe”, na którym ladami wystawowymi były autentyczne wagoniki do transportu urobku używane w kopalni „Wujek”.
Podlaskie promowało swoje bogactwo produktów pochodzenia roślinnego. Przeróżne susze owocowe, ziołowe, przetwory cieszyły się wielkim zainteresowaniem zwiedzających.
Zwracano też uwagę na oleje tłoczone na zimno - z prawie każdego ziarna - len, dynia, winogrono, migdały, orzechy... i firmy zajmujące się ich produkcją, gdyż co roku coraz więcej ich prezentuje się na łódzkiej imprezie.
„Ser-Milk”, rodzinna firma Jadwigi i Stanisława Kazubskich, znana była dotychczas głównie z produkcji znakomitego „słupskiego chłopczyka”. Na łódzkich targach zaprezentowała smakoszom cała serię serów kaszubskich. Oto co o najnowszych produktach, mających w Łodzi ogólnopolską premierę, powiedziała nam Jadwiga Kazubska (MP 3).
Najskuteczniejszą zachętą do wszelkich degustacji były promiennie uśmiechnięte twarze wystawców.

Podkrakowska masarnia Szczepana Gawora zaprezentowała pośród tradycyjnych wędlin m. in. szynkę podstolego i wyborny salceson golonkowy. Tak za smakowity poczęstunek dziękował Carlos Gonzalez Tejera.
W sobotę na antresoli hali Expo profesjonaliści: Rafał Targosz - szef kuchni krakowskiej restauracji „Unicus” i Adam Chrząstowski - kulinarny ambasador polskiej prezydencji, prowadzili warsztaty dla młodych kucharzy z łódzkich lokali. Inspiracją dla kulinarnych fajerwerków były regionalne surowce i produkty z Ziemi Lódzkiej.

Adam Chrząstowski pokazał jak zrobić confit z gęsi z sosem miodowo-piwnym (na bazie miodu z Żelechlinka i piwa z Łasku), strudel z gęsich podrobów w cieście filo czy udziec jagnięcy z musem chrzanowym, z ziemniakami pieczonymi z boczkiem i ziołami oraz karmelizowaną marchewką i kurkami. podczas polskiej Prezydencji.
Rafał Targosz „postawił” na terrinę z gęsi owsianej z powidłami śliwkowymi łowickimi, ragout jagnięce z borowikami, kurkami, pęczakiem i pigwą, zaś na deser zaproponował deser mus z koziego twarogu z Eufeminowa z jabłkami pieczonymi z sosem karmelowym, posypany piernikiem z marchewki.
Obaj krakowscy mistrzowie kuchni znani są nam - nie od dziś - ze szczególnej atencji wobec kuchni regionalnych, lokalnych i polskich produktów tradycyjnych. Po raz kolejny udowodnili, że za ich słowami idą smakowite...czyny.
Jak się dowiedzieliśmy, przepisy na wszystkie dania, zaprezentowane podczas tych mistrzowskich pokazów, znajdą się w specjalnym wydawnictwie przygotowanym przez łódzki urząd marszałkowski. Ta publikacja o kuchni regionu łódzkiego ma ukazać jeszcze w bieżącym roku.
Na stoisku podkarpackim wyróżniało się stanowisko pilzneńskiego „Taurusa”, producenta tradycyjnych wędlin i wyrobów garmażeryjnych, wielokrotnie nagradzanych Godłem Promocyjnym „Teraz Polska” i „Perłami” targów Polagra, szczycących się ponadto znakiem „Poznaj Dobrą Żywność”.
Spore zainteresowanie wzbudzały również mazurskie sękacze.

Niezwykle gościnne było stoisko przygotowane przez Lubelszczyznę. Były na nim: zioła, miody, wędliny, nabiał, nalewki i najróżniejsze słodkości.
|