V ŚWIĘTO GOLONKI PODKARPACKIEJ !!!
Potrawy regionalne - Aktualności
Potrawy regionalne - Aktualności
Aktualności (ostatni kwartał)
Imprezy
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Zioła
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Wierszowane jodło
Kuchnia od... kuchni
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Regiony
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Miejsca z... klimatem
Redakcja
Potrawy regionalne - Aktualności
Potrawy regionalne - Aktualności
KONKURS FOTOGRAFICZNY
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
POZNAJ DOBRĄ ŻYWNOŚĆ
REGIONALNE SMAKI - KUCHNIA Z OKRASĄ
KUCHNIA WROCŁAWIA
GASTROMANIAK - INFORMACYJNY PORTAL KUCHARSKI
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE SZEFÓW KUCHNI I CUKIERNI
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI
[PARTNERZY]egory
Instytut Orkana

OSTATKOWE CIEKAWOSTKI.


Chyba już nigdzie nie praktykuje się dwóch staropolskich zwyczajów wyznaczających początek Wielkiego Postu. Jeśli jesteśmy w błędzie,  prosimy Interautów o sygnały.
Podczas ostatniej (wtorkowej) karnawałowej zabawy, z  wybiciem północy, gospodarz wnosił między hulających szkielet śledzia przytwierdzony na patyku. Wygłaszał też na tę okoliczność specjalną orację. Tak obwieszczano nastanie środy popielcowej i Wielkiego Postu. Cichł zgiełk, przerywano zabawę. Rozpoczynało się czterdziestodniowe umartwianie, wnosząc na stoły cienki żur.
Na Kujawach szkielet śledzia (symbol ostatniego dnia karnawału) zawieszano u sufitu już wtorkowego poranka.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Na Kurpiach, o północy przed Popielcem, wkraczał do karczmy mężczyzna przebrany za jeźdźca (trochę na modłę krakowskiego lajkonika). Zwano go „Zapustem”. Posypywał wszystko i wszystkich popiołem, wywracał gąsiorki z wódką, wyganiał miotłą z karczmy i gasił światło.

W innych regionach bywało, że w Popielec, w wiejskiej karczmie zbierały się dojrzałe niewiasty (zwane kumochami) - osobno zasiadali w karczmie mężczyźni. Kumochy piły, śpiewały i tańczyły, a gorzałką częstował je kandydat na wiejskiego pastucha starający się o pracę w nadchodzącym sezonie.
Przebierańcy udający Cyganów i Żydów, chodzili w popielcowy wieczór po wsi. Wchodzili do każdego domostwa, w którym był kawaler lub panna na wydaniu, wciągając za sobą wielki drewniany kloc. Od takiej wizyty trzeba było się wykupić. Na koniec popielcowych wędrówek wchodzili z klocem do karczmy i tak długo lali wodę na kloc, aż karczmarz nie wykupił się gorzałką.
Bawiące się kumochy skakały przez ten kloc. Jak wysoko która skoczyła, tak wysoko miał na jej polu wyrosnąć w nadchodzącym roku len.
Także i ten zapomniany obyczaj kończyła wizyta Zapusta, definitywnie kończąca czas zabaw.

W bogatszych domach (głównie szlacheckich i mieszczańskich) nastanie Wielkiego Postu następowało wraz z podaniem „maślanej kolacji”. Ten szczególny posiłek nazywano „podkurkiem”, gdyż spożywany był tuż przed pierwszym pianiem koguta w Środę Popielcową.
Ta szczególna „kolacja” składała się ze śledzi i innych ryb, nabiału oraz pieczywa.
Bywało, że w półmisku z podkurkiem ukrywano żywego wróbla. Gdy pan domu zdejmował pokrywę - ptak wylatywał, co symbolizowało jeszcze dobitniej, że na całe sześć tygodni odlatują sute poczęstunki i zabawy.
 

(red)
 
Wróć ...
LODY MELBA - SMAK DZIECIŃTWA
KRAKOWSKIE ŚWIĘTO CHLEBA
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
TAPETY Z KALENDARZEM - 2012.
BABCIA ALINA NA FACEBOOKU
NASZ PROFIL NA fACEBOOK'U - ZAPRASZAMY